Burzymy się na podniesienie wieku emerytalnego. Jednocześnie sami go sobie podnosimy. ZUS podał, jaki jest średni wiek pracujących seniorów.
Statystyczny pracujący emeryt ma około 68 lat. To nic w porównaniu z najstarszym pracującym Polakiem. Jak donoszą media, ma 98 lat. Od 33 lat powinien cieszyć się emeryturą. Tymczasem on – choć dobija już setki – ani myśli o skorzystaniu z tego prawa.
Zaczął pracować po zakończeniu II wojny światowej
Wacław Milewski z Poznania swój warsztat zaczął prowadzić po zakończeniu II wojny światowej. Założył go, gdy miał 19 lat. Ale on sam pracuje od 14 roku życia. W swoim warsztacie zajmuje się produkcją m.in. części do maszyn oraz wykrojników.
– Tyle lat człowiek pracuje i nie miał żadnej reklamacji. To coś znaczy – podkreśla 98-latek.
Sędziwy senior z Poznania nawet nie myśli o emeryturze. Jak sam mówi, nie można tak po prostu usiąść na cały dzień i nic nie robić.
Osób, które zamiast cieszyć się emeryturą, wciąż są aktywni zawodowo, jest dużo więcej. ZUS podał statystyki.
Liczba pracujących emerytów wzrosła o ponad 50 procent
Po zmianie wieku emerytalnego w 2017 roku w Polsce przechodzimy na emeryturę – kobiety w wieku 60 lat, mężczyźni – 65 lat. Tymczasem – jak podaje „Rzeczpospolita” – średni wiek pracującego emeryta wynosi już 68 lat.
Na koniec 2025 roku aż 879,5 tys. osób z ustalonym prawem do emerytury było objętych ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu innego niż sama emerytura. Spośród nich za 552,7 tys. z nich odprowadzano także składki emerytalne i rentowe.
W zaledwie dekadę liczba pracujących emerytów wzrosła o 52,9 proc.
Dłuższy wiek emerytalny to teraz temat tabu
Jak ocenia rozmówca dziennika Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich, to, że aż tyle seniorek i seniorów wciąż pracuje po osiągnięciu wieku emerytalnego, powinno być impulsem do ponownej dyskusji o podniesieniu wieku emerytalnego. Tyle że po 2017 r. ten temat stał się politycznym tabu.
Pomimo tego, że – jak pokazują dane – w ten sposób seniorzy zyskaliby przede wszystkim wyższe świadczenia, pracując wtedy, kiedy nadal mogą.
– Mimo że z matematycznego i ekonomicznego punktu widzenia argumenty za zmianami wydają się racjonalne, to nikt na poważnie nie próbuje nawet rozpoczynać tej dyskusji. I zapewne przez kolejne lata się to nie zmieni – uważa Łukasz Kozłowski.





Napisz komentarz
Komentarze