Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 18:26
Reklama
Reklama
Reklama

Koszmar na SOR-ze. Pacjent zaatakował ratownika i zdemolował sprzęt ratujący życie

Wstrząsające sceny rozegrały się podczas nocnego dyżuru na jednym z kluczowych oddziałów ratunkowych w regionie. Agresywny mężczyzna nie tylko podniósł rękę na niosący mu pomoc personel medyczny, ale doprowadził również do ogromnych zniszczeń aparatury niezbędnej do ratowania ludzkiego życia. W jednej chwili bezpieczne dotąd miejsce pracy lekarzy i pielęgniarek zamieniło się w pobojowisko.
Koszmar na SOR-ze. Pacjent zaatakował ratownika i zdemolował sprzęt ratujący życie
75-letni pacjent zaatakował ratownika i zdemolował salę intensywnej terapii na SOR USK nr 1 PUM w Szczecinie.

Autor: USK nr 1 PUM w Szczecinie

Do tego skandalicznego i niebezpiecznego incydentu doszło w piątek, 12 czerwca, około godziny 21.00 na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym USK nr 1 PUM w Szczecinie, przy ul. Unii Lubelskiej. To właśnie tam zespół ratownictwa medycznego przywiózł 75-letniego pacjenta, który został umieszczony na sali wstępnej intensywnej terapii.

W pewnym momencie u starszego mężczyzny wystąpiły nagłe zaburzenia świadomości połączone z silnym pobudzeniem psychoruchowym. Pacjent niespodziewanie i w sposób niezwykle agresywny zaatakował ratownika medycznego wykonującego przy nim czynności. Gdy zaatakowanemu pracownikowi po dramatycznej chwili udało się oswobodzić z rąk napastnika, agresor zaczął bez opamiętania demolować całe pomieszczenie. Na podstawie zdjęć wykonanych przez personel tuż po zaistnieniu zdarzenia widać ogrom chaosu i skale zniszczeń, jakie pozostawił po sobie furiat.

Ewakuacja pacjentów w cieniu walki o ludzkie życie

Sytuacja była ekstremalnie groźna, ponieważ w momencie ataku na szczecińskim SOR-ze przebywało około czterdziestu innych pacjentów. Priorytetem przerażonego, ale działającego profesjonalnie personelu stało się natychmiastowe odizolowanie chorych od napastnika. Konieczna była błyskawiczna ewakuacja osób znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie demolowanej sali oraz ograniczenie destrukcyjnych działań 75-latka.

Dramatyzm sytuacji potęgował fakt, że równolegle na oddziale trwała walka o życie innych osób w stanie krytycznym. Lekarze i pielęgniarki udzielali pomocy m.in. pacjentowi z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym oraz choremu ze świeżym udarem mózgu, który był pilnie przygotowywany do skomplikowanego zabiegu trombektomii. W tamtej minucie każda sekunda opóźnienia mogła skończyć się dla tych ludzi śmiercią lub trwałą niepełnosprawnością. Na miejsce natychmiast wezwano ochronę szpitala oraz Policję, która obezwładniła agresora i zabezpieczyła materiał dowodowy.

Ogromne straty materialne i paraliż strategicznego oddziału

Choć dzięki przytomności umysłu personelu nikt nie odniósł obrażeń fizycznych, to straty materialne są porażające. W wyniku furii 75-latka całkowicie zniszczony został analizator do pomiaru parametrów krytycznych – kluczowe narzędzie diagnostyczne oddziału. Ponadto szału pacjenta nie przetrwało pięć pomp infuzyjnych wraz ze stanowiskiem ładującym, cztery stanowiska komputerowe, wózek reanimacyjny oraz masa drobnego sprzętu medycznego.

Jak informuje rzeczniczka prasowa USK nr 1 PUM w Szczecinie, Magdalena Knop, zdemolowanej sali mimo usilnych starań nie udało się przywrócić do użytku. Oddział został tym samym pozbawiony czterech w pełni monitorowanych stanowisk dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru, m.in. ofiar wypadków z urazami wielonarządowymi. O paraliżu i ograniczeniach w przyjmowaniu chorych natychmiast powiadomiono Wojewódzkiego Koordynatora Ratownictwa Medycznego.

Głos w sprawie zabrał również dyrektor naczelny placówki, dr hab. Konrad Jarosz, który nie kryje dumy ze swojego zespołu, ale też głośno domaga się wyciągnięcia konsekwencji:

„Nasi pracownicy każdego dnia pracują pod presją stresu, czasu, ale i roszczeniowych postaw pacjentów. (...) Nie możemy przechodzić obojętnie wobec aktów agresji wymierzonych w personel medyczny oraz infrastrukturę służącą ratowaniu zdrowia i życia. To nie jest problem wyłącznie szpitala czy pracowników ochrony zdrowia. To problem bezpieczeństwa publicznego, który wymaga stanowczej reakcji.”

Warto przypomnieć, że ten konkretny SOR jest jednym z najbardziej obciążonych w całym kraju – rocznie przyjmuje ponad 100 tysięcy pacjentów i pełni funkcję jedynego w województwie zachodniopomorskim centrum urazowego dla dzieci i dorosłych. Szpital zapowiada pełną współpracę z organami ścigania w celu ukarania sprawcy.

Poniżej zamieszczamy komunikat dotyczący incydentu na SOR USK nr 1 PUM w Szczecinie oraz zdjęcia wykonane przez personel tuż po zaistnieniu zdarzenia.

Agresja wobec personelu i zniszczenie infrastruktury medycznej na SOR USK nr 1 PUM w Szczecinie

W piątek, 12 czerwca, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym USK nr 1 PUM w Szczecinie, doszło do poważnego incydentu z udziałem pacjenta, który zaatakował personel medyczny oraz doprowadził do znacznych zniszczeń infrastruktury i wyposażenia oddziału.

Do zdarzenia doszło około godziny 21.00. Pacjent w wieku 75 lat został przywieziony do SOR przy ul. Unii Lubelskiej przez zespół ratownictwa medycznego. Przebywając na sali wstępnej intensywnej terapii doznał nagłych zaburzeń świadomości połączonych z silnym pobudzeniem psychoruchowym. Niespodziewanie zaatakował ratownika wykonującego przy nim czynności medyczne. Gdy pracownikowi udało się uwolnić, pacjent zaczął demolować pomieszczenie, niszcząc sprzęt medyczny, komputerowy oraz wyposażenie wykorzystywane do ratowania życia i zdrowia najciężej chorych.

W chwili zdarzenia na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym uniwersyteckiej „Jedynki” przebywało około czterdziestu pacjentów. Priorytetem personelu stało się natychmiastowe zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom się tam znajdującym. Konieczna była ewakuacja chorych z bezpośredniego miejsca zdarzenia, zabezpieczenie pozostałych pacjentów oraz ograniczenie skutków agresywnego zachowania chorego.

Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ równolegle personel prowadził działania u pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Wśród nich znajdowała się osoba z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym oraz chory przywieziony z terenu z rozpoznaniem świeżego udaru mózgu, przygotowywany do pilnego zabiegu trombektomii. Każda minuta pracy zespołu medycznego miała wówczas kluczowe znaczenie.

Na miejsce zdarzenia niezwłocznie wezwano Policję oraz ochronę szpitala. Zabezpieczony został materiał dowodowy, a Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 PUM współpracuje z organami prowadzącymi postępowanie w celu pełnego wyjaśnienia okoliczności incydentu.

Pomimo bardzo dynamicznego przebiegu zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń fizycznych. Skala zniszczeń materialnych jest jednak znacząca. Uszkodzeniu uległ między innymi analizator do pomiaru parametrów krytycznych – jedno z kluczowych urządzeń wykorzystywanych w codziennej pracy SOR. Zniszczonych zostało również pięć pomp infuzyjnych wraz ze stanowiskiem ładującym, cztery stanowiska komputerowe, wózek reanimacyjny oraz drobny sprzęt medyczny wykorzystywany w diagnostyce i leczeniu pacjentów w najcięższym stanie. Ostateczna wartość strat jest obecnie przedmiotem szczegółowych ustaleń.

Informacja o incydencie oraz konieczności ograniczenia przyjmowania pacjentów wymagających monitorowania lub leczenia w warunkach wstępnej intensywnej terapii, została niezwłocznie przekazana właściwym służbom i instytucjom, w tym Wojewódzkiemu Koordynatorowi Ratownictwa Medycznego oraz dyspozytorowi medycznemu.

Niestety, pomimo podjętych działań, zdewastowanej sali nie udało się przywrócić do pełnej funkcjonalności. W wyniku uszkodzenia specjalistycznego wyposażenia SOR uniwersyteckiej „Jedynki” nadal pozostaje pozbawiony czterech monitorowanych stanowisk przeznaczonych dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru medycznego, w szczególności dla osób ze świeżymi udarami mózgu, ciężkimi urazami wielonarządowymi oraz innymi stanami nagłego zagrożenia życia.

Szpitalny Oddział Ratunkowy USK nr 1 PUM w Szczecinie należy do najbardziej obciążonych oddziałów ratunkowych w Polsce. Każdego roku udziela pomocy ponad 100 tysiącom pacjentów. Jednostka pełni również funkcję jedynego w województwie zachodniopomorskim centrum urazowego dla dzieci i dorosłych, zabezpieczając najcięższe przypadki z całego regionu. Każde ograniczenie funkcjonowania tak strategicznej jednostki ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców Szczecina, Pomorza Zachodniego i regionów ościennych.

– Nasi pracownicy każdego dnia pracują pod presją stresu, czasu, ale i roszczeniowych postaw pacjentów. W piątkowy wieczór ich priorytetem było bezpieczeństwo chorych i zapewnienie ciągłości udzielania świadczeń medycznych mimo incydentu, do jakiego doszło. Jestem dumny z postawy zespołu, który po raz kolejny wykazał się profesjonalizmem i odpowiedzialnością. Jednocześnie nie możemy przechodzić obojętnie wobec aktów agresji wymierzonych w personel medyczny oraz infrastrukturę służącą ratowaniu zdrowia i życia. To nie jest problem wyłącznie szpitala czy pracowników ochrony zdrowia. To problem bezpieczeństwa publicznego, który wymaga stanowczej reakcji. – podkreśla dr hab. Konrad Jarosz, Dyrektor Naczelny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie.

Szpital stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji wobec pracowników ochrony zdrowia. Każdy akt przemocy skierowany przeciwko osobom udzielającym pomocy medycznej stanowi zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa personelu, ale również dla pacjentów oczekujących na pomoc oraz dla ciągłości funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego. Każdy akt przemocy wymierzony w personel medyczny lub infrastrukturę szpitalną uderza ostatecznie w pacjentów, którzy w chwili zagrożenia życia oczekują szybkiej i skutecznej pomocy. Ochrona pracowników medycznych powinna pozostawać wspólną odpowiedzialnością instytucji publicznych, organów ścigania i całego społeczeństwa.

Magdalena Knop, rzecznik prasowa USK nr 1 PUM w Szczecinie



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Janek 13.06.2026 16:48
To jest absolutny skandal! Nieważne, czy facet miał 75 lat, czy 25 – zaatakował ratownika i zniszczył sprzęt, który miał ratować innych! Powinien z własnej kieszeni pokryć koszty tych pomp i komputerów, do końca życia się nie wypłaci.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gryfino Anka i Maciej Treść komentarza: Najfajniejsze kobitki tam sprzedają owoce, zawsze doradzą, pożartują , aż chce się tam stać w tej długiej kolejce Jest też bardzo miły chłopak w czapeczce z daszkiem Polecam Data dodania komentarza: 13.06.2026, 16:58 Źródło komentarza: Ceny truskawek i czereśni w Gryfinie idą w dół! Ile zapłacimy za sezonowe przysmaki? Autor komentarza: Gryfino Anka i Maciej Treść komentarza: Najfajniejsze kobitki tam sprzedają Zawsze doradzą, pożartują , aż chce się tam stać w tej długiej kolejce Jest też bardzo miły chłopak w czapeczce z daszkiem Polecam Data dodania komentarza: 13.06.2026, 16:57 Źródło komentarza: Ceny truskawek i czereśni w Gryfinie idą w dół! Ile zapłacimy za sezonowe przysmaki? Autor komentarza: Janek Treść komentarza: To jest absolutny skandal! Nieważne, czy facet miał 75 lat, czy 25 – zaatakował ratownika i zniszczył sprzęt, który miał ratować innych! Powinien z własnej kieszeni pokryć koszty tych pomp i komputerów, do końca życia się nie wypłaci. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 16:48 Źródło komentarza: Koszmar na SOR-ze. Pacjent zaatakował ratownika i zdemolował sprzęt ratujący życie Autor komentarza: mama Zuzi Treść komentarza: Taki dramat. Serce pęka na samą myśl o tym, co przeżyli rodzice. Dobrze, że w Szczecinie w Zdrojach mają najlepszych specjalistów od dzieci, na pewno szybko postawią malucha na nogi. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 15:55 Źródło komentarza: Dramatyczne chwile dziecka i jego rodziny. Strażacy i śmigłowiec LPR w akcji
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama