Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 9 października 2026 10:15
Reklama
Reklama
Reklama

Test ALARM-26 ujawnił dziury w systemie – w części gmin nie było ani jednej sprawnej syreny

Awaria wyświetlaczy, skrócony czas sygnału i brak możliwości zdalnego uruchomienia – lipcowe ćwiczenia pokazały, że system alarmowania wciąż ma poważne problemy. Zobacz, dlaczego komunikacja na linii rząd–samorząd–obywatel zawodzi oraz jak przygotować się na nadchodzące od 12 października testy
Test ALARM-26 ujawnił dziury w systemie – w części gmin nie było ani jednej sprawnej syreny
Test syren alarmowych ujawnił ogromne luki: w części gmin nie było ani jednego sprawnego urządzenia. Przeczytaj raport z ćwiczeń i dowiedz się, które miasta wypadły najgorzej. Sprawdź!

Źródło: Canva

Test systemu alarmowego na Lubelszczyźnie ujawnił poważne braki. Z około 660 syren udało się uruchomić tylko około 440.

Gdyby 21 lipca zagrożenie było prawdziwe, część mieszkańców Lubelszczyzny mogłaby w ogóle nie usłyszeć alarmu. Podczas ogólnopolskiego ćwiczenia ALARM-26 w województwie lubelskim uruchomiono około 440 z około 660 syren, czyli mniej więcej dwie trzecie urządzeń. Około co trzecia syrena nie zadziałała.

Szczególnie niepokojąco wyglądała sytuacja w powiecie chełmskim. Na 15 gmin przypadało tam 11 syren, z których podczas ćwiczenia uruchomiono 7. W ośmiu gminach nie było ani jednej syreny zdolnej nadać alarm powietrzny.

W samym Lublinie zadziałały 43 z 48 urządzeń. W Białej Podlaskiej pięć z dziewięciu, w Chełmie 12 z 22, a w Zamościu dziewięć z 15. Problemy dotyczyły nie tylko tego, czy syrena się uruchomiła. W niektórych miejscach sygnały trwały krócej, niż powinny, a w Zamościu awaria wyświetlacza uniemożliwiała odczytanie komunikatów. 

Dziewięć dni później spadła rosyjska rakieta

Wyniki ćwiczenia nabrały szczególnego znaczenia po wydarzeniach z 30 lipca. O godz. 3.46 w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim spadła rosyjska rakieta Ch-101. W tym powiecie syren wtedy nie uruchomiono, a dyżurny strażak otrzymał wiadomość o zagrożeniu już po eksplozji.

W gminie Turobin podczas lipcowego ćwiczenia funkcjonowała tylko jedna syrena alarmowa, której zasięg oceniano na około jedną piątą powierzchni gminy. Burmistrz Andrzej Kozina przekazał później, że sytuacja zaczęła się poprawiać – obecnie są już dwie syreny, a planowane jest uruchomienie kolejnej.

ALARM-26 odbywał się w całej Polsce

Lubelszczyzna nie była jedynym regionem objętym lipcowym sprawdzianem. Ćwiczenie ALARM-26 przeprowadzono w całym kraju, między godz. 7 a 19. Testowano nie tylko urządzenia, lecz także obieg informacji między administracją, służbami i samorządami oraz procedury reagowania na zagrożenie uderzeniami z powietrza.

Syreny były uruchamiane m.in. na Mazowszu, Podlasiu, Warmii i Mazurach, w województwie kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim. Mieszkańcy mogli usłyszeć trzyminutowy dźwięk modulowany oznaczający ogłoszenie alarmu oraz trzyminutowy dźwięk ciągły oznaczający jego odwołanie.

Kolejne testy już od 12 października

Sprawdzanie systemów alarmowania nie zakończyło się na lipcowym ćwiczeniu. Od 12 do 16 października na terenie całego województwa mazowieckiego odbędzie się ćwiczenie „Syrena-26”. Wojewoda zapowiedział uruchamianie syren alarmowych i sprawdzanie m.in. ich sprawności technicznej, możliwości zdalnego uruchamiania oraz słyszalności sygnałów.

Tym razem mieszkańcy Mazowsza mają usłyszeć ciągły dźwięk trwający minutę. Będzie to wyłącznie sygnał ćwiczebny i nie będzie oznaczał realnego zagrożenia.

W ostatnich tygodniach podobne, choć lokalne próby odbywały się także w innych częściach kraju. 17 września na Podlasiu uruchomienie syren w rocznicę agresji ZSRR było jednocześnie testem systemu wykrywania i alarmowania. 2-3 października w powiecie pyrzyckim w Zachodniopomorskiem odbywały się ćwiczenia służb, o których mieszkańców uprzedzało RCB. 

Testy mają pokazać nie tylko, czy sama syrena jest sprawna, ale także czy informacja o zagrożeniu w odpowiednim czasie dociera z poziomu centralnego do województwa, powiatu, gminy i ostatecznie do mieszkańców. Wynik z Lubelszczyzny pokazuje, że właśnie na tym ostatnim etapie system nadal ma poważne luki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

motor 09.10.2026 09:43
Najgorsze w tym wszystkim nie jest samo to, że syrena jest stara i się nie włączyła, ale ewidentny problem z przepływem informacji na linii MSWiA–Wojewoda–Powiat–Gmina. Jeśli dyżurny strażak w Biłgoraju dowiaduje się o rakiecie po eksplozji, to znaczy, że procedury proceduralne leżą tak samo jak sprzęt. Zanim informacja przejdzie przez wszystkie szczeble administracji, mija cenny czas, który w warunkach realnego uderzenia kosztuje ludzkie życie.

ech 09.10.2026 08:24
Płacimy podatki na obronność, a w razie zagrożenia będziemy musieli krzyczeć przez okno do sąsiadów. Mrożące krew w żyłach.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama