Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 kwietnia 2026 22:29
Reklama
Reklama

Najpierw popsuł się pociąg

Tegoroczny rajd dwudniowy w dniach 20-21 września upłynął nam pod hasłem "Szlakiem pamięci narodowej". Po krótkiej zbiórce na parkingu przy hali, pełni dobrej energii udaliśmy się w kierunku stacji PKP Widuchowa. W pierwszych promieniach porannego słońca oczekiwaliśmy na przyjazd pociągu, który dość mocno się spóźniał. Jak się okazało, nasza wyprawa rozpoczęła się od małej przygody - pociąg się zepsuł.
Najpierw popsuł się pociąg
Ponad dwie godziny oczekiwania i upragniona lokomotywa pojawiła się na horyzoncie. Sprawnie zapakowaliśmy się do pociągu i ruszyliśmy w kierunku Czelina, aby zobaczyć miejsce, gdzie wbito pierwszy słup graniczny. Następny przystanek to Gozdowice, tu zwiedziliśmy m.in. replikę bunkra. Ze względu na ogromne opóźnienie pociągu musieliśmy zrezygnować z jednego punktu naszej wyprawy - Siekierek, ale nic straconego -  pojedziemy za rok.
 
Kolejny etap to niezwykle urokliwa miejscowość Moryń. Po zakwaterowaniu w schronisku młodzieżowym poszliśmy zwiedzać miasto. Rynek, promenada, czy geościeżka to tylko niektóre atrakcje, które proponuje Moryń. Ogromną niespodziankę przygotowało nam stowarzyszenie Tur-Mor, zaproszono nas na ognisko na plaży.
 
Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, my zajadaliśmy kiełbaski, moczyliśmy nogi w jeziorze, grzaliśmy się przy ognisku i opowiadaliśmy sobie wrażenia. Kolejne emocje czekały na nas, kiedy polska reprezentacja siatkarzy walczyła o finał Mistrzostw Świata. Polacy wygrali, ale i my wygraliśmy kolejną, cenną i niezwykłą lekcję historii. Takie wyjazdy niesamowicie integrują członków SKR, sprawiają, że otwieramy się na wiele horyzontów, uczą, że warto nie tylko słuchać o historii, ale i o niej mówić.
 
Moryń opuszczaliśmy w oparach porannej mgły, szczęśliwi, zadowoleni z poczuciem, że kolejny raz zdobyliśmy cenną wiedzę. Podziękowania należą się naszym opiekunom, którzy jak zwykle zapewniając nam moc atrakcji i dbali o nasze bezpieczeństwo, dzięki czemu cali i zdrowi wróciliśmy do domu. Naszymi opiekunami byli:
Sylwia i Paweł Wróblowie,
Elżbieta Świder,
Daniel Zwoliński,
Andrzej Stachura,
Piotr Rosiński i
Adrian Sobieralski.
Marta Narożańska

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: cytatTreść komentarza: Nadleśniczy Nadleśnictwa Lesko Jan Mazur stwierdził, że można mieć pewność, że był to atak niedźwiedzia, bo trudno wyobrazić sobie, żeby takie obrażenia były spowodowane czymś innym. - Rany dotyczą głowy, kręgosłupa. Jeśli pazury uderzą w mięśnie, są one poprzecinane, rany są szerokie. Jest to ewidentne, nie da się tego z niczym pomylić - podkreślił nadleśniczy. Mazur przekazał, że najprawdopodobniej kobieta wraz z mężczyzną zbierali zrzucane przez jelenie poroża.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 21:29Źródło komentarza: Śmiertelny atak niedźwiedzia pod Sanokiem – służby z bronią gładkolufową zabezpieczają miejsce zdarzeniaAutor komentarza: telefonistaTreść komentarza: A może kierowca smartfonował i się przez chwilę zagapił?Data dodania komentarza: 23.04.2026, 21:27Źródło komentarza: Wypadek na południu powiatu gryfińskiego. Ściął słup energetyczny przy murach obronnychAutor komentarza: BezwypadkowaTreść komentarza: Takich trzeźwych mijam w drodze do pracy, w dużym natężeniu ruchu niemal codziennie. Nie dostosowują prędkości do panujących warunków i ścinają zakręty na wąskich drogach podmiejskich. Prowadząc auto, musiałam nauczyć się trzymać prawej krawędzi jezdni i hamować w odpowiedniej chwili, aby nie stracić przez takich kierowców lusterka. Liczba ludzi zaburzonych psychicznie i wiek kierowców stale rośnie. Niestety takich sytuacji na drodze może przybywać.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 21:25Źródło komentarza: Wypadek na południu powiatu gryfińskiego. Ściął słup energetyczny przy murach obronnychAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: To niech radni zrobiom bojkot! Po pierwsze primo. -Niech walną L4. Sejsja się nie odbędzie a diety im nie obetną. I tak do momentu aż burmistrz zacznie się z nimi liczyć. -Po drugie primo Radni sami sobie są winni, sami podnieśli rękę za ryczałtem. Więc tylko sami sobie pogratulujcie że teraz burmistrz ciąga was jak dz...kę. -Po trzecie A gdzie jest przewodniczący? TO PRZEWODNICZĄCY RADY zwołuje sesje a nie burmistrz! Brawo brawo. Albo coś z tym zrobicie, albo Burmistrz będzie was ciągał na sesje co chwilę jak pieski na smyczy.Data dodania komentarza: 23.04.2026, 21:23Źródło komentarza: Burmistrz idzie na łatwiznę i organizuje nadzwyczajne sesje, zamiast zwykłych
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama