Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w środę 3 czerwca około godziny 10.00 na wysokości miejscowości Jastrzębiec, w rejonie hodowli danieli. W świetle nowych faktów, poranna kolizja zyskała zupełnie nowy, kryminalny wymiar.
Zderzenie podczas wymijania
Jak wynika z policyjnych ustaleń, do zderzenia pojazdów doszło w trakcie manewru wymijania, kiedy samochody próbowały bezpiecznie minąć się na śliskim na skutek deszczu zakręcie. Niestety, jadący z naprzeciwka bus marki Mercedes oraz osobowa Skoda zderzyły się ze sobą.
Siła uderzenia była bardzo duża – Mercedes doznał poważnych uszkodzeń lewego przodu i pozostał na jezdni, natomiast Skoda z mocno przetartym bokiem została wyrzucona z drogi, pokonała pas zieleni i zatrzymała się na sąsiadującej z szosą ścieżce rowerowej.
Alkomat pokazał zatrważający wynik
Kluczowe dla sprawy okazało się badanie stanu trzeźwości kierowców przeprowadzone przez wezwanych na miejsce funkcjonariuszy.
– Podczas czynności związanych z obsługą kolizji policjanci ujawnili, że kierujący busem marki Mercedes, 36-letni mieszkaniec powiatu gryfińskiego, znajduje się w stanie nietrzeźwości. Alkomat wskazał aż 1.34 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu – informuje aspirant Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy komendanta policji w Gryfinie.
Wynik ten oznacza, że kierowca dostawczego auta prowadził pojazd, mając w organizmie blisko 3 promile alkoholu!
Konsekwencje i ogromne szczęście w nieszczęściu
Dla 36-letniego mieszkańca powiatu gryfińskiego ta podróż skończyła się fatalnie. Mężczyźnie natychmiast zatrzymane zostało prawo jazdy, a z miejsca kolizji został odwieziony prosto do laboratorium na dodatkowe badanie krwi.
Biorąc pod uwagę fakt, że rozbita Skoda bezwładnie wpadła na ścieżkę rowerową, całe zdarzenie mogło doprowadzić do potężnej tragedii z udziałem osób trzecich. Na szczęście, jak podsumowuje aspirant Jakub Kuźmowicz, w tym niebezpiecznym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Nieodpowiedzialny 36-latek za jazdę w stanie głębokiej nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji odpowie teraz przed sądem.
O ty zdarzeniu drogowym zaraz po wypadku pisaliśmy tu:


Napisz komentarz
Komentarze