Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 31 lipca 2026 00:45
Reklama
Reklama
Reklama

Rewolucja na półkach z miodem: Nowe etykiety ujawnią prawdę o pochodzeniu produktu od dziś

Kupujesz miód lipowy, myśląc, że pochodzi z polskiej pasieki? Od dziś 14 czerwca wchodzą w życie rewolucyjne przepisy unijnej „dyrektywy śniadaniowej”. Koniec z ukrywaniem prawdy na etykietach i tajemniczymi mieszankami z całego świata. Dowiedz się, jak nowe prawo zmieni Twoje codzienne zakupy i dlaczego niektóre miody znikną z kategorii „odmianowe”.
Rewolucja na półkach z miodem: Nowe etykiety ujawnią prawdę o pochodzeniu produktu od dziś
Miód to jeden z najczęściej fałszowanych produktów na świecie, ale od dziś konsumenci zyskują potężną broń w walce z oszustwami. Nowe unijne standardy zmuszają producentów do pełnej transparentności.

Autor: Canva

Ustawowo już od dziś 14 czerwca zmienią się przepisy dotyczące jakości i oznaczania miodu. Nie będzie już można sprzedawać niektórych produktów jako tradycyjnych odmian.

Te zmiany wynikają z unijnej „dyrektywy śniadaniowej”, którą właśnie wprowadzamy w życie. Obejmuje ona m.in. miody, soki, dżemy.

Miód należy do produktów najczęściej fałszowanych na świecie

Nowe przepisy mają ujednolicić standardy jakości w całej Unii Europejskiej i informacje, jaka trafia do kupujących. A także skończyć z ukrywaniem pochodzenia miodu i ułatwić klientom świadome zakupy.

W oceni Komisji Europejskiej, miód należy do produktów najczęściej fałszowanych na świecie. Dotychczasowe oznaczenia nie pozwalały kupującym ocenić, czy kupują miód pochodzący z lokalnych pasiek, czy produkt oparty głównie na imporcie z państw trzecich.

Co prawda przepisy wejdą w życie 14 czerwca 2026 roku, ale nie dotyczą one produktów, które już są na półkach sklepowych. Te będą w sprzedaży do wyczerpania zapasów.

Co ta zmiana oznacza dla miłośników miodu? 

Po pierwsze – to koniec z ogólnikami typu „mieszanka miodów z UE i spoza UE”. Do tej pory producenci mogli ograniczyć się do takiego właśnie oznaczenia. Od 14 czerwca będzie to niemożliwe.

Na etykiecie trzeba będzie podać wszystkie kraje pochodzenia miodu, jeśli jest to mieszanka i procentowy udział miodu z każdego kraju. Te informacje mają być przedstawione w kolejności malejącej według udziału w produkcie. 

Przykładowo etykieta może wyglądać tak: Polska – 60 proc., Ukraina – 25 proc., Chiny – 15 proc.

Po drugie, od 14 czerwca – jak podaje Portal Spożywczy – miód poddany intensywnej filtracji nie będzie mógł być sprzedawany jako miód odmianowy, np. lipowy czy akacjowy. Bo filtracja usuwa znaczną część pyłku kwiatowego. A to wpływa na wygląd produktu i utrudnia określenie jego pochodzenia.

Co ważne, nowe przepisy nie zmienią klasyfikacji miodów. Nadal będą to miody nektarowe, spadziowe czy mieszane. A także podzielone według sposobu pozyskania, np. sekcyjne, z plastrami, odsączane, wytłaczane lub odwirowane.

Niektórzy po raz pierwszy zobaczą, jaki miód kupują

Kupując miód po 14 czerwca, będzie łatwiej będzie nam sprawdzić, skąd rzeczywiście pochodzi produkt, czy jest to miód z jednego kraju, czy mieszanka, wreszcie jaki jest udział poszczególnych państw w tej mieszance. 

Zapewne wiele osób po raz pierwszy zobaczy, że miód kupowany w sklepie może zawierać surowiec pochodzący z kilku różnych części świata.

W praktyce oznacza to większą transparentność, ale nie zakaz sprzedaży miodów importowanych. Te nadal będą dostępne, tyle że ich pochodzenie będzie musiało zostać jasno wskazane na etykiecie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ale... ale... 15.06.2026 09:49
Dotychczasowe oznaczenie „mieszanka miodów z UE i spoza UE” to był hit. Równie dobrze na pasztecie mogliby pisać: „mieszanka mięsa z naszej planety i spoza niej”. Dobrze, że w końcu to ukrócą, bo niedługo w tym „miodzie lipowym” jedyną lipą była ta cała etykieta i naiwność klienta!

Marysia 14.06.2026 23:39
A cukier co z cukrem. Wreszcie sie dowiemy ile jest cukru w cukrze

jajcarz gryfiński 14.06.2026 21:35
Moja pszczoła na balkonie już zapowiedziała, że bez paszportu i unijnego certyfikatu z kwiatuszka na kwiatuszek nie poleci! 🐝

klient 14.06.2026 16:21
Dobrze, że dyrektywa śniadaniowa obejmuje też soki i dżemy, bo tam też dochodziło do absurdów. Konsument ma prawo wiedzieć, za co płaci. Co do samego miodu – transparentność na pewno wzrośnie, ale obawiam się, że te prawdziwe, dobre jakościowo miody z lokalnych pasiek przez to jeszcze bardziej podrożeją, bo masówka z importu zostanie w końcu odpowiednio oznaczona jako produkt gorszej kategorii.

wp 14.06.2026 15:56
Czyli od dzisiaj robimy zakupy z kalkulatorem w ręku? Trzeba będzie dokładnie czytać te procenty.

Henias z czworaków 14.06.2026 15:07
A co z nalewka miodowo lipowa. Przecież to jest ambrozja wśród mózgotrzepów inne to typowa gnojowica.

lipa 14.06.2026 14:44
Bardzo ważna jest ta kwestia intensywnej filtracji, o której mało kto mówi. Masowa produkcja polegała na tym, że przegrzewano i filtrowano miód pod ciśnieniem, żeby się nie krystalizował i ładnie wyglądał w markecie przez rok. Usunięcie pyłku uniemożliwiało identyfikację geograficzną miodu. Zablokowanie nazywania takiego produktu "lipowym" czy "akacjowym" to potężny cios w nieuczciwych importerów.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 14.06.2026 13:43
NAJLEPSZY JEST Z PASIEKI Z FRONTU WSCHODNIEGO HA HA AH MIÓD WIELOSZAJSOWY HA HA AH CZARNOPROCHOWY CELULOZOWY TRÓJETYLOTULENOWY ETC HA AH AH A

Krost 14.06.2026 15:03
Stuknij się w cybał

14.06.2026 13:23
Czekam na moment, aż ludzie zobaczą te 15% Polski i 85% Azji na słoiku za dwadzieścia złotych. Będzie zdziwienie przy półce.

diabeł tkwi w szczegółach 14.06.2026 13:13
Ta zmiana z procentowym składem to krok w dobrą stronę, ale diabeł tkwi w szczegółach. Przepisy nie działają wstecz, więc zanim stare zapasy znikną z magazynów i marketów, miną pewnie długie miesiące. Kluczowe będzie też to, jak realnie państwo podejdzie do kontroli tych deklaracji procentowych – samo wpisanie na etykiecie "Polska 60%" musi być przecież weryfikowalne laboratoryjnie, a z tym przy fałszowanym miodzie bywało ciężko.

tak 14.06.2026 12:45
No i super, w końcu! Mam dość kupowania „miodu z UE i spoza UE”, czyli w praktyce pewnie cukru z Chin.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama