Czy kategoryczna krytyka szefa Sztabu Generalnego to strategiczny ruch, czy "wielki błąd Sławka", jak określają to oponenci? Sprawdzamy kulisy sporu, który rozgrzał media społecznościowe.
Wspomnienie z Gryfina: Łatwość budowania relacji i wypowiadania ocen
Wizyta Sławomira Mentzena w Gryfinie sprzed roku zapadła w pamięć dzięki zdjęciom i gościnności lokalnych włodarzy. Polityk został wówczas bardzo dobrze przyjęty przez burmistrza Mieczysława Sawaryna, co stało się lokalnym dowodem na to, że lider Konfederacji potrafi zjednywać sobie ludzi o różnych wrażliwościach. Już wtedy jednak dał się poznać jako mówca bezkompromisowy, chętnie formułujący kategoryczne oceny. To właśnie ta cecha, która rok temu mogła imponować dynamiką, dziś staje się punktem zapalnym w debacie o bezpieczeństwie państwa.
Elbląg: „Podżeganie do wojny” i atak na generała
Zupełnie inny wydźwięk miało niedawne spotkanie w Elblągu. To tam Sławomir Mentzen odniósł się do głośnych słów szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generała Wiesława Kukuły, który stwierdził, że obecne pokolenie może zostać zmuszone do walki z bronią w ręku.
Reakcja kandydata na prezydenta była natychmiastowa i niezwykle ostra. Jak podaje portal Wirtualna Polska, Sławomir Mentzen wprost oskarżył najwyższego rangą dowódcę o sianie paniki:
„To, co robi generał Kukuła, to jest czyste podżeganie do wojny i straszenie Polaków. Wojsko ma nas bronić, a nie nas straszyć” – grzmiał polityk w mediach społecznościowych, co powtórzył w trakcie wystąpień.
Dodał również, że generał „najwyraźniej pomylił role”, a jego zadaniem powinno być przygotowanie armii w ciszy, a nie wywoływanie lęku w społeczeństwie.
-Ten człowiek wprost mówi, że on by strzelał rakietami za 100 mln zł do tych dronów ze sklejki wysyłanych tutaj ze wschodniej granicy - powiedział Sławomir Mentzen. -Ten człowiek jest nienormalny - dodał wiecu w Elblągu. I ta radyklana ocena wydaje się być najbardziej krytykowana.
Prawica w szoku: „Wielki błąd Sławka”
W obronie gen. Kukuły stanęli minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezydent Karol Nawrocki.
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję głównie po prawej stronie sceny politycznej. Prezydent Karol Nawrocki nie krył zdumienia postawą Mentzena. W materiale WP Wiadomości cytowana jest jego jednoznaczna ocena:
„Uważam to za wielki błąd Sławomira Mentzena. Nie wolno w ten sposób atakować dowództwa polskiej armii, szczególnie w tak napiętej sytuacji międzynarodowej”.
Jeszcze ostrzej zareagował europoseł PiS, Dominik Tarczyński, który w serwisie X (dawniej Twitter) bezpośrednio uderzył w wiarygodność kandydata:
„Jesteś strasznym hipokrytą. Z jednej strony mówisz o silnym państwie, a z drugiej atakujesz generała, który mówi prawdę o wyzwaniach, przed którymi stoimy”.
Pęknięcia w Konfederacji?
Kontrowersja wokół generała Kukuły odbiła się echem również wewnątrz samej Konfederacji. Krzysztof Bosak, pytany o tę sprawę, starał się zachować dyplomatyczny dystans, choć jego słowa sugerują różnicę zdań wewnątrz ugrupowania.
Krzysztof Bosak stwierdził, że wypowiedź Sławomira Mentzena "nie tylko jest obraźliwa, ale jest niezgodna z prawdą".
Jak zauważa Wirtualna Polska, Bosak przyznał, że diagnozy wojskowych o zagrożeniu są merytorycznie zasadne, co stoi w sprzeczności z narracją Mentzena o „straszeniu Polaków”.
Co dalej?
Od entuzjastycznych uścisków dłoni w Gryfinie po medialny ostrzał w Elblągu – droga polityczna Sławomira Mentzena staje się coraz bardziej wyboista. Kategoryczny język, który zapewnił mu popularność w internecie, w zderzeniu z tematami obronności i autorytetem armii, wywołuje dziś opór nawet u dotychczasowych sympatyków.
Czy „wielki błąd Sławka”, o którym piszą media, okaże się tylko chwilowym kryzysem, czy trwale wpłynie na jego notowania w wyścigu o prezydenturę? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższy czas.






Napisz komentarz
Komentarze