Przed reprezentacją Polski kluczowy sprawdzian w rozgrywkach Ligi Narodów. Dziś wieczorem Biało-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Stawka tego pojedynku jest ogromna – ewentualny komplet punktów otworzy Polakom drzwi do walki o pierwsze miejsce w grupie. Z drugiej strony, nadrzędnym celem pozostaje zabezpieczenie ligowego bytu i uniknięcie niebezpiecznej 3. oraz 4. lokaty.
Droga do dzisiejszego starcia była dla polskiego zespołu prawdziwym rollercoasterem emocjonalnym i taktycznym.
Od bezbramkowego niedosytu po szwedzki zimny prysznic
Wszystko zaczęło się ponad tydzień temu na Stadionie Narodowym w Warszawie, kiedy podejmowaliśmy Bośniaków po raz pierwszy. Choć Biało-Czerwoni stwarzali sobie dogodne sytuacje, zabrakło wykończenia. Robert Lewandowski był tamtego wieczoru mocno schowany, a Piotr Zieliński – mimo kilku świetnych okazji – nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Prawdziwy zimny prysznic nadszedł jednak w kolejnym starciu ze Szwecją. Polacy zagrali bardzo słabe spotkanie, ulegając rywalom 1:3. Lewandowski pojawił się na murawie zaledwie na kilka minut, a nasza linia obrony raz po raz popełniała proste pomyłki. Najwięcej cierpkich słów po meczu spadło na Przemysława Wiśniewskiego, którego błędy bezpośrednio przełożyły się na straty bramek.
Efektowny pogrom Rumunii i wysoka cena sukcesu
Szybka rehabilitacja nadeszła w ostatnim meczu w Warszawie przeciwko Rumunii. Polacy rozbili rywali aż 6:0, jednak kluczowy moment tego pojedynku nastąpił już w 20. minucie. Rumuński obrońca faulował wychodzącego na czystą pozycję Lewandowskiego, za co obejrzał czerwoną kartkę. Grając w przewadze, Biało-Czerwoni nie dali rywalom żadnych szans, a sam „Lewy” skompletował hat-tricka.
Niestety, ta efektowna wygrana przyniosła też bardzo wysoką cenę. Kapitan reprezentacji Polski został ukarany żółtą kartką, co oznacza, że z powodu limitu napomnień pauzuje w dzisiejszym spotkaniu.
Wszystko w nogach i głowach. Zieliński przejmuje pałeczkę
Absencja Lewandowskiego stawia reprezentację przed poważnym testem dojrzałości. Rolę lidera zespołu na boisku musi przejąć Piotr Zieliński, który przed meczem zapowiada pełną mobilizację i walkę o pełną pulę. Zwycięstwo pozwoli podopiecznym polskiego sztabu zachować marzenia o wygraniu grupy, ale przede wszystkim odsunie widmo spadku.
Dzisiejszy mecz odpowie na pytanie, czy kadra potrafi udźwignąć ciężar gatunkowy spotkania bez swojego najlepszego strzelca. Margines błędu już się wyczerpał – teraz wszystko leży w nogach i głowach naszych piłkarzy.


Napisz komentarz
Komentarze