Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 marca 2026 11:11
Reklama
Reklama
Reklama

Nowe funkcje dla ludzi Mieczysława Sawaryna w spółkach

Po cichu, bez informowania społeczeństwa, burmistrz Gryfina Mieczysław Sawaryn wprowadził swoich ludzi na wysokie stanowiska do gminnych przedsiębiorstw. Chodzi tu o członka zarządu Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Roberta Kulawca i Władysława Pielechowskiego członka zarządu Gryfińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. –Ile nas podatników będą kosztowały nowe stanowiska w gminnych spółkach? – pytał na czwartkowej sesji radny Rafał Guga.
Nowe funkcje dla ludzi Mieczysława Sawaryna w spółkach

Do pytań radnego i Przemysława Plecana , redaktora 7 Dni Gryfina odniósł się burmistrz na sesji w dniu 25 sierpnia 2016 r.

 

Wyjaśnienia burmistrza

To strategiczna decyzja. Zarząd PUK i rada nadzorcza przygotowują się do realizacji ważnego programu. Ten koszt spada , ponieważ wiceprezes wziął etat innego pracownika. Koszty z tytułu dwóch członków zarządu nie rosną, a spadają -przekonywał burmistrz. - Pięć kancelarii kosztowało rocznie ćwierć miliona złotych, a udało się obniżyć ten koszt do 60 tys. zł - dodał burmistrz, odnosząc się do prezesowania w PUK Rafała Muchy.

Burmistrz podał przykłady złego zarządzania w GTBS. Jako przykład podał chodnik przy boisku na ul. Sprzymierzonych.

-Jeden zarządzający nie daje sobie rady – ocenił burmistrz, uzasadniając w ten sposób decyzję, że zarządzających musi być dwóch. –Cieszę się, że wygrali ci, którzy startowali na radnych – dodał.

Dodajmy, że z listy Mieczysława Sawaryna. Dziwi też styl powoływania nowych ludzi. Nominacje wręczył już w zeszłym miesiącu. Nie pisała nawet o tym prasa związana z burmistrzem.

 

Naczelny podsumowuje

Przemysław Plecan w dzisiejszym wydaniu gazety 7 Dni Gryfina pisze wprost, że „Gminne spółki, a także jednostki budżetowe gminy Gryfino to miejsca, gdzie zatrudnienie lub źródło dochodu znajdują bądź znajdowały osoby z list wyborczych Mieczysława Sawaryna”. Wspomina dodatkowo, że Tomasz Miler, który „był dziennikarzem w gazecie, która wynajmowała od M. Sawaryna lokal, gdy ten był jeszcze przewodniczącym rady miasta” został zastępcą burmistrza. „Pismo tworzone przez Milera, które teraz prowadzi jego brat, miało wówczas wyraźny charakter polityczny występując z czysto opozycyjnych pozycji w stosunku do poprzednich władz. Dzisiaj z gazety opozycyjnej mamy, naszym zdaniem, wyraźnie „prorządowy” periodyk. Ale byłoby przecież nieelegancko wymagać, aby brat krytykował brata. Chodzi tutaj o to, że w życiu trzeba wybierać - albo się ma prasę albo władzę. I tego niestety nie rozumieją ludzie Sawaryna. Być może dlatego nie rozumieją, ponieważ to żadna dla nich szkoda, a właściwie zysk. Kto więc za to płaci? Ano ten, kto się na to nabiera. Na obiektywność takiej prasy i bezinteresowność takiej władzy.” – podsumowuje red. Przemysław Plecan.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama