Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 marca 2026 04:51
Reklama
Reklama

Szybki powrót do wspomnień

Wiele osób mówi: „Marek robi dobrą robotę”. -Sam tego nie robię i sam nic bym nie zrobił. Mam wokół siebie grupę wspaniałych ludzi, którzy chcą i pomagają w realizacji pomysłów. I nie ma znaczenia, że często różnimy się w bardzo wielu sprawach, mamy różne poglądy. Staramy się rozumieć i rozmawiać. Rozmowa ma ogromne znaczenie we współistnieniu człowieka z człowiekiem. Człowiek sam nic nie zrobi – mówi Marek Brzeziński. Minęło zaledwie kilka dni od powrotu grupy gryfinian z wycieczki zorganizowanej do Holandii, a już jej organizatorzy Marek Brzeziński i Sylwia Mencel zdecydowali o zaproszeniu mieszkańców na spotkanie aby podzielić się wrażeniami z pobytu na holenderskiej ziemi.
Szybki powrót do wspomnień

Jest to kolejny ciekawy i zrealizowany pomysł Marka Brzezińskiego.

– Czy z nami, czy bez, Marek i tak zrobi to, co zamierzał zrobić. On kocha świat sztuki, artystów i to „co w duszy gra” – mówi Urszula Brzezińska. 

igryfino: – A co pana tak ciągnie ku bibliotece, co tak kusi bardziej niż w kierunku GDK?

Marek Brzeziński: -Może nie co, a kto.  Dyrektorka Sylwia Mencel. Świetnie układa się nam współpraca.  A  jeśli chodzi o Dom Kultury, uważam, że jego pracownicy bardzo się starają i naprawdę wiele robią mimo niewielkich możliwości. 

igryfino: - Dlaczego zagnało was właśnie do Holandii?

Marek Brzeziński: -Tak naprawdę to wystawa malarstwa Hieronima Boscha, a przy okazji chcieliśmy zobaczyć co się jeszcze da.

Przy okazji  grupa gryfinian odwiedziła cmentarz wojenny w Oosterbeek. Ktoś kiedyś napisał  „… pokaż mi skrawek ziemi gdzie by nie było Polaka …”. I tu znaleźć można rząd białych obelisków z orłem i nazwiskiem tego, który nie powrócił do ojczyzny, nazwiskiem polskiego żołnierza.  Było milczenie, wzruszenie i chwila zadumy. Bo gdzie żołnierz, tam patriotyzm.

Grupa wstąpiła także do miasteczka Arnhem, znanego już mieszkańcom Gryfina z rekonstrukcji bitwy  toczącej się na gryfińskim nabrzeżu. I nagle w malej salce w „tawernie” pojawiły się mosty. Ten  oświetlony latarniami za oknem i ten z żołnierzami, czołgiem i wybuchami na kadrze filmowym, i ten prawdziwy.  W małej salce, wypełnionej nie tylko stałymi bywalcami Markowych spotkań, wróciły wspomnienia, również o gen. Sosobowskim, żołnierzach gen. Andersa i niedźwiedziu Wojtku, o  mostach, które powinny zawsze łączyć. 

Znany kolekcjoner Tomasz Gliński  zaprezentował część swoich zbiorów historycznych związanych z operacją Market Garden. 

Atmosfera w gryfińskiej Tawernie we wtorek, 19 kwietnia jak zawsze pełna i refleksji, i swobody. Wybornie smakowały ciasta upieczone i przyniesione przez  członków  stowarzyszenia „Pokolenia Pokoleniom” oraz pracowników biblioteki i sama nie wiem już kogo. Film i nagłośnienie to zasługa Krzysztofa Kopiji. Wypada powiedzieć: Do zobaczenia!

TWS 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama