Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:31
Reklama
Reklama
Reklama

Mikrosen za kierownicą zabija w kilka sekund. Tragedia na Węgrzech i ostrzeżenie dla kierowców:

Wystarczy ułamek sekundy, by auto zeszło z toru jazdy, a kierowca nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie stracił świadomość. Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech przypomniał nam o cichym zabójcy na drogach – mikros anym zlekceważeniu zmęczenia. Sprawdź, dlaczego otwarte oczy nie gwarantują bezpieczeństwa i jak fizjologia oszukuje nawet doświadczonych kierowców.
Mikrosen za kierownicą zabija w kilka sekund. Tragedia na Węgrzech i ostrzeżenie dla kierowców:
Ziewasz, przeskakujesz wzrokiem po znakach i nie pamiętasz ostatnich trzech kilometrów trasy? To nie jest zwykłe znużenie, ale bezpośredni sygnał ostrzegawczy organizmu przed całkowitym wyłączeniem.

Autor: Canva

Według ustaleń węgierskiej policji, prowadzący autokor prawdopodobnie zasnął za kierownicą. W ocenie ekspertów taki mikrosen to poważne zagrożenie na drodze.

Przypomnijmy. Do tragedii doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztesv. Autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medziugorie zjechał z prostego odcinka drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na bok. 

W wypadku zginęło 12 osób, a 10 zostało ciężko rannych. Węgierska policja podejrzewa, że jedną z głównych przyczyn mogło być zaśnięcie kierowcy.

Mikrosen, czyli krótkotrwała utrata świadomości

Eksperci podkreślają, że zmęczenie działa podstępnie – pojawia się powoli i często pozostaje niezauważone. Najpierw dochodzi do spadku koncentracji i opóźnienia reakcji, a następnie może wystąpić mikrosen, czyli krótkotrwała utrata świadomości, która uniemożliwia kontrolowanie pojazdu. 

Kierowcy, którzy doświadczają mikrosnu, często nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Cytowany przez Medonet Maciej Kulka, biegły sądowy ds. transportu oraz czasu pracy kierowców, wyjaśnia, że społeczne wyobrażenia o zaśnięciu za kierownicą są błędne. 

Według niego, zamiast zamknięcia oczu i oparcia głowy, najpierw pojawia się otępienie, spowolnienie reakcji i problemy z koncentracją. Człowiek coraz słabiej odbiera bodźce z otoczenia, co prowadzi do utraty kontroli nad pojazdem.

Organizmu nie da się oszukać

Pierwsze objawy zmęczenia to częste ziewanie, piekące oczy i trudności z utrzymaniem koncentracji. 

Dr hab. Klaudiusz Nadolny, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, podkreśla w Medonecie, że jednym z najważniejszych problemów podczas długiej podróży jest narastająca senność. Wskazuje, że kierowcy mogą nie zauważyć, jak bardzo są zmęczeni, a alarmujące powinny być m.in. trudności z utrzymaniem pasa ruchu, przegapianie znaków czy zjazdów oraz brak pamięci o ostatnich kilometrach jazdy.

Nadolny zwraca uwagę, że takie objawy to sygnały alarmowe organizmu, którego nie da się oszukać. Wskazuje, że wielu kierowców próbuje je ignorować, jednak z fizjologią nie można prowadzić negocjacji. Eksperci są zgodni, że w przypadku narastającej senności jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie tragedii jest przerwanie jazdy i odpoczynek.

Najskuteczniejsze są krótkie 15-, 20-minutowe drzemki

Kawa, głośna muzyka czy otwieranie okna mogą jedynie chwilowo poprawić czujność, ale nie zastąpią snu. Klaudiusz Nadolny tłumaczy, że jeśli kierowca zaczyna walczyć ze snem, powinien natychmiast zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i zrobić przerwę. 

Najskuteczniejsze są krótkie drzemki trwające 15-20 minut lub zmiana prowadzącego na wypoczętego kierowcę. Połączenie kofeiny z krótkim snem może pomóc doraźnie, ale nie rozwiązuje problemu, jeśli zmęczenie jest zbyt duże.

Objawy zmęczenia. Kluczowa jest ocena własnego stanu

Lista objawów jest długa:

  • częste ziewanie,
  • ciężkie powieki,
  • problemy z utrzymaniem koncentracji,
  • opóźnione reakcje,
  • trudności z przypomnieniem sobie ostatnich kilometrów trasy,
  • chwilowe „wyłączanie się” i uciekanie myślami.

Kierowcy zawodowi mają do dyspozycji różne narzędzia pomagające ograniczyć ryzyko zaśnięcia za kierownicą. Maciej Kulka podkreśla, że kluczowe jest umiejętne ocenianie własnego stanu i otwarta komunikacja w zespole. W transporcie autokarowym współpraca między kierowcami pozwala na wzajemne monitorowanie kondycji i szybką reakcję w razie narastającej senności.

Przepisy regulują maksymalny czas prowadzenia pojazdu, ale eksperci zalecają, aby nie wykorzystywać go do granic możliwości. Maciej Kulka wyjaśnia, że choć kierowca może prowadzić pojazd przez 4,5 godziny przed przerwą, w przypadku pojawienia się senności należy zatrzymać się wcześniej. Częstsze postoje, nawet co trzy godziny, pozwalają kierowcy i pasażerom odpocząć, co zwiększa bezpieczeństwo podczas długiej podróży.

Mózg nie przetwarza prawidłowo informacji

Wielogodzinne przejazdy, często nocą, to kolejny czynnik zwiększający zmęczenie kierowców i pasażerów. Maciej Kulka zauważa, że w transporcie turystycznym wciąż pokutuje przekonanie o konieczności jazdy bez dłuższych postojów, co sprzyja przemęczeniu. Wielogodzinna podróż ogranicza ruch i krążenie, co negatywnie wpływa na organizm.

Nowoczesne autokary coraz częściej wyposażane są w systemy wspierające bezpieczeństwo, takie jak aktywny tempomat, asystent utrzymania pasa czy układy monitorujące uwagę kierowcy. Kulka podkreśla, że niektóre z tych rozwiązań mogą nawet automatycznie wyhamować i zatrzymać pojazd w razie braku reakcji prowadzącego, jednak ich skuteczność zależy od modelu i wyposażenia autobusu.

– Kierowca może doświadczyć mikrosnu nawet przy otwartych oczach. Nadal patrzy przed siebie, ale jego mózg przez kilka sekund nie przetwarza prawidłowo informacji. Może więc nie zarejestrować czerwonego światła, przeszkody albo zakrętu – mówi w Medonecie Maciej Kulka, instruktor nauki jazdy i zawodowy kierowca.

I dodaje: – To są sygnały alarmowe. Organizm mówi wtedy bardzo wyraźnie: potrzebujesz odpoczynku. Niestety wielu kierowców próbuje je zagłuszyć i jechać dalej. A z fizjologią nie da się negocjować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 20.08.2026 14:31
Zdumiewajace jest jednak to pyr pyr pyr że wszystkie katastrofy autobusowe w ostatnich kilkunastu latach to nie są przejazdy pracownicze czy turystyczne a zasadniczo wyłącznie pielgrzymki pyr pyr pyr. Przypadek? Nie sadzę pyr pyr

doświadczony 20.08.2026 00:32
ja tam na trasie jak tylko czuje ze oczy mi pieką zaraz zjeżdżam na stacje krótka drzemka 15 min i człowiek jak nowo narodzony

Kierowca 19.08.2026 16:03
Prokuratura chce zrobić pokazówę.... W autokazach w ciężarówkach są czasem łóżka dla kierowców. Ale co z tego, jadąc w podwójnej obsadzie, to pauzujący się kierowca nie ma prawa położyć się na tym łóżku. To jak on ma na tym niewygodnym siedzisku wypocząć jak? I jeszcze co chwile jakaś maruda przyjdzie i zawraca dupę, to chce kawkę, to zimno, to gorąco, to chce wodę. Pasażerowie nie szanują odpoczynku kierowcy myślą, że kierowca to robot który nie potrzebuje odpoczynku. A potem takie tragedie....

cytat 19.08.2026 15:11
Nowy ruch polskiej prokuratury: Prokuratura chce przejąć od strony węgierskiej śledztwo w sprawie tragicznego wypadku polskiego autokaru. Wcześniej kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób. Węgierski sąd aresztował go na 30 dni.

analizator 19.08.2026 15:05
Analizując specyfikę podróży autokarowych, warto zwrócić uwagę na zjawisko tak zwanego długu sennego, który kumuluje się podczas wielodniowych tras. Brak odpowiedniej stymulacji ruchowej w połączeniu z jednostajnym hałasem generowanym przez pojazd prowadzi do powolnego spowolnienia fal mózgowych. Zmiana kierowców co kilka godzin jest fundamentem, ale bez faktycznego, głębokiego odpoczynku na postoju ryzyko wystąpienia mikrosnu wzrasta wykładniczo.

ja 19.08.2026 14:35
Ja zwsze myslalem ze jak mam otwarte oczy to kontroluje droge a tu wychodzi ze mozna jechac jak manekin...

key 19.08.2026 14:20
Kluczowym problemem w branży przewozowej pozostaje presja czasu oraz brak wyciągania wniosków z fizjologii układu nerwowego. Przepisy pozwalające na 4,5 godziny ciągłej jazdy często okazują się zbyt pobłażliwe w warunkach nocnych, gdy rytm dobowy naturalnie obniża poziom czujności. Nawet najnowocześniejsze systemy asystujące nie zastąpią prawidłowej regeneracji i obiektywnej samooceny własnego stanu psychofizycznego przez kierowcę.

Mietek 19.08.2026 12:49
przerażające jest to ze można zasnąć mając otwarte oczy człowiek myśli ze panuje nad wszystkim a mózg po prostu się wyłącza

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama