27 maja 1990 roku Polacy po raz pierwszy po II wojnie światowej mogli w pełni swobodnie wybrać swoich lokalnych przedstawicieli. To właśnie wtedy zaczęła się odbudowa lokalnej wspólnoty, odpowiedzialności za najbliższe otoczenie i przekonania, że o wielu sprawach najlepiej decydować nie w Warszawie, ale jak najbliżej mieszkańców.
Dzień Samorządu Terytorialnego ma przypominać o tym przełomie. O odrodzeniu gmin, lokalnej demokracji i zasadzie pomocniczości, według której państwo powinno wspierać obywateli i wspólnoty lokalne, a nie wyręczać ich lub odbierać im sprawczość.
Tyle teoria. Praktyka, jak pokazują najnowsze dane, jest znacznie bardziej skomplikowana.
Raport na dzień przed świętem
Tuż przed tegorocznym Dniem Samorządu Terytorialnego opublikowany został „Indeks Samorządności 2025” Fundacji im. Stefana Batorego. To piąta edycja badania, które analizuje poziom samodzielności samorządów w Polsce.
Autorzy przyglądają się m.in. temu, ile realnej władzy mają jednostki samorządu, czy mogą samodzielnie decydować o lokalnych sprawach i czy dysponują odpowiednimi pieniędzmi do wykonywania powierzanych im zadań.
Według raportu polska decentralizacja znajduje się w fazie powolnej odbudowy, ale do poziomu sprzed dekady wciąż jej bardzo daleko.
Indeks Samorządności wyniósł w 2025 roku 54,30 pkt. Dla porównania, w 2014 roku było to 73,58 pkt, a w 2023 roku – 47,79 pkt. Oznacza to, że sytuacja poprawiła się względem najgorszego momentu, ale samorządy nadal nie odzyskały pozycji, jaką miały przed latami centralizacji.
Najmocniejszy wniosek raportu można streścić krótko: samorządy coraz częściej są wykonawcami polityk projektowanych centralnie, a nie rzeczywistymi gospodarzami lokalnych spraw. Innymi słowy – mają coraz więcej obowiązków, ale nie zawsze idzie za tym odpowiednia swoboda działania i finansowania.
Więcej zadań, mniej swobody
To jeden z najważniejszych problemów samorządów. Gminy, powiaty i województwa odpowiadają za sprawy, które mieszkańcy odczuwają na co dzień: drogi, szkoły, przedszkola, komunikację, gospodarkę odpadami, wodociągi, planowanie przestrzenne, pomoc społeczną, kulturę czy lokalne inwestycje. Dla wielu osób to właśnie samorząd jest najbardziej widocznym poziomem państwa.
Problem zaczyna się wtedy, gdy państwo przekazuje samorządom kolejne zadania, ale nie daje im wystarczających narzędzi i pieniędzy. Z najnowszych analiz wynika, że przeciętny samorząd lokalny ma realny wpływ na mniej niż jedną trzecią swoich dochodów. W przypadku połowy gmin wpływ ten dotyczy mniej niż 25 proc. dochodów, a w przypadku połowy miast – mniej niż 30 proc.
To oznacza, że lokalne władze często odpowiadają przed mieszkańcami za jakość usług publicznych, choć o dużej części pieniędzy, przepisów i zasad decyduje administracja centralna. Mieszkańcy widzą dziurawą drogę, problemy z komunikacją, rosnące koszty śmieci czy napięcia w oświacie i naturalnie kierują pretensje do władz lokalnych. Te jednak nie zawsze mają pełną możliwość rozwiązania problemu.
Lokalne wspólnoty potrzebują mieszkańców
Współczesne wyzwania samorządu nie kończą się jednak na pieniądzach. Coraz większe znaczenie ma także aktywność obywatelska. Samorząd nie działa dobrze, jeśli mieszkańcy interesują się nim tylko raz na pięć lat, przy urnie wyborczej, albo dopiero wtedy, gdy pod ich domem pojawia się kontrowersyjna inwestycja.
Lokalna demokracja potrzebuje udziału w konsultacjach społecznych, obecności na sesjach rad, kontroli decyzji władz, budżetów obywatelskich, organizacji społecznych, rad osiedli, sołectw i zwykłej codziennej rozmowy o sprawach wspólnoty. To szczególnie ważne w czasach, gdy spada zaufanie do wielu instytucji publicznych, a debata publiczna coraz częściej przenosi się do mediów społecznościowych, gdzie łatwo o emocje, uproszczenia i konflikty.
Samorządność nie polega wyłącznie na tym, że istnieje urząd miasta, gminy czy starostwo. Polega na tym, że mieszkańcy czują, że mają wpływ na swoje otoczenie.
Samorząd jako sukces transformacji
Nie zmienia to faktu, że odrodzenie samorządu terytorialnego pozostaje jednym z największych sukcesów polskiej transformacji. To dzięki reformie z 1990 roku lokalne wspólnoty odzyskały podmiotowość. Gminy zaczęły same decydować o inwestycjach, majątku, szkołach, drogach czy usługach komunalnych. Z czasem reforma została rozszerzona również o powiaty i województwa.
W praktyce to samorządy przez lata odpowiadały za ogromną część modernizacji kraju. Budowa dróg lokalnych, kanalizacji, wodociągów, hal sportowych, szkół, przedszkoli, instytucji kultury, rewitalizacja przestrzeni publicznych czy wykorzystanie funduszy europejskich – w wielu miejscowościach właśnie te działania najbardziej zmieniły codzienne życie mieszkańców.
Dlatego Dzień Samorządu Terytorialnego nie jest tylko symboliczną datą w kalendarzu. To święto bardzo konkretnej idei: mieszkańcy mają prawo współdecydować o miejscu, w którym żyją.








Napisz komentarz
Komentarze