Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 8 maja 2026 21:05
Reklama

Wstyd czy ekowybór? Wysokie trawy w mieście [list czytelnika]

Czy niekoszona wysoka trawa w mieście to efekt braku służb porządkowych, czy świadoma decyzja na rzecz ochrony przyrody? Publikujemy list pana Michała, który porusza problem estetyki gminy w kontekście ścieżki rowerowej.
Wstyd czy ekowybór? Wysokie trawy w mieście [list czytelnika]
Wysoka trawa przy ścieżce rowerowej w Mieszkowicach.

Autor: czytelnik

Temat utrzymania czystości w regionie zawsze budzi ogromne emocje wśród mieszkańców. Po ostatniej debacie o sprzątaniu liści,  przyszedł czas na przyjrzenie się zieleni, która według niektórych, wymknęła się spod kontroli.

Głos mieszkańca: „Trawa po kolana i wstyd przed przyjezdnymi”

W naszej redakcyjnej skrzynce znalazł się list od Pana Michała, który nie kryje rozczarowania obecnym stanem w Mieszkowicach:

„Czytając artykuł odnośnie sprzątania liści w Mieszkowicach, nasunęła mi się myśl, by nagłośnić sprawę koszenia traw w gminie Mieszkowice. Trawa sięga już po kolana, szczególnie przy ścieżce rowerowej w kierunku Chojny. Ogólnie całe Mieszkowice są zarośnięte... to wstyd. Wygląda na to, że brakuje służb koszących, a przecież to fatalny wizerunek dla ludzi przyjezdnych odwiedzających nasze strony” – napisał pan Michał.

Na przesłanych przez czytelnika zdjęciach widać wysoką roślinność, która niemal całkowicie zasłania barierki ochronne i pobocza ścieżki.

Ekologiczny dylemat: Czy kosić znaczy dbać?

Głos pana Michała jest opinią wielu osób ceniących porządek i tzw. "miejską estetykę". Jednak w tle tej sprawy wybrzmiewa publikacja z portalu igryfino.pl: „Grabie w dłoń czy stop? Ekologiczny dylemat nad Kurzycą”. Autor tekstu stawia tam pytania, które mogą rzucić nowe światło na problem koszenia traw w mieście.

Czy rzeczywiście idealnie przystrzyżony trawnik to jedyna droga? Eksperci od lat alarmują, że wysoka trawa:

  • Chroni glebę przed wysychaniem podczas coraz częstszych susz.
  • Tworzy naturalne schronienie dla owadów, w tym pszczół, oraz małych zwierząt (jeży, płazów).
  • Obniża temperaturę w miastach, działając jak naturalna klimatyzacja.
Estetyka kontra biologia – gdzie jest złoty środek?

Z jednej strony mamy argument o „wstydzie” i braku dbałości o infrastrukturę, co przy ścieżkach rowerowych może wpływać nawet na bezpieczeństwo (widoczność). Z drugiej strony – czy w dobie kryzysu klimatycznego możemy sobie pozwolić na "pustynie biologiczne", jakimi są krótko przycięte trawniki?

Czy brak pracujących kosiarek w Mieszkowicach to rzeczywiście zaniedbanie, czy może nieśmiały krok w stronę ekologicznej nowoczesności? 

A może problemem jest nie samo "niekoszenie", ale brak komunikacji ze strony gminy, która nie wyjaśnia mieszkańcom, dlaczego zieleń pozostaje nieco dzika?



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zielona energia 08.05.2026 20:18
I bardzo dobrze! Niech rośnie. W zeszłym roku była susza, a krótka trawa wypaliła się do gołej ziemi. Natura wie, co robi.

mieszkanka 08.05.2026 20:16
Ekologia ekologią, ale w tej trawie lęgną się kleszcze. Strach wejść na pobocze z psem.

Janina z Jelenina 08.05.2026 20:13
A co poza tym innego u was buszmeni w Mieszkowicach słychać.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama