Prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) potwierdził rażące złamanie prawa przez Gminę Chojna! Postępowanie kontrolne dotyczyło udzielenia zamówienia publicznego na „Działania proekologiczne na terenie gminy Chojna”, które zostało bezprawnie przekazane spółce PUK z wolnej ręki (w tzw. trybie in-house). Urzędnicy bezczelnie ominęli otwarty przetarg, niszcząc zasady uczciwej konkurencji i odcinając wolny rynek. Sprawa zszokowała mieszkańców, bo na jaw wychodzą kolejne, skrupulatnie skrywane fakty.
Gdzie podziała się uczciwa konkurencja w Chojnie?
Zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych, aby gmina mogła legalnie powierzyć zadanie własnej spółce bez ogłaszania przetargu, spełniony musi być rygorystyczny warunek: minimum 90% przychodów tej spółki musi pochodzić z kontraktów z tą konkretną gminą.
Kontrola UZP bezlitośnie wykazała, że PUK w Chojnie Sp. z o.o. tego warunku po prostu nie spełnił! Twarde dane finansowe z lat 2022–2024, zweryfikowane przez kontrolerów, pokazują zupełnie inną rzeczywistość niż ta, którą karmiono opinię publiczną.
Prezes Urzędu Zamówień Publicznych w swoim oficjalnym podsumowaniu kategorycznie stwierdził: ustawowa przesłanka nie została spełniona, ponieważ średni procent działalności z lat 2022–2024 wyniósł jedynie 89,27%. Oznacza to nieprzekroczenie wymaganego prawem progu 90%. Wyrok instytucji kontrolnej jest jednoznaczny – zamówienie z 2025 roku zostało zatem udzielone bezprawnie!
Fikcyjny nadzór i „najlepsi z najlepszych”
Cała sprawa kompletnie kompromituje nadzór właścicielski w Chojnie. Burmistrz Chojny Barbara Rawecka wielokrotnie zapewniała przecież publicznie, że spółkę PUK nadzorują „najlepsi z najlepszych”.
Tymczasem, jak ustaliliśmy, przewodniczącą Rady Nadzorczej tej spółki jest radca prawny Urzędu Miejskiego, Joanna Sołtys-Kurpiel. To osoba, która z racji sprawowanego urzędu odpowiada bezpośrednio za czuwanie nad legalnością działań gminy oraz podległej jej spółki! Mimo że burmistrz Barbara Rawecka posiadała wszelkie narzędzia prawne i finansowe do bieżącej kontroli obrotów PUK-u, nadzór okazał się zwykłą fikcją.
Mur milczenia prezesa PUK
Zanim sprawą zajął się Urząd Zamówień Publicznych, sprawę próbowali kontrolować lokalni radni. W oficjalnych interpelacjach z grudnia 2025 r. domagali się od zarządu PUK twardych danych dotyczących m.in. struktury przychodów spółki oraz spełniania ustawowych przesłanek do stosowania trybu in-house.
Odpowiedź prezesa spółki Janusza Kloczkowskiego była jednak jawną ucieczką od transparentności. Prezes odpisał z rozbrajającą szczerością, że pytań o legalność procederu... „nie uważa za wniosek o informację publiczną”, a szczegółowych dokumentów finansowych „spółka nie posiada”. Dzisiejszy raport UZP jasno dowodzi, co tak desperacko próbowano ukryć za tym murem milczenia – brak brakujących procentów obrotu do legalnego działania.
Radni grzmią: „To uderzenie w publiczne pieniądze!”
Działania urzędników wywołały burzę w lokalnym samorządzie.
– Hurtowe omijanie przetargów i eliminowanie konkurencji to uderzenie w publiczne pieniądze. Mieszkańcy Chojny mają pełne prawo pytać, dlaczego przy tak potężnych narzędziach kontrolnych dopuszczono do takiej sytuacji – mówi nam jedna z radnych.
Opozycja nie zostawia na władzach gminy suchej nitki:
– Pani Burmistrz oraz przy nadzorze sprawowanym bezpośrednio przez radcę prawnego gminy Joannę Sołtys-Kurpiel dopuszczono do seryjnego łamania prawa i niszczenia zasad wolnego rynku – oceniają ostro radni opozycji.
Do sprawy z pewnością będziemy wracać. Jakie konsekwencje poniosą „najlepsi z najlepszych”? O tym zdecydują najbliższe tygodnie.


Napisz komentarz
Komentarze