Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 marca 2026 13:39
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kto się integrował na imprezie Wspólnoty

Małymi kroczkami dążył, krążył, aż wreszcie dopiął swego. To dzięki Zdzisławowi Szczepkowskiemu powstało w Gryfinie Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Wczoraj odbyło się drugie spotkanie integracyjne członków i sympatyków Stowarzyszenia. - Zyskaliśmy w skali kraju. Mimo że istniejemy dopiero rok, zdobyliśmy uznanie władz. Jesteśmy najprężniej działającym kołem w kraju. Jest nas już prawie setka. Dzięki wczorajszemu spotkaniu zaistnieliśmy szeroko i doceniana jest nasza praca, a to cieszy – powiedział Zdzisław Szczepkowski.
Na osirowskim placu gwarno, wesoło i rozśpiewanie. Grał Tadek Wasilewski i Borzymianka. Śpiewała Macierzanka z Pacholąt. Szkoda tylko, że w swoim repertuarze nie mają żadnej piosenki ze wschodu. Przyszli pionierzy, sybiracy i kresowiacy. Radowali się ze wspólnego spotkania. To nic, że mijają się czasami na ulicy. Dziś są razem. Zupełnie jak „ wspólnota” tamtych dni. Przy stołach siedzą „swoi” i goście. Ci z Warszawy, Szczecina i Polic. Podoba im się biesiada. Są jakby zdziwieni tym, co widzą. Zawiozą do Warszawy  to, o czym tam w stolicy często nie mają pojęcia - że na „prowincji” również kręci się świat. Gości zachwyciło nabrzeże, kościół z obrazem Matki Boskiej, organy. Spacerowali po parku.
-Jesteśmy pod wrażeniem – mówili ci z Warszawy.
 
Szczeciński gość - były prezydent Marian Jurczyk powiedział: - Jestem tu po raz drugi. I przyjadę zawsze, jak mnie zaproszą.
Dodał, że swój świetny wygląd zawdzięcza… żonie i genom.
 
Nie zabrakło władz miasta i powiatu. Trochę późno pojawili się burmistrz Henryk Piłat i ksiądz prałat Bronisław Kozłowski.
-Tam na wschodzie ludzie tęsknią i marzą o kawałku polskiego chleba. Zawsze będę wspierał „Wspólnotę” - powiedział burmistrz.
Powoli robiło się szaro. Humory dopisywały. Smakowała grochówka dostarczona przez państwa Piaseckich. Wrażenie zrobił pieczony dzik „załatwiony” przez Elę i Stanisława Kołpaczewskich, bardzo smakował chleb ze smalcem.
 
 – Wszyscy, z którymi rozmawiałam byli zachwyceni spotkaniem. Ludzie w tym zapędzonym świecie potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem. Jakiejś odskoczni od problemów dnia codziennego - podsumował pan Emil.
-To  bardzo dobrze, że wyszli z domu ci, którzy niechętnie już opuszczają swoje mieszkania - dodała pani Zofia.
 
Zdzisław Szczepkowski, mimo ogromnej pracy, biegania, jest szczęśliwy.
– Udało się. Władze doceniły i potraktowały bardzo poważnie to, co robimy. To daje satysfakcję i chęć do dalszej pracy. To nie tylko działanie, to również pasja - mówi przewodniczący gryfińskiego koła.
 
Za naszym pośrednictwem Zdzisław Szczepkowski chciałby podziękować wszystkim, którzy nie żałowali grosza i tym wszystkim, którzy pomogli w zorganizowaniu tego spotkania, m.in. Kołu Gospodyń Wiejskich z  panią Ciasnochą na czele, państwu Piaseckim, Teresie Duniec, Bogdanowi Matławskiemu, Krysi Padiasek, zespołom śpiewaczym, posłowi Michałowi Jachowi, przewodniczącemu rady miejskiej Mieczysławowi Sawarynowi, koleżankom i kolegom z Koła. Osobne podziękowania należą się żonie pana Zdzisława, która w sobotni ranek „wojowała” z garami, doprowadzając je do porządku.
 
Proszę Państwa, wczorajsze zgromadzenie dowiodło jak bardzo  jest nam potrzebne staropolskie biesiadowanie przy wspólnym stole, jak potrzebne wspólne śpiewanie i tańce. Nie pozwólmy żeby to gdzieś zaginęło. Niełatwo oddać atmosferę  tego wieczoru. Była i radość, i tęsknota, i żal za tym, co gdzieś tam zostało. Za tę radość i za ten błąkający się smuteczek wielkie podziękowania od wszystkich organizatorom, pomocnikom i każdemu, kto przyczynił się choć odrobinkę do tej wczorajszej integracji. Dzięki, „Wspólnoto”.
TWS

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama