Miała być lekcja historii, a skończyło się na oglądaniu, jak rekonstruktorzy jedzą obiad. Mieszkańcy Chojny przyszli na „pokaz militarny”, przecierali oczy ze zdziwienia. Sprawdzamy, na co poszły dziesiątki tysięcy złotych z publicznej kasy i dlaczego organizacja wydarzenia całkowicie leżała na łopatkach.