Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 18 lipca 2026 09:04
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Maksymalny wyrok za dramat rodziny. Łukasz Żak spędzi 20 lat w więzieniu, ucierpieli też koledzy

Ponad 220 km/h na liczniku, alkohol we krwi i nagrywanie jazdy telefonem – tak wyglądały kulisy tragedii, w której zginął 37-letni mężczyzna. Sędzia Maciej Mitera, skazując Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności, podkreślił absolutny brak refleksji u oskarżonego, który w trakcie procesu bardziej interesował się modnymi markami niż losem swoich ofiar.
Maksymalny wyrok za dramat rodziny. Łukasz Żak spędzi 20 lat w więzieniu, ucierpieli też koledzy
Żak w ostatni dzień przed sądem miał spuszczoną głowę. Zdjęcie ilustracyjne

Autor: Canva / screen TVP Info

Źródło: Canva

Łukasz Żak usłyszał maksymalną karę za tragiczny wypadek, jaii spowodował na Trasie Łazienkowskiej. Więzienie czeka również pięciu jego kolegów.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia ogłosił w czwartek 16 lipca wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat. Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie po pijanemu tragicznego wypadku, ucieczkę z miejsca zdarzenia i złamanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.

Wyroki usłyszało także pięciu jego kolegów. Sąd uznał, że zamiast ratować poszkodowanych, pomagali sprawcy uniknąć odpowiedzialności, wprowadzali policję w błąd i organizowali jego ucieczkę. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Pędził ponad 220 km/h

Do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Łukasz Żak kierował Volkswagenem Arteonem, chociaż obowiązywał go dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jak ustalono w trakcie postępowania, miał co najmniej 1,1 promila alkoholu we krwi.

Przy ograniczeniu prędkości do 80 km/h rozpędził samochód do około 226 km/h. Jazdę nagrywał telefonem. Następnie uderzył w tył prawidłowo jadącego forda focusa, którym podróżowała czteroosobowa rodzina.

Na miejscu zginął 37-letni Rafał P., pasażer forda. Jego żona Ewelina oraz dwoje dzieci trafili do szpitala. Ciężko ranna została również Paulina K., pasażerka volkswagena kierowanego przez Żaka.

Zamiast pomocy – ucieczka

Po wypadku Łukasz Żak nie udzielił pomocy poszkodowanym. Według ustaleń śledczych jego znajomi mieli próbować przekonać służby, że to Paulina K. prowadziła volkswagena. Mężczyzna opuścił miejsce zdarzenia, a następnie rozpoczęto organizowanie jego wyjazdu z kraju.

Żak otrzymał Cuprę Formentor oraz telefon należący do jednego ze znajomych. Tym samochodem uciekł do Niemiec. Został zatrzymany kilka dni później, 19 września 2024 roku, w Lubece i przekazany Polsce na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

Maksymalna kara dla Łukasza Żaka

Sąd skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia. Jest to maksymalna kara, jaką mógł otrzymać za przypisane mu przestępstwa. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 15 lat kary.

Orzeczono wobec niego również dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz obowiązek zapłaty 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Żak ma ponadto zapłacić po 300 tys. zł zadośćuczynienia żonie i dwojgu dzieci zmarłego, czyli łącznie 900 tys. zł. Ciężko rannej Paulinie K. sąd przyznał od niego 150 tys. zł.

Sędzia: „Tym wyrokiem chronię społeczeństwo”

Sędzia Maciej Mitera podkreślił, że Żak świadomie wsiadł za kierownicę po wypiciu alkoholu, mimo obowiązującego go zakazu.

– Codziennie przemierzam Trasę Łazienkowską i myślę: co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Arteona – mały czołg – do prędkości ponad 200 km/h? (...) Panie Żak, na tę karę pracował pan latami. (...) Zero refleksji – mówił, uzasadniając wyrok.

Zwrócił również uwagę na zachowanie oskarżonego podczas procesu.

– Obserwowałem pana podczas tego procesu. Wszystko pana interesowało, koszulki Vuitton, Balenciagi, ale nie to, co pan zrobił. Zero refleksji – stwierdził.

Jak podkreślił, surowa kara nie jest efektem zainteresowania mediów, lecz zachowania oskarżonego i konieczności ochrony innych uczestników ruchu.

– Uważam, że tylko ta kara zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami jak pan – powiedział sędzia Maciej Mitera.

Więzienie także dla pięciu kolegów

Sąd skazał także osoby, które po wypadku nie pomogły ofiarom, utrudniały postępowanie i pomagały Żakowi w ucieczce.

Najsurowszą karę spośród współoskarżonych otrzymał Kacper K. Sąd wymierzył mu 5 lat więzienia za nieudzielenie pomocy, poplecznictwo oraz prowadzenie Cupry pod wpływem alkoholu. Mężczyzna otrzymał również sześcioletni zakaz prowadzenia pojazdów i ma zapłacić 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym.

Mikołaj N. i Damian J. zostali skazani na kary po 4 lata pozbawienia wolności. Sąd przypisał im nieudzielenie pomocy oraz udział w organizowaniu ucieczki Żaka i wprowadzaniu funkcjonariuszy w błąd.

Maciej O. usłyszał wyrok 2 lat więzienia za nieudzielenie pomocy i utrudnianie postępowania. Na 2 lata skazano również Aleksandra G., który miał odebrać od Kacpra K. Cuprę, a następnie przekazać samochód i swój telefon Łukaszowi Żakowi, umożliwiając mu ucieczkę do Niemiec.

Kacper K., Mikołaj N., Damian J. i Maciej O. mają zapłacić po 40 tys. zł każdej z trzech osób z rodziny poszkodowanej w wypadku oraz po 20 tys. zł Paulinie K. Kary wymierzone kolegom Żaka okazały się wyższe od tych, których domagał się prokurator.

Jeden z oskarżonych odpowiada osobno

Początkowo razem z Łukaszem Żakiem oskarżonych było sześciu jego znajomych. Sprawa Kacpra D. została jednak wyłączona do odrębnego postępowania, dlatego nie objął go wyrok ogłoszony 16 lipca.

Sąd zaliczył skazanym na poczet kar okresy spędzone w areszcie. Wyrok nie jest prawomocny. 

Obrończyni Łukasza Żaka zapowiedziała już wniesienie apelacji. Jej zdaniem wymierzona kara jest zbyt surowa, a na sytuację jej klienta miało wpłynąć ogromne zainteresowanie medialne sprawą.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Marta 18.07.2026 08:07
Najbardziej przeraża mnie to, że on miał już dożywotni zakaz jazdy. Te nasze przepisy i zakazy to fikcja.

popieram 18.07.2026 08:02
Sędzia Mitera trafił w samo sedno z tymi ciuchami od projektantów. Facet zabił człowieka, rozbił rodzinę, a na rozprawie siedzi i myśli o koszulkach Balenciagi czy innego Vuittona. To pokazuje całkowity brak empatii i socjopatyczne wręcz podejście. Dobrze, że sąd wziął pod uwagę zachowanie z procesu, a nie tylko sam moment wypadku.

cytat 18.07.2026 07:57
A jak mogą przyjąć go więźniowie? Czy będą go traktować "jak swojego", czy raczej zostanie odrzucony przez tzw. społeczność więzienną? Raczej zachowają wobec niego dystans. Żak miał wszystko i po prostu to zniszczył. To inaczej niż większość więźniów w Polsce. Przestępstwa takie jak próba kradzieży, pozyskanie dóbr materialnych, naprawienie "krzywd" w przestępczy sposób to w pewnym sensie sposób na życie. Łukasz Żak z kolei przekreślił swoje dotychczasowe życie w sposób bezsensowny. W więzieniu się okaże, czy w jakikolwiek sposób wpłynie to na niego pozytywnie.

tik 18.07.2026 07:55
Mężczyzna wielokrotnie przeszkadzał, krzyczał, śmiał się i wyzywał sąd. Sędzia Mitera stwierdził, że Żak "testował jego cierpliwość". Wypomniał mu m.in. zwracanie uwagi na luksusowe koszulki.

finish 18.07.2026 07:45
W końcu! 20 lat to i tak mało za odebranie komuś życia, ale dobrze, że dostał chociaż ten maksymalny wymiar kary.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Majka Treść komentarza: : W sumie to ciekawe, że mimo tak ogromnego boomu na sztuczną inteligencję i technologię, IT wcale nie wygrało z tradycyjną medycyną. Dla synów programista ma 14%, a dla córek w ogóle spadł na 8% i jest na równi z księgową. Widać, że rodzice ciągle bardziej wierzą w stabilność tradycyjnych, prestiżowych profesji niż w dynamiczny rynek tech. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 08:53 Źródło komentarza: Najlepszy zawód dla syna i córki. Polacy są jednomyślni, a te branże omijają Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Czy milicja ustaliła pyr pyr przy okazji ile zapindalało to czarne be em wu pyr pyr pyr? Data dodania komentarza: 18.07.2026, 08:48 Źródło komentarza: Oplem uderzył w BMW. Był po amfetaminie i miał zakaz prowadzenia aut Autor komentarza: no Treść komentarza: No i bez zaskoczeń, lekarz znowu na podium. Klasyka gatunku, prestiż i pewna kasa zawsze w modzie. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 08:33 Źródło komentarza: Najlepszy zawód dla syna i córki. Polacy są jednomyślni, a te branże omijają Autor komentarza: bystry Treść komentarza: Warto zauważyć, że ta kontrola potwierdza tylko długofalowy trend. Poprzednie raporty wojewódzkich inspektoratów pokazywały dokładnie te same patologie. Skoro problem powraca, oznacza to, że dotychczasowe mandaty i decyzje administracyjne były zbyt niskie, by odstraszyć nieuczciwych przedsiębiorców. Dopóki kary nie będą liczone jako odsetek obrotu, a nie stałe małe kwoty, budki z goframi nadal będą kalkulować ryzyko kontroli jako koszt prowadzenia biznesu. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 08:31 Źródło komentarza: Afera gofrowa w kurortach. IJHARS ujawnia oszustwa na bitej śmietanie w ponad połowie lokali
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama