Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 19:13
Reklama
Reklama
Reklama

Co by tu jeszcze zmalować, czyli wieczny remont i wielka "polityka parkingowa" w Gryfinie

Niektóre miasta szczycą się zabytkami, inne kultywują lokalne tradycje. Gryfino postanowiło iść o krok dalej i stworzyć żywy, dynamiczny pomnik architektury w permanentnym procesie. Chodzi o remont Urzędu Miasta i Gminy – epickie dzieło budowlane, które trwa od kilkunastu lat i z powodzeniem wyprzedza pod względem długości realizacji niejedną magistralę kolejową.
Co by tu jeszcze zmalować, czyli wieczny remont i wielka "polityka parkingowa" w Gryfinie
Trwa od ponad dekady, pochłania niepotrzebne koszty i wciąż zaskakuje nowymi absurdami. Remont Urzędu Miasta i Gminy w Gryfinie miał być wyrazem gospodarności burmistrza Mieczysława Sawaryna, a stał się niemym świadkiem urzędniczej improwizacji.

Autor: igryfino

Cały sekret tego spektakularnego przedsięwzięcia tkwi w geniuszu logistycznym burmistrza Mieczysława Sawaryna. Zamiast oddawać sprawę w ręce profesjonalnych firm, podjęto decyzję strategiczną: remont robiony jest tak zwanym systemem gospodarskim. A system gospodarczy ma to do siebie, że żyje własnym, niespiesznym rytmem – bez zbędnego pośpiechu, za to z nieograniczoną przestrzenią na artystyczną improwizację.

Zabytek z potencjałem na strychowe marzenia

Sama siedziba urzędu to nie byle jaki budynek – ma swoją bogatą historię, bo do 1945 roku mieściło się w nim niemieckie starostwo. Prawdziwy zabytek z duszą! Niestety, dusza ta ewidentnie męczy się w ciasnocie, podczas gdy tuż pod dachem kryje się gigantyczny, niewykorzystany strych. Aż się prosi, by go zaadaptować, urządzić tam biura i skupić urzędników pod jednym dachem.

Jednak po co inwestować we własne mury, skoro gospodarz miasta woli uszczęśliwiać lokalny rynek nieruchomości i wynajmować dla urzędu inne budynki w całym mieście? Petenci mają przynajmniej zagwarantowany darmowy spacer między placówkami, a budżet gminy – stały dopływ kosztów najmu. Logika ekonomiczna na najwyższym poziomie.

Brama, rogatki i twierdza burmistrza

Prawdziwym majstersztykiem gospodarskiego planowania okazało się jednak zaplecze budynku. Od tyłu urzędu urządzono śoistą prywatną twierdzę – strzeżony parking ze szlabanami i rogatkami, dedykowany rzecz jasna władzy. Ale czym byłby ekskluzywny parking bez odpowiedniej oprawy estetycznej?

Po kilkunastu latach od rozpoczęcia prac ktoś wreszcie doznał olśnienia: brama wjazdowa na ten reprezentacyjny parking miała niewłaściwy kolor! Decyzja mogła być tylko jedna – natychmiastowe pędzle w dłoń i pociągnięcie bramy nową warstwą farby, tak aby idealnie współgrała z elewacją. To nic, że przez kilkanaście lat nikt tego braku harmonii nie zauważył. Ważne, że w końcu problem rangi strategicznej został rozwiązany.

Elewacja schodzi, ale priorytety pozostają

Najzabawniejszy – choć dla podatników raczej gorzki – w tym wszystkim jest fakt, że podczas gdy wzniośle debatowano nad odcieniem bramy wjazdowej, sam budynek od strony wspomnianego parkingu zaczął zwyczajnie obierać się ze starej farby. Płaty tynku i farby odchodzą od ścian z gracją, tworząc malowniczy, nieco ruiniarski krajobraz.

Co z tego, że ściany budynku wyglądają jak po ciężkiej przejściowej burzy, skoro brama ma wreszcie właściwy odcień, a rogatki sprawnie odgradzają burmistrza od szarej rzeczywistości?

Gospodarność czy wieczna pętla czasowa?

Ten niekończący się maraton naprawczo-malarski już dawno przestał przypominać dbałość o mienie publiczne, a zaczął wyglądać na podręcznikowy przykład braku gospodarności. Malowanie bramy, podczas gdy z elewacji płatami odpada farba, a pusty strych kurzy się od dekad, najlepiej podsumowuje priorytety lokalnej władzy.

Mieszkańcom Gryfina pozostaje jedynie obserwować ten spektakl i kibicować kolejnym odsłonom serii. W końcu z taką koncepcją zarządzenia urząd nigdy się nie zestarzeje – zawsze będzie w trakcie remontu. A Pan Burmistrz co rano może z dumą spojrzeć w lustro i zadać sobie to kluczowe pytanie: „Co by tu jeszcze zmalować?”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Męczysław Leniwy 14.10.2026 18:48
Kolor się zawsze może przestać podobać.

Urzednik 14.10.2026 18:48
Jaki jest problem ze panowie malują. Ludzie zajmijcie sie innymi rzeczami.

podatnik 14.10.2026 19:06
Nie malują, ale przemalowują głąbie. Za nasze piniądze

taa 14.10.2026 18:40
Ważne że burmistrz ma szlaban na pilot i nową farbę na bramie, reszta mieszkańców może stać w błocie.

Marek 14.10.2026 18:21
Najbardziej rozwala mnie ta kwestia wynajmowania innych budynków. Mamy wielki strych w zabytkowym obiekcie, który aż się prosi o adaptację na biura. Zamiast raz a dobrze wyłożyć pieniądze, wykończyć poddasze i skupić całą administrację pod jednym dachem, gmina miesiąc w miesiąc wypompowuje pieniądze na najem komercyjny. To nie jest żaden „system gospodarski”, tylko czysta niegospodarność.

K 14.10.2026 18:20
Przecież ten remont to już chyba wpiszą do rejestru zabytków razem z całym budynkiem! Paranoja.

Mietekekk 14.10.2026 18:20
W czym problem

w tym 14.10.2026 18:40
W pieniadzach Ileś razy malowane to kosztuje Bałagan kosztuje.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama