Wszystko działo się w dniu wyjątkowo natężonego ruchu na tej trasie. W Krzywinie odbywały się uroczystości związane z 80-leciem szkoły oraz nadaniem jej imienia. Osoby jadące na wydarzenie od strony Drogi Krajowej nr 31 – a później wracające z jubileuszu – musiały pokonać ten konkretny przejazd kolejowy w jedną i w drugą stronę.
Ciągłe czerwone światło i zmyłkowe szlabany
Sygnalizacja na przejeździe działała w nietypowy i wysoce mylący sposób. Czerwone światło nie pulsowało naprzemiennie, jak to ma miejsce zazwyczaj, lecz świeciło światłem ciągłym. Dodatkowo silne, oślepiające słońce sprawiało, że z daleka trudno było jednoznacznie ocenić sytuację – dopiero po zatrzymaniu się i dokładniejszym przyjrzeniu widać było wyraźne czerwone światło.
Wielu kierowców zatrzymywało się, nie wiedząc, co robić, po czym… po prostu wjeżdżało na tory. Podniesione rogatki i brak pulsowania światła uśpiły czujność większości uczestników ruchu, którzy ignorowali czerwony sygnał.
Telefon na Żółtą Naklejkę PLK
Wracając z uroczystości w szkole, sami zatrzymaliśmy się przed przejazdem, by upewnić się co do stanu sygnalizacji. Gdy zobaczyliśmy jednoznacznie świecący czerwony sygnał, postanowiliśmy natychmiast zareagować i skorzystaliśmy z numeru alarmowego podanego na Żółtej Naklejce PLK.
Podczas rozmowy usłyszeliśmy zapewnienie: „Usterka zostanie usunięta”. Jak się okazało, ktoś zgłosił ten problem chwilę wcześniej i zgłoszenie było już w systemie, a ekipa techniczna była w drodze.
Apel o ostrożność: wypadków wciąż jest za dużo
Niestety, mimo paliącego się czerwonego światła, niewielu kierowców zwracało na nie uwagę i upewniało się, czy zza zakrętu nie nadjeżdża pociąg. A to właśnie w takich niejednoznacznych momentach najłatwiej o tragedię.
Pamiętajmy: czerwone światło na przejeździe kolejowym to kategoryczny zakaz wjazdu – niezależnie od tego, czy pulsowanie działa prawidłowo i w jakiej pozycji znajdują się rogatki. Na torach wciąż dochodzi do zbyt wielu groźnych wypadków, by pozwalać sobie na rutynę i pośpiech. Gdy widzimy awarię, zawsze warto skorzystać z Żółtej Naklejki PLK i poinformować służby.
Dobrze, że w Krzywinie są jeszcze szlabany...


Napisz komentarz
Komentarze