Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 00:16
Reklama
Reklama
Reklama

Rekordowy Fundusz Kościelny już zaplanowany. Miała być likwidacja, a będą miliony

Miało być wygaszenie instytucji i nowe zasady, a jest kolejny rekord w budżecie. W 2027 roku na Fundusz Kościelny zaplanowano aż 283,56 mln zł. Lewica nie zamierza jednak odpuszczać i wraca z poselskim projektem ustawy. Sprawdź, dlaczego likwidacja tego mechanizmu okazuje się dla koalicji politycznie niewygodna i na co naprawdę trafiają państwowe miliony.
Rekordowy Fundusz Kościelny już zaplanowany. Miała być likwidacja, a będą miliony
Rekordowy budżet na Fundusz Kościelny wywołuje oburzenie. Akcja Demokracja i Lewica domagają się zmian i porównują wydatki ze stanem ochrony zdrowia.

Autor: Freepik

Miał być już zlikwidowany. Tymczasem w 2027 roku Fundusz Kościelny ma dostać rekordowe pieniądze. Wraca dawny projekt, który miał zmienić ten stanu rzeczy.

Likwidacja Funduszu Kościelnego była jedną z zapowiadanych zmian po przejęciu władzy przez obecną koalicję. Tymczasem w 2027 r. Fundusz ma dostać rekordowe 283,56 mln zł. Lewica wraca z projektem ustawy, a Akcja Demokracja chce postawić posłów przed imiennym głosowaniem.

Sprawa politycznie niewygodna

W projekcie budżetu państwa na 2027 r. na Fundusz Kościelny przewidziano 283 mln 560 tys. zł. To około 11 mln zł więcej niż w tym roku. Projekt budżetu został przyjęty przez rząd pod koniec sierpnia.

Sprawa jest politycznie niewygodna dla koalicji rządzącej, bo zmiana zasad finansowania Kościołów i związków wyznaniowych była zapowiadana już na początku jej rządów. Powołano nawet specjalny międzyresortowy zespół. Fundusz jednak nie zniknął.

Teraz temat wraca. Z ustaleń Radia ZET wynika, że Lewica ma gotowy poselski projekt ustawy dotyczący likwidacji Funduszu Kościelnego i chce ponownie wprowadzić sprawę na polityczną agendę.

Chcą głosowania pod nazwiskiem

Presję na parlamentarzystów próbuje zwiększyć także Akcja Demokracja. Organizacja domaga się ograniczenia pieniędzy dla Funduszu już podczas prac nad budżetem na 2027 rok.

Jeśli odpowiednia poprawka przepadnie w komisji, działacze chcą, aby została zgłoszona jako wniosek mniejszości. Wtedy ostatecznie nad sprawą głosowałby cały Sejm, a wyborcy mogliby sprawdzić, jak zagłosował każdy poseł.

Organizacja zestawia wydatki na Fundusz z problemami finansowymi ochrony zdrowia. To jednak porównanie, które wymaga kontekstu. Rząd w projekcie budżetu na 2027 r. przewidział łącznie 274,1 mld zł nakładów na ochronę zdrowia – o 26,3 mld zł więcej niż rok wcześniej. Sama dotacja dla NFZ ma wynieść 41,5 mld zł.

Nawet całkowite skasowanie 283,56 mln zł przeznaczonych na Fundusz Kościelny nie rozwiązałoby więc problemów finansowych NFZ. Akcja Demokracja stawia sprawę inaczej: według organizacji chodzi o priorytety państwa i zasadność dalszego finansowania tej pozycji budżetowej.

Na co właściwie idą te pieniądze?

Fundusz Kościelny nie jest po prostu przelewem z budżetu państwa dla Kościoła katolickiego. Korzystają z niego Kościoły i inne związki wyznaniowe o uregulowanej sytuacji prawnej.

Największe znaczenie ma finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne duchownych. To właśnie wzrost kosztów składek jest jednym z powodów zwiększania wydatków Funduszu. MSWiA wyjaśniało w tym roku w odpowiedzi parlamentarnej, że na wysokość potrzebnej kwoty wpływają m.in. płaca minimalna i powiązana z nią wysokość składek. Na samą część dotyczącą ZUS w 2026 r. przewidziano wstępnie 261,56 mln zł.

Fundusz ma przy tym znacznie dłuższą historię niż obecny spór polityczny. Został utworzony w 1950 roku jako rekompensata za nieruchomości ziemskie przejęte przez komunistyczne państwo od Kościołów i związków wyznaniowych.

To właśnie ten historyczny charakter Funduszu jest jednym z argumentów pojawiających się przeciwko jego prostemu wykreśleniu z budżetu bez stworzenia nowego modelu.

Lewica chce zmienić zasady

Według informacji Radia ZET Lewica zamierza wrócić do własnej koncepcji. W poprzedniej wersji projektu zakładano, że po likwidacji Funduszu składka byłaby dzielona: połowę płaciłby duchowny, a połowę Kościół lub związek wyznaniowy.

Nie oznaczałoby to automatycznie końca publicznych pieniędzy przeznaczanych np. na ochronę zabytkowych kościołów czy działalność charytatywną. Takie zadania mogłyby być finansowane z innych programów dostępnych na ogólnych zasadach.

Problem w tym, że w samej koalicji rządzącej nie ma dotąd porozumienia co do tego, czym obecny Fundusz zastąpić. W dyskusjach pojawiała się m.in. koncepcja dobrowolnego odpisu podatkowego na wybrany Kościół lub związek wyznaniowy.

Dlatego spór nie dotyczy tylko pytania: likwidować czy nie? Drugie, znacznie trudniejsze brzmi: kto po zmianie systemu będzie płacił składki emerytalne i rentowe duchownych oraz na jakich zasadach?

Prawie trzy lata później Fundusz wciąż rośnie

Po zmianie władzy zapowiadano stworzenie nowego systemu. Powstał zespół, rozpoczęły się rozmowy, rozważano odpis podatkowy. Ostatecznego rozwiązania jednak nie wypracowano.

Efekt widać w projekcie budżetu na 2027 rok: Fundusz Kościelny nadal istnieje, a zapisana dla niego kwota jest rekordowa.

Teraz ruch należy do Sejmu. Podczas prac nad budżetem posłowie mogą zmieniać poszczególne wydatki. Jednocześnie Lewica chce rozpocząć odrębną próbę ustawowej likwidacji Funduszu.

To oznacza, że po kilku latach dyskusji spór wraca do punktu, w którym politycy będą musieli odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czy Fundusz Kościelny powinien istnieć, ale również czym – i za czyje pieniądze – miałby zostać zastąpiony.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

krótko 27.09.2026 22:57
Bardzo dobry pomysł z tym głosowaniem pod nazwiskiem! Chcę dokładnie zobaczyć, którzy posłowie jak zagłosują, zanim oddam głos w kolejnych wyborach.

ale... ale... 27.09.2026 22:44
Porównywanie Funduszu Kościelnego do nakładów na NFZ jest chwytliwe medialnie, ale merytorycznie dość słabe. Przecież cała ta kwota to ułamek procenta budżetu zdrowotnego, gdzie sam wzrost nakładów wyniesie ponad 26 miliardów. Co nie zmienia faktu, że Lewica ma rację, prąc do imiennego głosowania. Każda partia powinna otwarcie pokazać kartę i wywiązać się z obietnic, zamiast chować się za międzyresortowymi zespołami bez efektów.

ech 27.09.2026 22:43
Ponad 283 bańki z budżetu! A na wizytę u lekarza specjaliisty i tak trzeba czekać po pół roku... Priorytety tego państwa są postawione na głowie.

Robal 27.09.2026 22:40
A po co państwo polskie płaci taką kasę dla urzędników innego państwa? I jeszcze emerytury im wypłacą? Za co ?

Fakty 27.09.2026 19:58
Kościól katolicki tylko w Polsce ma samych intratnych gruntòw ponad 160 tys ! hektarow . W swiecie do 80 mln ! hektarow . Mnòstwo ròznych nieruchomosci . Watykan kapie zlotem . Wiec "biedakow ' trzeba jeszcze wesprzec "Funfuszem Kościelnym " . Hordy biskupòw , ksiezy , kardynalòw , kapelanòw trzeba przeciez utrzymac . A skromnościa to oni raczej nie grzesza .

Wniosek 27.09.2026 19:17
Bezprawie ..a nie demokracja . Żeby każden obywatel , też ateista zmuszony był do łożenia na tą najbogatszą instytucje świata .. to chore . Dobrowolny "podatek kościelny" ..jak w cywilizowanych krajach Europy wprowadzić . Rozliczenie przed fiskusem i przed wiernymi..jak są wydawane pieniądze ..A tu ciągle "państwo w państwie"

pracowałem w Niemczech 27.09.2026 18:24
Ludzie oburzają się na kwotę, ale warto pamiętać, z czego ten fundusz wynika. Powstał w latach 50. jako rekompensata za nieruchomości zabrane przez państwo komunistyczne. Większość z tych 283 mln zł i tak idzie bezpośrednio do ZUS na składki emerytalne i rentowe niższych rangą duchownych, bo wzrosła najniższa krajowa. Dopóki koalicja nie uzgodni alternatywy – np. odpisu podatkowego jak w Niemczech – to prosty zapis budżetowy musiał wzrosnąć.

Tak to wygląda 27.09.2026 20:08
W ramach rekompensaty Kościół dostał prawie 150 tys hektarów gruntów! i kilkaset budynków . A z drugiej strony jaka to własność Kościoła ... skoro my wszyscy na nią pracujemy i się składamy?

R 27.09.2026 22:42
No tak ale aby otrzymywać emeryturę z ZUS trzeba podjąć jakąś pracę. Wg mnie picie wina od 6 rano i śpiewy w kościele to żadna praca a do tego przyjmowanie kasy na tacę bez podatku co kończy się potem jak w Sosnowcu albo w dąbrowie

lewicowiec 27.09.2026 18:18
I znowu to samo! Przed wyborami obiecują likwidację, a jak przychodzi co do czego, to dorzucają kolejne miliony z naszych podatków. Kompromitacja.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: myslał kogut o niedzieli Treść komentarza: Pewnie myślał, że jak stoi pod karetkami i strażą pożarną, to jest bezpieczny i nikt go nie szturchnie. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 23:03 Źródło komentarza: Niebezpieczny paraliż na najgroźniejszym skrzyżowaniu w Gryfinie. Szokujące zachowanie kierowcy i obojętność służb Autor komentarza: Czesiek Treść komentarza: Trzeba pamiętać, w jakich czasach żyjemy – ludzie na Podkarpaciu od miesięcy żyją w ciągłym stresie, syreny, alarmy, tuż obok jest wojna. Kiedy w takim klimacie dochodzi do drastycznej zbrodni, to wybuch jest niemal pewny. Socjolog trafnie punktuje, że emocje w internecie sięgają granic linczu, ale bez chłodnej głowy i odpowiedzialności tylko sami sobie zaszkodzimy. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 23:01 Źródło komentarza: Po tragedii nastroje i atmosfera w internecie są na granicy linczu. Trolle dolewają oliwy do ognia Autor komentarza: przecież Treść komentarza: Ale nie o to chodzi... Data dodania komentarza: 27.09.2026, 23:00 Źródło komentarza: Po tragedii nastroje i atmosfera w internecie są na granicy linczu. Trolle dolewają oliwy do ognia Autor komentarza: heh Treść komentarza: Niemiec płakał, jak sprzedawał… a teraz płacze pod zamkniętym Dino, bo nie ma komu skasować jego zgrzewki wody i taniej kiełbasy. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 22:59 Źródło komentarza: Nowe Dino tuż obok giganta z Biedronki. Dlaczego brakuje rąk do pracy w handlu
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama