Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 10:38
Reklama
Reklama

Mariusz Andrusewicz ukrywa dokument dotyczący hali sportowej?

Mimo że naczelnik inwestycji obiecał, nie udostępnił jednak dokumentów dotyczących przekazania placu budowy hali sportowej inwestorowi. W związku z podejrzeniem, że firma zeszła z placu budowy, to ważny dokument, z którego można m.in. dowiedzieć się o zastrzeżeniach inwestora.
Mariusz Andrusewicz ukrywa dokument dotyczący hali sportowej?

Autor: We wrześniu 2018 nastąpiło podpisanie umowy między gminą gryfino a firmą Moris Polska

Jest podejrzenie, że próbuje ukrywać się pewne fakty (dokument przetrzymywany przez naczelnika, brak szybkiej odpowiedzi wiceburmistrza) i utrudnia dociekanie dlaczego nagle stanęła budowa hali sportowej.

Bo koleżanki nie ma w pracy

Tuż przed wyborami wybraliśmy się do Urzędu Miasta i Gminy w Gryfinie do Mariusza Andrusewicza, naczelnika wydziału inwestycji i rozwoju aby obejrzeć oryginalny dokument przekazania placu budowy koło liceum.

-Koleżanki nie ma, a dokument zamknięty jest w szafie, do której klucz ma tylko ona - usłyszeliśmy wówczas.

Mariusz Andrusiewicz obiecał, że jak tylko koleżanka wróci, to bez problemów dokument udostępni.

Bo pismo trzeba napisać i dostać pozwolenie

Ponownie w sprawie oryginalnego dokumentu przekazania placu budowy udaliśmy się w środę 21 listopada 2018 r. Okazało się jednak, że Mariusz Andrusiewicz zmienił zdanie. Już nie mógł pokazać umowy, „bo nie można sobie tak z ulicy przyjść i oglądać dokumenty”. Upierał się aby tym razem napisać pismo o udostępnienie. Napisałem. Wziął je i pobiegł w kierunku gabinetu wiceburmistrza Pawła Nikitińskiego. Przyszedł i oświadczył, że dokumentu nie udostępni do obejrzenia!

Sugerował aby złożyć pismo w biurze podawczym o udostępnienie informacji publicznej. W sawarynowych zwyczajach jest to często miesiąc czekania.

Plac budowy zwinięty

Ostatnio z placu budowy inwestor zaczął wycofywać sprzęt. Wyglądało to na wycofanie się z umowy. Redaktorowi 7 Dni Gryfina przedstawiciel firmy potwierdził, że dokument wyjaśniający dlaczego ich nie ma na palcu budowy, wpłynął do UMiG. Wysłaliśmy zapytanie do wiceburmistrza Tomasza Milera, ale odpowiedź otrzymaliśmy dopiero dziś. Wyglądało na to, że między wykonawcą a gminą dochodzi do jakiegoś „dogadywania się”. Podobno dziś doszli do porozumienia.

Tomasz Miler bezpośredniej odpowiedzi nam nie przysłał. Otrzymaliśmy od niego - skierowaną do jednej z gazet - treść sprostowania. A tam czytamy: „Firma Moris Polska nie wycofała się z budowy hali, wypowiedzenia umowy nie złożyła też gmina Gryfino”. To zdanie nie przeczy jednak temu, że wcześniej firma wypowiedzenie podobno złożyła. Jeżeli tak się stało, to rodzi się pytanie: co oferował burmistrz, aby teraz wznowiono prace, jakich argumentów użył?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: moim skromnym zdaniemTreść komentarza: Moim zdaniem to jedyna droga. System kaucyjny bez szkła jednorazowego jest dziurawy. Jeśli puszki i plastik działają, to nie widzę powodu, by huty szkła nie miały korzystać z odzyskanego surowca. To obniża koszty produkcji i energię, więc wszyscy na tym skorzystamy.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 09:57Źródło komentarza: Kaucja za szklane butelki. Znamy termin decyzji resortu klimatu w sprawie nowych przepisówAutor komentarza: :-(Treść komentarza: Masakra, że dzieciaki muszą same płacić za to, czego szkoła powinna uczyć w standardzie.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 09:56Źródło komentarza: Rewolucja AI w szkołach. Dlaczego uczniowie wolą płatne kursy od zajęć lekcyjnychAutor komentarza: oze srozeTreść komentarza: Czarnek, to ty?!Data dodania komentarza: 28.04.2026, 09:47Źródło komentarza: Masz stare auto? Nowe rygorystyczne przeglądy wykluczą tysiące pojazdów z polskich dróg w tym rokuAutor komentarza: MadziaTreść komentarza: Patrząc na to, ilu ludzi pisze w mediach społecznościowych, widać wyraźnie, że te wszystkie akcje charytatywne nie poszły na marne. Mało mamy dzisiaj polityków, którzy faktycznie myślą o innych, a nie tylko o stołkach. To pośmiertne odznaczenie to absolutne minimum, jakie państwo mogło zrobić w tej sytuacji.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 09:45Źródło komentarza: Ostatnie pożegnanie posła Litewki. Pośmiertne odznaczenie i misja czynienia dobra trwa
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama