Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 13 października 2026 15:03
Reklama
Reklama
Reklama

Pegasus wprowadzony przez PiS poza kontrolą polskich służb. Sensacyjne ustalenia ABW i komisji śledczej

Premier mówi o zbrodni stanu. Okazuje się, że CBA nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem, a poufne dane przesyłane przez system trafiały na zagraniczne serwery. Zarówno odtajnione ekspertyzy biegłych ABW, jak i końcowy raport sejmowej komisji śledczej potwierdzają porażający scenariusz: państwo polskie wydało miliony z Funduszu Sprawiedliwości na narzędzie, które oddawało obcym podmiotom wgląd w prywatne życie obywateli. Dowiedz się, jak doszło do utraty suwerenności operacyjnej naszych służb.
Pegasus wprowadzony przez PiS poza kontrolą polskich służb.  Sensacyjne ustalenia ABW i komisji śledczej
Dawna opozycja mówi, że to największa afera PiS uderzająca w demokrację

Źródło: ChatGPT

Biegli ABW i komisja śledcza dochodzą do podobnych wniosków. Dane z inwigilowanych telefonów trafiały przez serwery poza Polską.

Przez lata wokół Pegasusa trwał polityczny spór. Teraz pojawiły się ustalenia biegłych ABW. Wynika z nich, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem, dane opuszczały Polskę, a producent miał techniczną możliwość dostępu do infrastruktury, na której znajdowały się materiały z kontroli operacyjnych. 

Niemal w tym samym czasie do podobnych wniosków doszła sejmowa komisja śledcza.

Opinie biegłych z Biura Badań Kryminalistycznych ABW powstały na potrzeby śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową. Były objęte klauzulą „ściśle tajne”, ale część ustaleń została odtajniona.

Dane opuszczały Polskę

Biegli ustalili, że informacje przesyłane przez Pegasusa opuszczały terytorium Polski. Trafiały do sieci anonimizującej wykorzystującej serwery w różnych częściach świata. Siecią zarządzał producent oprogramowania, a CBA nie miało nad nią kontroli.

Producent miał również techniczną możliwość dostępu do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych. Podczas zdalnego serwisowania i aktualizowania Pegasusa prowadzone kontrole nie były wstrzymywane.

To ważne rozróżnienie: biegli nie stwierdzili, że producent faktycznie zapoznawał się z materiałami konkretnych osób. Ustalili, że istniała techniczna możliwość uzyskania takiego dostępu.

Donald Tusk nazwał nowe informacje „rewelacją ostatnich godzin”. W swojej ocenie poszedł jednak znacznie dalej niż biegli.

– Ci, którzy kupili Pegasusa i udostępnili dane polskich obywateli, w tym polityków, prokuratorów i sędziów, zagranicznej firmie, dopuścili się zbrodni stanu i będą za to odpowiadać – stwierdził premier.

„Zbrodnia stanu” jest oceną Tuska, a nie wnioskiem biegłych ABW.

Komisja: „To nie był podsłuch”

Tego samego dnia sejmowa komisja śledcza przedstawiła jawną część raportu podsumowującego ponad dwa i pół roku pracy. I właśnie tutaj pojawia się najważniejszy element: ustalenia komisji dotyczące bezpieczeństwa systemu są zbieżne z wnioskami ekspertów ABW.

– To nie był podsłuch. To było przejęcie życia osób inwigilowanych – mówiła przewodnicząca komisji Magdalena Sroka.

Pegasus pozwalał bowiem nie tylko przechwytywać rozmowy. Po przełamaniu zabezpieczeń telefonu umożliwiał dostęp m.in. do wiadomości, zdjęć, kontaktów, lokalizacji, a także uruchamianie mikrofonu i kamery.

Sroka zwróciła uwagę przede wszystkim na to, kto faktycznie kontrolował system.

– Państwo polskie nigdy nie miało pełnej kontroli nad systemem – stwierdziła.

Według przewodniczącej Pegasus nie działał wyłącznie lokalnie w serwerowni CBA. Dane przechodziły przez zarządzaną przez producenta sieć anonimizującą, której elementy znajdowały się w różnych miejscach świata.

Na Pegasusa poszły miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości

Pegasus – przypomnijmy – został kupiony w 2017 roku, za pierwszych rządów PiS. System nabyło Centralne Biuro Antykorupcyjne, którym kierował wówczas Ernest Bejda. 

Zakup kosztował łącznie 33,4 mln zł. Aż 25 mln zł pochodziło z Funduszu Sprawiedliwości pozostającego w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę, a 8,4 mln zł wyłożyło CBA. 

Umowę o przekazaniu pieniędzy z funduszu podpisali 29 września 2017 roku ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś oraz Ernest Bejda. Pegasus został kupiony za pośrednictwem polskiej spółki Matic.

Sądy nie wiedziały, na co się zgadzają

Raport komisji otwiera jeszcze jeden istotny wątek. Pegasus nie miał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Według komisji CBA nawet o taką akredytację nie wystąpiło.

Jednocześnie sądy wydające zgody na kontrolę operacyjną nie były informowane, że służby zamierzają użyć właśnie Pegasusa. Sędzia mógł więc wyrażać zgodę na kontrolę, nie wiedząc, że narzędzie daje możliwość przejęcia praktycznie całej zawartości telefonu oraz wykorzystania jego mikrofonu i kamery.

Komisja ustaliła także, że producent miał techniczną możliwość odcięcia polskich służb od systemu. I rzeczywiście – w 2022 roku licencja została Polsce odebrana.

– To utrata suwerenności operacyjnej polskich służb – oceniła Sroka.

Kogo podsłuchiwano Pegasusem?

Wśród osób inwigilowanych Pegasusem znaleźli się politycy i osoby publiczne kojarzone z opozycją wobec władzy PiS: Krzysztof Brejza, który w 2019 r. kierował kampanią wyborczą KO, adwokat i obecny poseł KO Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek, ówczesny lider Agrounii Michał Kołodziejczak oraz Jacek Karnowski, wówczas prezydent Sopotu. 

To tylko kilka najgłośniejszych nazwisk, bo Pegasus był używany także wobec innych osób. Pełna lista pozostaje niejawna – według danych przedstawionych wcześniej przez prokuratora generalnego system zastosowano wobec 578 osób.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

do prezidą 13.10.2026 14:55
Słowo wobec nie znacz w obecności.

no 13.10.2026 14:53
Najbardziej rozwala tekst, że w 2022 po prostu wyłączyli nam licencję i po zabawie. Suwerenność poziomu hard.

Widz 13.10.2026 14:50
A Rutkowski że złotym łańcuchem i z łysym karkiem przemawia w Polskim Parlamencie bardzo to wszytsko ciekawe jak ten Pegasus

key 13.10.2026 14:33
Kluczowy w tym materiale jest wątek sądownictwa. Sędziowie wydawali zgody na „kontrolę operacyjną”, myśląc pewnie o tradycyjnym podsłuchu telefonicznym, tymczasem służby dostawały wgląd w całą historię komunikatorów, lokalizację GPS, a nawet zdalny dostęp do kamery i mikrofonu. Jeżeli system nie posiadał akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, to zgromadzone materiały procesowe mogą zostać w sądach łatwo podważone ze względu na brak ciągłości łańcucha dowodowego i ryzyko ingerencji osób trzecich.

Tomasz 13.10.2026 14:08
Czyli kupiliśmy najdroższy sprzęt szpiegowski świata, żeby samemu dać się szpiegować zagranicznej firmie? Bareja by tego nie wymyślił.

moim skromnym zdaniem 13.10.2026 14:08
Tylko PiS wygrywa wybory bo wiedział w co będzie grać opozycja. Takie szachrajstwo! A potem takich jak szef kampanii wyborczej PO był zaszczuwany w ;pisowskich "mediach" 0 kurskiej szczujni. Za takie faszystowskie metody PiS powinni być wykluczona z uczestnictwa w życiu politycznym.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Adrian Treść komentarza: Ciekawe kto jego kontroluje. Syf, kiła i mogiła na nieruchomości, a Ci kryją firmę sprzątającą. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 15:02 Źródło komentarza: Skarga lokatorki na SM „Regalica” w Gryfinie: „Płacę 800 zł czynszu i wymagam czystości!” Autor komentarza: obserwator chojeński Treść komentarza: Przecież Rawecka była ich przeciwnikiem politycznym. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 15:01 Źródło komentarza: Chojna24. Tuba propagandowa to nie dziennikarstwo. Dlaczego lokalna władza potrzebuje potulnych mediów? Autor komentarza: Flisacza pozdrawia. Treść komentarza: Myśmy dostali wypowiedzenie od pana zarządcy z admins, bo zarząd zaczął kontrolować wydatki, opłaty i ruchy na koncie bankowych. Wyszły takie rzeczy, że książkę można napisać. Dobrze, że nam podziękował, bo teraz mamy porządnego, godnego zaufania zarządcę ze Szczecina, który się stara, wniósł niższe opłaty i jakimś magicznym cudem to co musiało być zrobione (według admins) to w rzeczywistości nie trzeba, czyli tysiące złotych w kieszeni. Widzimisie poprzedniego zarządcy. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 14:59 Źródło komentarza: Skarga lokatorki na SM „Regalica” w Gryfinie: „Płacę 800 zł czynszu i wymagam czystości!” Autor komentarza: praktyk Treść komentarza: I tak najgorzej jak kaucjomat wydrukuje bon, a w kasie mówią, że system nie działa i nie mogą zrealizować... Data dodania komentarza: 13.10.2026, 14:56 Źródło komentarza: Kaucjomaty przyciągają klientów. Jak zwrot opakowań zmienia polski handel
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama