Jurand Czabański ustanowił nowy rekord świata w morderczym wyzwaniu 20-krotnego Ironmana Continuous. Rezultat, który przez blisko trzy dekady pozostawał poza zasięgiem jakiegokolwiek sportowca, został zdemolowany przez Polaka o ponad dobę. Ten bezprecedensowy wyczyn sportowy przyniósł coś więcej niż historyczny triumf – dzięki determinacji zawodnika, na konto Fundacji Cancer Fighters trafi aż 125 000 złotych.
Niemożliwe nie istnieje. Historyczny bieg w formule ciągłej
W ramach morderczej rywalizacji Brasil Ultra Tri, zawodnicy z całego świata musieli zmierzyć się z wyzwaniem wymagającym nie tylko żelaznej kondycji fizycznej, ale przede wszystkim niespotykanej odporności psychicznej. Formuła Continuous oznacza, że zegar tyka nieubłaganie od startu do mety, a czas przeznaczony na sen, regenerację czy posiłki zależy wyłącznie od strategii zawodnika.
Na ostateczny, spektakularny rezultat Juranda Czabańskiego złożyło się:
- 76 km pływania,
- 3600 km jazdy na rowerze,
- 844 km biegu.
Polak dotarł do mety w kosmicznym czasie 412 godzin, 42 minuty i 27 sekund. Wynik ten pozwolił na poprawienie dotychczasowego rekordu świata o astronomiczne 24 godziny i 39 minut. Tym samym Czabański nie tylko bezapelacyjnie wygrał tegoroczną edycję brazylijskich zawodów, ale zapisał się złotymi zgłoskami w historii światowego ultratriathlonu, ustanawiając jeden z najbardziej znaczących wyników wytrzymałościowych ostatnich dziesięcioleci.
Demolowanie "nietykalnych" rekordów
Dotychczasowy rekord świata w tej dyscyplinie należał do Litwina Vidmantasa Urbonasa. Ustanowiony w 1998 roku wynik (437 godzin, 21 minut i 40 sekund) przez niemal trzy dekady pozostawał niepobity i dla wielu ekspertów wydawał się granicą ludzkich możliwości.
Dla Czabańskiego start w Brazylii to jednak kolejny etap niezwykłej sportowej drogi, w której w zaledwie rok dokonał rzeczy z pozoru niemożliwych. Przypomnijmy, że w maju 2025 roku Polak pobił rekord świata na dystansie 10-krotnego Ironmana z czasem 169 godzin, 53 minuty i 33 sekundy. Zaledwie trzy miesiące później, jako pierwszy człowiek w historii, ukończył morderczy dystans 50-krotnego Ironmana Continuous, spędzając na trasie dokładnie 1145 godzin, 40 minut i 9 sekund.
„W ultratriathlonie wszystko szybko sprowadza się do prostej walki: z bólem, zmęczeniem i własną głową. Były momenty kompletnego wyczerpania, zmieniająca się pogoda, kryzysy i chwile, kiedy wszystko trzeba było układać od nowa z godziny na godzinę. W takich momentach ogromne znaczenie ma wsparcie ludzi wokół i silna głowa" – relacjonuje Jurand Czabański.
Setki tysięcy kilometrów przekute w pomoc dla dzieci
Wyczerpujący bieg od samego początku miał głęboki wymiar społeczny. Polskiego reprezentanta na każdym kilometrze trasy wspierała marka OSHEE, która nie tylko zadbała o prawidłowe nawodnienie i suplementację sportowca, ale rzuciła wyjątkowe wyzwanie charytatywne.
Partner zobowiązał się przekazać 5 000 zł na rzecz Fundacji Cancer Fighters za każdą godzinę, o którą Czabański poprawi dotychczasowy rekord świata. Dzięki rewelacyjnemu tempu Polaka, końcowa kwota wsparcia wyniosła aż 125 000 zł. Środki te zostaną w całości przeznaczone na kluczowe wsparcie psychologiczne oraz psychiatryczne dla dzieci mierzących się z chorobami onkologicznymi oraz ich najbliższych.
„Kiedy tak spektakularny sportowy wynik zamienia się w pomoc dzieciom i ich rodzicom, dzieje się coś naprawdę pięknego" – komentuje Marek Kopyść, prezes Fundacji Cancer Fighters. „Wsparcie finansowe jest oczywiście bardzo ważne, ale nie mniej liczą się obecność, pamięć i proste, szczere: jesteśmy z Wami. W chorobie nowotworowej to znaczy dużo więcej niż widać na pierwszy rzut oka. Dziękujemy".
Odporność psychiczna kluczem do sukcesu
Zaangażowanie sponsora w sukces Czabańskiego wpisuje się w szerszą strategię działań marki na rzecz zdrowia psychicznego. Projekt OSHEE SPEAK UP powstał z myślą o młodych ludziach, dla których przełamywanie tabu wokół emocji i dbanie o kondycję psychiczną jest dziś priorytetem.
„Wyczyn Juranda Czabańskiego to dowód na to, że granice istnieją tylko tam, gdzie sami je wyznaczymy" – podkreśla Marzena Młynarczyk-Warwas, manager ds. Komunikacji PR i CSR OSHEE. „Jego historia idealnie rezonuje z wartościami projektu OSHEE SPEAK UP, udowadniając, że za ekstremalnym sukcesem fizycznym zawsze stoi odporność psychiczna i umiejętność radzenia sobie z kryzysem. Jesteśmy dumni, że ten historyczny sukces nie kończy się na mecie, ale przekłada się na realną pomoc".
Jurand Czabański swoim występem w Brazylii udowodnił, że ludzki organizm wspierany niezłomną wolą potrafi przesuwać granice, które przez pokolenia uznawane były za ostateczne.
Źródło informacji: Oshee
Bicie rekordu zapowiadaliśmy tu:





Napisz komentarz
Komentarze