Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:48
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego nie słuchamy lekarzy? 20 miliardów złotych rocznie za błędy w leczeniu i brak ruchu

Współczesny pacjent sam decyduje, jak się leczyć, ignorując rady specjalistów. Eksperci alarmują: konsekwencje tego zjawiska to nie tylko pogorszenie zdrowia, ale też potężny cios finansowy dla całej gospodarki.
Dlaczego nie słuchamy lekarzy? 20 miliardów złotych rocznie za błędy w leczeniu i brak ruchu
Gdy lekarz nie ma czasu na rozmowę, pacjent przestaje ufać terapii. W Polsce nieprzestrzeganie zaleceń stało się plagą, która kosztuje nas więcej niż tylko pieniądze – stawką jest wydajność i życie tysięcy osób.

Autor: Canva

Zalecenie lekarzy ignoruje ponad połowa pacjentów. To ma swoje konsekwencje, które przekładają na miliardowe straty dla systemu ochrony zdrowia.

I nie chodzi tu tylko o nieregularne przyjmowania przepisanych leków. Stoją za tym także – jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” – brak zmiany stylu życia, zła dieta, brak ruchu, wreszcie rezygnacja z regularnych kontroli.

– Gdy te elementy zawodzą, konsekwencje się kumulują w postaci pogorszenia stanu zdrowia pacjentów i rosnącego obciążenia całego systemu ochrony zdrowia – podkreśla cytowany przez dziennik dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, kierownik Centrum Prewencji i Epidemiologii Chorób Układu Krążenia w Warszawie.

Koszty leczenia powikłań to dopiero początek

Według DGP, roczne straty wynikające z nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych przekraczają 20 mld zł. Co składa się na tę gigantyczną kwotę?

Koszty leczenia powikłań, dodatkowych hospitalizacji i większego obciążenia całego systemu ochrony zdrowia. Eksperci oceniają jednak, że rzeczywista skala problemu może być większa. 

Bo do wspomnianych problemów dochodzą jeszcze koszty pośrednie, a których znaczenie dla systemu ochrony zdrowia i gospodarki jest bardzo duże. 

– Wynikają one głównie z absencji chorobowej, obniżonej produktywności w pracy, trwałego pogorszenia sprawności oraz przedwczesnej umieralności – wyjaśnia cytowany przez DGP dr hab. n. med. Maciej Niewada z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Lekarze nie mają czasu na dłuższą rozmowę z pacjentem

W ocenie ekspertów ta sytuacje jest też efektem funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce.

– Gdyby lekarze mieli więcej czasu na rozmowę z pacjentem, na spokojne wytłumaczenie istoty choroby i zaleceń, a także na zrozumienie codziennych trudności, z jakimi pacjent mierzy się przy regularnym leczeniu, skala problemu byłaby mniejsza – podsumowuje dr Prejbisz. 

Dobrym przykładem, przywołanym przez prof. Artura Mamcarza z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jest Portugalia. Dzięki wprowadzeniu zmian systemowych w ciągu 30 lat zwiększyła się tam skuteczność leczenia nadciśnienia tętniczego z 3 do 50 proc.

Ale w ten proces – jak podkreśla rozmówca dziennika – zaangażowane były różne elementy systemu ochrony zdrowia: lekarze, farmaceuci, organizacje pozarządowe i rządowe oraz pacjenci.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 30.04.2026 11:29
Po operacji zalecą pyr pyr rehabilitację na którą trzeba by czekać pół roku bo w systemie nie możesz się zapisać na rehabilitację jeszcze przed operacją... bo jak powiedział znajomy lekarz - dopiero po operacji będzie wiadomo co spiepszyli pyr pyr pyr

heh 30.04.2026 08:26
Moja dieta to głównie stres i kawa, a lekarz mówi "proszę odpoczywać". No kabaret!

Seba 30.04.2026 01:27
Warto zwrócić uwagę na fragment o nadciśnieniu. Skuteczność leczenia na poziomie 50% w Portugalii brzmi jak kosmos w porównaniu do naszych realiów. U nas wciąż pokutuje myślenie, że jak nie boli "teraz", to znaczy, że nie trzeba się leczyć, a profilaktyka to tylko puste hasło na plakatach w przychodni.

cena 29.04.2026 18:46
Lekarze przepisują, my nie kupujemy, bo drogie. Proste.

cash 29.04.2026 17:31
Artykuł trafnie punktuje tzw. koszty pośrednie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że nieprzestrzeganie zaleceń to nie tylko droższa hospitalizacja, ale przede wszystkim spadek produktywności i wcześniejsze renty. Przykład Portugalii pokazuje, że da się to naprawić, ale wymaga to współpracy rządu, aptek i samych chorych.

Starszy od węgla 29.04.2026 16:42
Mi lekarz mówi nic na P. To ja się pytam jak żyć jak żyć. Chociaż jak mówi medycyna zostaję jeszcze na P -pierdzenie.

pacjent 29.04.2026 16:27
Ja tam biorę leki, ale na siłownię czasu brak. Praca-dom-praca.

ale... ale... 29.04.2026 15:25
Problem jest złożony. Z jednej strony mamy niedofinansowany system, gdzie lekarz zamienia się w urzędnika wypełniającego papiery, a z drugiej pacjenta, który po wyjściu z gabinetu szuka potwierdzenia diagnozy na forach internetowych. Bez edukacji i czasu na relację lekarz-pacjent te 20 miliardów strat będzie tylko rosnąć.

heh 29.04.2026 15:25
No i co się dziwić, jak wizyta trwa 5 minut z zegarkiem w ręku?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama