Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:48
Reklama
Reklama
Reklama

Nowe zasady w szkolnych sklepikach od września 2026. Zobacz, co znikęło z półek

Od dziś 1 września 2026 roku ze szkół zniknęły chipsy i batoniki, ale to nie oznacza całkowitego zakazu dla słodkości. Sprawdź, jak nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia wpłyną na szkolne sklepiki, dlaczego kawa jednak zostaje i jakie rygorystyczne normy musi spełnić popularna drożdżówka.
Nowe zasady w szkolnych sklepikach od września 2026. Zobacz, co znikęło z półek
Od dziś 1 września 2026 roku w szkolnych sklepikach i automatach mają obowiązywać nowe zasady sprzedaży żywności. W ofercie pozostaną m.in. kanapki, owoce, warzywa, nabiał, woda, soki 100 proc. i gorzka czekolada

Autor: AI

Od dziś 1 września szkoły i automaty obejmie nowa lista produktów. Znikną słodkie napoje i chipsy. A co będzie można kupić w szkolnym sklepiku?

Od początku roku szkolnego 2026/2027 zmienią się zasady sprzedaży żywności w szkołach. Nowe rozporządzenie ministra zdrowia obejmie sklepiki, bufety i automaty vendingowe. 

Owoce, kanapki i gorzka czekolada

W szkolnym sklepiku nadal będzie można kupić m.in. pieczywo, kanapki, sałatki, mleko i produkty mleczne, produkty zbożowe, świeże oraz suszone owoce i warzywa, orzechy, nasiona, soki, przeciery i musy bez dodatku cukru, wodę oraz gumy do żucia bez cukru.

Na liście znalazły się także produkty bezglutenowe i bezlaktozowe oraz napoje roślinne wzbogacone przynajmniej w wapń i witaminę B12. Dopuszczona będzie również gorzka czekolada zawierająca minimum 70 proc. kakao.

Drożdżówka pod warunkiem

Wbrew pojawiającym się informacjom drożdżówki nie znikną całkowicie. Przepisy dopuszczają sprzedaż pieczywa półcukierniczego i cukierniczego, ale musi ono spełniać normy: maksymalnie 13,5 g cukrów, 10 g tłuszczu i 1,2 g soli w 100 g produktu.

Ze szkolnej oferty wypadną natomiast produkty, których nie obejmuje zamknięty katalog, m.in. batoniki, cukierki, chipsy, chrupki i słodzone napoje. Usunięto bowiem dotychczasową kategorię „inne”, która pozwalała sprzedawać część produktów o obniżonej zawartości cukru.

Mniej cukru, ale kawa zostaje

O połowę zmniejszony zostanie limit cukru dodawanego do napojów przygotowywanych na miejscu. W 250 ml herbaty, kakao lub innego napoju będzie mogło znaleźć się maksymalnie 5 g dodanego cukru.

Kawa nadal będzie mogła być sprzedawana. Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało z planowanego wcześniej zakazu po uwagach zgłoszonych podczas konsultacji, szczególnie w odniesieniu do szkół ponadpodstawowych.

Rodzice podzieleni

Zwolennicy tych zmian podkreślają, że uczniowie z nietolerancją glutenu lub laktozy zyskają większy wybór odpowiednich produktów. Przeciwnicy obawiają się natomiast, że część sklepików stanie się nierentowna, a dzieci i tak kupią słodycze oraz słodkie napoje w sklepach znajdujących się w pobliżu szkoły.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać 1 września 2026 roku. Ich celem jest ograniczenie cukru, soli, tłuszczu i wysoko przetworzonej żywności w diecie dzieci i młodzieży.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 02.09.2026 15:23
Precz ze słodyczami pyr pyr bo najważniejsze i najzdrowsze są zasadniczo ogrodowe pomidory ze szklarni uprawiane z dziada pradziada od czterdziestego piątego pyr pyr pyr

paranoja biurokratyczna 01.09.2026 18:24
Aż trudno sobie wyobrazić, ale obecna partia rządząca chce dowalić przedsiębiorcom! Tutaj - drobnym właścicielom sklepików i osobom tam sprzedającym - przecież te sklepiki się zamkną. A dzieci i młodzież kupi sobie co zechce po drodze do szkoły w sąsiednim sklepie... Zamiast edukować - zakazywać. jaka jest różnica między dwiema partiami? Żadna?

kawosz 01.09.2026 16:51
No szkoda

Mariola 01.09.2026 16:49
Świetna wiadomość z produktami bezglutenowymi i bezlaktozowymi! Dzieci z alergiami w końcu nie będą czuły się gorsze na przerwach.

pkt widzenia 01.09.2026 15:24
Z punktu widzenia dietetyki kierunek zmian jest absolutnie słuszny, zwłaszcza w kwestii likwidacji kategorii „inne”, która tworzyła ogromną lukę prawną dla producentów pseudo-zdrowej żywności. Kluczowym problemem nie jest jednak sama oferta sklepiku, lecz brak edukacji żywieniowej w domach. Jeśli dziecko nie dostanie chipsów na przerwie, to kupi je w drodze do szkoły albo zaraz po lekcjach. Bez równoległego budowania świadomości u rodziców, tego typu rozporządzenia będą działać wyłącznie objawowo, przesuwając strumień pieniędzy ze szkolnych sklepików do pobliskich dyskontów.

Sirrokko 01.09.2026 15:23
Znowu to samo. Pamiętam pierwszą wojnę o drożdżówki parę lat temu – skończyło się na tym, że sklepik u nas w szkole po prostu zamknięto, bo właścicielowi przestali się spinać budżet.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama