Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 20 czerwca 2026 07:10
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Susza nadal stanowi zagrożenie. Zwiększanie retencji wód to konieczność

13 października przypada Międzynarodowy Dzień Ograniczania Skutków Katastrof. Organizacja Narodów Zjednoczonych podnosi w ten sposób świadomość społeczeństwa na temat rosnącego ryzyka występowania negatywnych zjawisk naturalnych. Należą do nich m.in. susze, pożary i nawałnice, które obserwowane są również w Polsce. Ważne jest nie tylko reagowanie na ich skutki, ale także zapobieganie im. Szczególnie dużo każdy z nas może zrobić w obszarze gospodarowania wodą.
Susza nadal stanowi zagrożenie. Zwiększanie retencji wód to konieczność
Nawet niewielki zbiornik przyczynia się do poprawy retencji.

W Polsce wciąż występuje susza. Jak podaje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, w dwunastu województwach obowiązują ostrzeżenia dotyczące suszy hydrologicznej (stan na 7 października 2020 r.)[1]. W miesiącach wakacyjnych na terenie wszystkich województw występowała susza rolnicza[2], a średnia wartość Klimatycznego Bilansu Wodnego, według raportów IUNG-PIB[3], pozostaje ujemna.

Skutki suszy z roku na rok są w Polsce coraz bardziej widoczne. Analizy przeprowadzane wiosną tego roku wskazywały na największe zagrożenie tym zjawiskiem od kilkudziesięciu lat. Nie zniwelowały go nawet wyższe sumy opadów w kolejnych miesiącach roku. Niedobory wody w pierwszej kolejności powodują problemy w rolnictwie, ale skutki suszy, np. w postaci pożarów, problemów w dostawach wody i energii czy wzrostu cen żywności, możemy odczuć wszyscy – mówi Anna Sawicka, ekspert ds. rozwoju strategii ekologicznej Banku Ochrony Środowiska.

Kłopoty związane z suszą są zarówno efektem mniejszych opadów, jak i niedostatecznej retencji. Dziś w Polsce magazynuje się około 6,5 proc. objętości wody, jaka w ciągu roku odpływa z naszych rzek. Warunki fizyczne i geograficzne Polski stwarzają jednak możliwość podniesienia tego wskaźnika do 15 proc.[4]

Wszyscy mogą przeciwdziałać problemowi

Skutki zmian klimatu są coraz bardziej odczuwalne. Wydłużające się okresy bez opadów przeplatają nawalne deszcze powodujące lokalne podtopienia. Dlatego tak ważne jest podejmowanie działań zmierzających do retencjonowania wody na wyższym niż dotychczas poziomie. – Postępująca urbanizacja sprawia, że kolejne obszary pokrywane są przez materiały nieprzepuszczalne. Wody opadowe w znacznej mierze trafiają do kanalizacji deszczowej, nie zasilając tym samym zasobów wód podziemnych. Konieczna jest popularyzacja inwestycji w infrastrukturę, która poprawi tę sytuację – wskazuje Anna Sawicka.

Powierzchnie nieprzepuszczalne, uniemożliwiające wsiąkanie wody opadowej do gruntu, są w głównej mierze bolączką miast. Dbanie o istniejące, a także tworzenie nowych parków czy skwerów, z uwzględnieniem zasad poszanowania zasobów wody, w następnych latach powinno stać się priorytetem. W ten sposób można poprawić równowagę wodną, a także ograniczyć efekt tzw. miejskiej wyspy ciepła, który zwłaszcza w miesiącach letnich jest dokuczliwy dla mieszkańców największych aglomeracji.

Warto zauważyć, że infrastruktura wodna może być tworzona nie tylko przez wyspecjalizowane podmioty, a pieniądze nie muszą stanowić bariery. Pozytywne efekty przyniesie zamiana przydomowego trawnika na łąkę kwietną oraz rezygnacja z brukowanego chodnika na rzecz tzw. eko-krat. To działanie proekologiczne, a jednocześnie niewymagające angażowania znacznych funduszy. Dodatkowo, w Polsce prowadzone są programy rządowe i samorządowe, w ramach których wspierane są przedsięwzięcia retencjonujące wodę. Jeden z nich to Moja Woda, realizowany przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Umożliwia on otrzymanie dotacji do 80 proc. wartości inwestycji (nie więcej niż 5 tys. zł). W ten sposób dopuszczalne jest sfinansowanie m.in. budowy podziemnego lub naziemnego zbiornika retencyjnego czy instalacji pozwalającej na wykorzystanie wód opadowych bądź roztopowych. Rozwiązaniem może być też wybór oferty komercyjnej w banku specjalizującym się w inwestycjach proekologicznych.

Mateusz Patoła

[1] https://wody.gov.pl/images/Pliki_do_pobrania/Sytuacja_Hydrologiczna_Raporty/Sytuacja_hydrologiczna_2020-10-07.pdf

[2] http://www.susza.iung.pulawy.pl/komentarz/2020,11/

[3] Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy

[4] https://wody.gov.pl/mala-retencja/retencja-korytowa/stop-suszy-retencja-korytowa-skuteczna-metoda-w-zwalczaniu-skutkow-suszy


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

uuuuuuuuu 13.10.2020 12:09
Mnie też suszy.

ad 13.10.2020 14:17
Komentarz zablokowany

Knagulec 13.10.2020 15:46
Komentarz zablokowany

Gumowiec 13.10.2020 18:04
Mnie tez po Knagulcu mocno zapinał

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: procenty Treść komentarza: Te wyniki pokazują ciekawą rzecz – poparcie na poziomie 55% to już spora większość, ale diabeł tkwi w demografii. Skoro aż 62% facetów jest przeciw, a młodzi do 29 lat w ogóle tego nie widzą, to wprowadzenie tego odgórnie dla całego kraju wywoła potężny bunt młodej części społeczeństwa. Samorządy powinny decydować same, lokalnie, a nie Warszawa za wszystkich. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:09 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: kilka km dalej Treść komentarza: U mnie na podwórku wielkie drzewo runęło tuż obok auta sąsiada, ułamek sekundy i byłoby po samochodzie. Szok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:07 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty Autor komentarza: Marta Treść komentarza: No i super, w końcu będzie można normalnie spać w weekendy bez krzyków pod oknami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:48 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: trzecia zmiana Treść komentarza: Trzeba uczciwie przyznać, że natura nas zaskoczyła, ale problem z kanalizacją deszczową w Gryfinie ciągnie się od lat. Każda większa ulewa obnaża brak odpowiedniej przepustowości studzienek w newralgicznych punktach miasta. Jeśli władze nie zainwestują w modernizację sieci odpływowej, to przy obecnych zmianach klimatycznych takie podtopienia i straty będą naszą codziennością co kilka tygodni, a nie raz na rok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:47 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama