Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 22:43
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kłamstwa Pawła Sławińskiego i Kamila Milera związane z tablicą wstydu

Niedoszły radny Paweł Sławiński i brat wiceburmistrza Gryfina Kamil Miler kłamią w sprawie tablicy na urzędzie miejskim w Cedyni. Nie zajmują się błędami władz za publiczne pieniądze, a atakują tych, którzy ten błędy wytknęli.
Kłamstwa Pawła Sławińskiego i Kamila Milera związane z tablicą wstydu

Autor: Paweł Sławiński (ten z lewej) i Kamil Miler (bez brata).

Zaczęło się od tego, że kilkanaście dni temu ówczesne władze Cedyni na budynku urzędu umieściły tablicę bez konsultacji społecznych. Na dodatek napis zawiera błędy. Na zebraniu zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Cedyńskiej postanowiono przeciwdziałać „tablicy wstydu”.

Działają z nadania i w imieniu władz

Gdy nie doczekano się odpowiedzi z urzędu na zadane pytanie - na folii, w którą opakowano tablicę, członek stowarzyszenia napisał prośbę, która zdenerwowała władze miasteczka. Z inicjatywy ówczesnej burmistrz Gabrieli Kotowicz, informację o napisie na folii dostarczono wybranym podmiotom. I tak redaktorzy Paweł Sławiński i Kamil Miler postanowili zrobić „materiał na konkurencję”. Mimo że problem zauważyło stowarzyszenie i wydało w tej sprawie oświadczenie, to uderzono tylko we mnie. Osobiście mam prawo być członkiem stowarzyszenia i jednocześnie dziennikarzem swojego portalu oraz innych - prowadzonych przez stowarzyszenia, co wydaje się niektórym przeszkadzać.

Próba wrobienia w… wandalizm

W sobotę wieczorem Kamil Miler przesłał maila następującej treści: „Z pozyskanych przez nas materiałów wynika, iż 10 listopada 2018 r. na folii umieszczonej na tablicy z okazji 100lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości w Cedyni napisał pan: <>. A następnie opublikował na swoim portalu artykuł o tym zdarzeniu, nie zdradzając jednak, iż to pan dokonał tego aktu wandalizmu. Proszę o przesłanie Pańskiego stanowiska w tej sprawie do godz. 16.00 w niedzielę (25.11)”.

W poniedziałek rano otrzymał odpowiedź z dopiskiem: „ostrzegam, że jeżeli artykuł będzie sugerował lub informował o rzekomym wandalizmie, którego absolutnie nie było – sprawa znajdzie swój finał w sądzie”.

Kłamią w sprawie tablicy

Redaktorzy w swym niby prześmiewczym artykule napisali, że Gabriela Kotowicz przygotowała „okolicznościową tablicę, która została odsłonięta 11 listopada. Zanim to jednak nastąpiło, ktoś umieścił na niej napis markerem: <>”.

To kłamstwo! Nie było napisu na tablicy, ale na folii, w którą tablica była opakowana. Nikt nie pytał nikogo ze stowarzyszenia o napis, nie postawiono nikomu żadnych zarzutów, bo niby o co? Tablica nie została przecież ani uszkodzona, ani pomazana. Ale według Milera i Sławińskiego to ja jestem… „sprawcą”! Pytam zatem: Sprawcą czego?! Tej uwagi aby pisać poprawnie, umieszczonej na brudnej folii z taśmami samoprzylepnymi? Według owej pary „detektywów na usługach” to „obraźliwy” napis. Nie zauważają, że błędy na tablicy wykonanej za pieniądze podatników obrażają właśnie mieszkańców.

Politycznie zacietrzewieni?

Niedoszły radny i brat wiceburmistrza niejednokrotnie dawali wyraz, że nie podoba im się krytyczne pisanie o władzach gminy Gryfino czy powiatu. Być może dlatego w swoim wspólnym artykule posunęli się do tego aby wyciągnąć sprawy sprzed paru kadencji samorządu. Na dodatek dopuścili się pomówień. Sławiński i Miler po prostu bezczelnie kłamią, jakoby pracownik Centrum Kultury w Chojnie cokolwiek ujawniał w sprawie mojej żony! Jest i kolejne kłamstwo. Nie miałem żadnego zatargu w 2014 r. z pracownikiem CK w Chojnie! Nigdy żadnemu tam zatrudnionemu ani nikomu kogo znam nie zarzucałem, że jest pedofilem! I kolejny absurd panów „detektywów” i powielania nieprawdy dotyczący roznoszenia materiałów wyborczych - moja gazeta „Igryfino” nie jest materiałem wyborczym, więc nie mogła być przekazywana w takiej formie komukolwiek.

Wendetta za pisanie prawdy o politycznych mentorach?

Odbieram artykuł panów Sławińskiego i Milera jako wendettę za pisanie o politykach, z którymi obaj panowie są związani. W przypadku Sławińskiego, kilkanaście dni wcześniej on sam był politykiem, a ja pisałem o zarzutach wojewody na temat brania zleceń i wygaszenia mandatu radnego Sławińskiemu. Kamilowi Milerowi nie podoba się, że piszę krytycznie o działaniach jego brata - wiceburmistrza Tomasza Milera. Panowie, jak chcecie promować igryfino, zwłaszcza kiedy ukazują się tam teksty krytyczne wobec władz samorządowych, wymieniajcie chociaż nazwisko autora, a przede wszystkim piszcie prawdę i unikajcie pomówień.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: VittTreść komentarza: Największym wyzwaniem, co pokazała sprawa 15-latki, jest interpretacja pojęcia „przetwarzania danych”. Jeśli organy ścigania uznają, że wizerunek wygenerowany syntetycznie (nawet na bazie prawdziwego zdjęcia) przestaje być daną osobową, otwieramy furtkę do bezkarnej cyberprzemocy. Potrzebujemy pilnej aktualizacji wytycznych dla prokuratury, które jasno wskażą, że biometryczna tożsamość człowieka jest chroniona niezależnie od techniki jej zmanipulowania.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 22:33Źródło komentarza: Nagie zdjęcia z AI i dramat 15-latki: System zawodzi ofiary cyfrowej przemocyAutor komentarza: MeloTreść komentarza: Brawo za włączenie przedstawicieli biotech. To branża o ogromnej marży, która może być nowym silnikiem naszego PKB.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 22:28Źródło komentarza: Misja Przyszłość: Polska elita technologiczna bierze się za kosmos i AIAutor komentarza: omnisTreść komentarza: Problem nie leży w samej wycince, a w etyce sprawowania mandatu. Jeśli osoba decyzyjna forsuje zmiany w infrastrukturze, które bezpośrednio poprawiają jej komfort życia lub dojazdu, zawsze pojawia się podejrzenie o prywatę. Dlaczego akurat ta droga? Czy inne odcinki w gminie, będące w znacznie gorszym stanie lub bardziej niebezpieczne, również doczekały się takiej uwagi? Brakuje tu jasnego komunikatu, dlaczego ten konkretny odcinek stał się priorytetem właśnie teraz.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 22:26Źródło komentarza: Zgodził się na wycięcie drzew przy drodze, którą dojeżdża do pracyAutor komentarza: radnyTreść komentarza: Zanim zaczniemy linczować za wycinkę, warto spojrzeć na to z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Stare drzewa w skrajni drogi, szczególnie przy wąskich trasach dojazdowych, to realne zagrożenie – nie tylko przez ryzyko uderzenia w pień, ale też przez spadające konary podczas wichur, które w naszym regionie są coraz częstsze. Jeśli decyzja była podparta opinią dendrologiczną, to fakt, że radny tamtędy jeździ, jest drugorzędny. Ważne, żeby w miejsce wyciętych drzew pojawiły się nowe nasadzenia, ale w bezpiecznej odległości od asfaltu.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 22:25Źródło komentarza: Zgodził się na wycięcie drzew przy drodze, którą dojeżdża do pracy
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama