Mieszkańcy oraz kierowcy przejeżdżający drogą wojewódzką nr 124 patrzyli z niepokojem na kłęby dymu unoszące się nad drzewami. Świadkowie natychmiast zaalarmowali dyspozytora, zdając sobie sprawę, że bliskość zbiorników z paliwem może doprowadzić do katastrofy. Na miejsce natychmiast zadysponowano siły gaśnicze z okolicznych jednostek.
Akcja służb ratunkowych i leśnych
Do walki z żywiołem rzucono liczne zastępy strażaków, którzy musieli działać pod ogromną presją czasu. W akcji gaśniczej wzięły udział jednostki OSP KSRG Osinów Dolny, dwa zastępy OSP KSRG Cedynia, a także OSP KSRG Czachów, OSP Lubiechów Górny oraz Ochotnicza Straż Pożarna w Starych Łysogórkach. Teren działań zabezpieczali funkcjonariusze z policji, a wsparcia udzielili pracownicy Nadleśnictwa Mieszkowice i firma "Usługi Leśne Sowa Piotr".
Dzięki skoordynowanym działaniom, strażacy zdołali odciąć ogień od obiektów komercyjnych i opanować zagrożenie, zanim płomienie wyrządziły większe szkody. Jak widać na zdjęciach, konieczne było m.in. przekopanie pasów zaporowych w ziemi, aby uniemożliwić dalsze przemieszczanie się pożaru po ściółce. Z nieocenioną pomocą przyszła tutaj firma "Usługi Leśne Sowa Piotr". Pan Piotr orał pługiem pasy zaporowe, a ludzie z tej firmy pilnują lasu do samego rana w poniedziałek, aby żadna tląca się iskra nie spowodowała ponownego wzniecenia ognia.
Spalone pnie i powalone drzewa uchwycone na fotografii pokazują, jak wysoka temperatura panowała w zarzewiu ognia.
Na szczęście, dzięki profesjonalizmowi ratowników, nikt nie odniósł obrażeń.


Napisz komentarz
Komentarze