W Polsce takie zdarzenia prawie się nie zdarzają. Prawie... O ile wilki są u nas demonizowane, to niedźwiedzie potrafią być niebezpieczne.
Dzisjszy spokojny czwartek w powiecie sanockim zamienił się w prawdziwy koszmar. W gęstym kompleksie leśnym w miejscowości Płonna doszło do pierwszego od lat śmiertelnego ataku niedźwiedzia na człowieka. Ofiarą padła 58-letnia mieszkanka sąsiedniej Mokrej, która wspólnie z 27-letnim synem wybrała się do lasu.
Ostatni telefon
Tragedia rozegrała się w głębi lasu, gdy matka i syn postanowili na chwilę się rozdzielić. To miały być rutynowe chwile spędzone wśród natury, jednak ciszę przerwał dzwonek telefonu. 58-latka zdążyła jeszcze wybrać numer do syna – był to jej ostatni kontakt ze światem.
Gdy mężczyzna odebrał, usłyszał dźwięki, które natychmiast skłoniły go do sukania matki. Po chwili odnalazł ją w zaroślach. Widok był makabryczny. Mężczyzna błyskawicznie zaalarmował służby, a zgłoszenie o ataku drapieżnika wpłynęło do dyspozytorów o godzinie 10:26.
Wyścig z czasem w trudnym terenie
Do akcji ratunkowej ruszyli ratownicy GOPR, policja oraz trzy zastępy straży pożarnej. Walka o życie kobiety toczyła się w skrajnie trudnych warunkach. Gęste zalesienie i strome zbocza sprawiły, że dotarcie do poszkodowanej zajęło ratownikom kilkanaście minut.
O godzinie 11:21 strażacy poruszający się na quadach zdołali dotrzeć do centrum kompleksu leśnego. Niestety, na ratunek było już za późno.
„Kobieta znajdowała się pośrodku lasu. Jej obrażenia były tak poważne, że odstąpiono od jakichkolwiek czynności ratunkowych” – przekazują służby pracujące na miejscu.
Czy to był największy drapieżnik?
O tragedii w lesie pisze m.in. TVN24. Dotali oni do syna, który przekazał informację z której wynika, że miał zaatakować ją niedźwiedź. Ciało było zmasakrowane.- Musiała na niego nastąpić. Niedźwiedź, jak leży, to jest to taka skłębiona górka, jak kopiec ciemnej ziemi - powiedział w rozmowie z tvn24.pl drugi syn ofiary.
Służby z bronią w gotowości
Na miejscu tragedii wciąż trwają intensywne czynności z udziałem prokuratora oraz lekarza. Teren został szczelnie odgrodzony, a powaga sytuacji wymusiła nadzwyczajne środki ostrożności.
- Zabezpieczenie: Miejsca zdarzenia pilnują policjanci wyposażeni w broń gładkolufową – istnieje realne zagrożenie, że agresywny drapieżnik wciąż przebywa w pobliżu.
- Badania: Ciało 58-latki zostało zabezpieczone do szczegółowych badań sekcyjnych.
- Cel: Śledztwo ma wyjaśnić dokładne okoliczności ataku i ustalić, co sprowokowało zwierzę do tak brutalnego zachowania.
Czarna karta bieszczadzkiej przyrody
Tragedia w Płonnej to najmroczniejszy rozdział w relacjach człowiek-niedźwiedź w Polsce od dłuższego czasu. Choć do niebezpiecznych spotkań dochodzi regularnie, ostatni tak drastyczny przypadek miał miejsce 12 listopada 2023 roku w Nadleśnictwie Lutowiska. Wówczas 56-letni mężczyzna, choć potężnie poturbowany i w stanie ciężkim, zdołał przeżyć atak. Dzisiejsze zdarzenie pokazuje, że bieszczadzkie lasy, mimo swojego piękna, pozostają terytorium niebezpiecznych drapieżników.






Napisz komentarz
Komentarze