Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 00:03
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ratowniczka medyczna walczy z ostrą białaczką

Olga, 41-letnia ratowniczka medyczna oraz ratowniczka WOPR bez wątpienia pomoc ma zapisaną w genach. To między innymi Olga wyjeżdża do pacjentów, których życie lub zdrowie jest zagrożone. Niesienie pomocy drugiej osobie to nie tylko jej praca, ale przede wszystkim ogromna pasja, której oddaje się w stu procentach. Sytuacja zmieniła się diametralnie w styczniu 2021 roku i dziś to Olga potrzebuje pomocy, bo przed nią trudna walka o życie – tym razem własne.
Ratowniczka medyczna walczy z ostrą białaczką

Ale tego pojedynku gdynianka nie wygra sama – żeby wrócić do zdrowia, i móc wciąż pomagać innym, Olga potrzebuje przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. W pomoc Oldze włączyli się ratownicy medyczni, którzy stają z koleżanką do walki o zdrowie.

#UratujRatowniczkeOlge

Olga Łakomska jest mieszkanką Gdyni, mamą 16-letniego Dustina i narzeczoną Karola. Całe życie związana jest z Trójmiastem oraz Wejherowem. To tu mieszka jej najbliższa rodzina. Tutaj też pracuje, ratując życie innym.

Mój syn Dustin to moja duma. Narzeczony Karol to miłość mojego życia. Rodzice, rodzeństwo, kuzynostwo, przyjaciele, ukochana babcia – to osoby, z którymi od dziecka byłam bardzo blisko. Nie potrzebujemy pretekstu, by się spotkać. Potrafimy godzinami śmiać się z opowiadanych historii i po prostu cieszyć się wspólnym czasem. Gdybym spakowała walizkę i wyruszyła w podróż, żeby odwiedzić całą rodzinę, to zostając u każdego po kilka dni – nie starczyłoby mi roku. – opowiada o swoich bliskich Olga.

Olga pomaganie ma w genach!

Pomaganie drugiemu człowiekowi zawsze leżało w jej naturze. Wraz z koleżankami i kolegami z zespołu ratownictwa medycznego wyjeżdża do potrzebujących pomocy Pacjentów, dba o bezpieczeństwo oraz zdrowie uczestników imprez masowych i sportowych. Praca odgrywa w jej życiu ogromną rolę. Dla Olgi to nie tylko zawód, ale przede wszystkim pasja, która daje jej poczucie spełnienia. To właśnie od ludzi, których codziennie spotyka na swojej drodze, czerpie energię do działania.

Pracę w szpitalu zaczęłam dziewięć lat temu. Moje pierwsze kroki stawiałam na oddziale neurologii. To tam poznałam cudowny personel medyczny, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Ta praca nauczyła mnie pokory do życia. Z nabytym lekkim bagażem doświadczeń postanowiłam kształcić się dalej i zostałam ratownikiem medycznym – to był mój cel w życiu. Tak już mam, że pomaganie i sprawianie ludziom przyjemności daje mi ogromną satysfakcję. – opowiada Olga.

„Zawsze pomagałam innym. Teraz sama potrzebuję pomocy!”

Ogromną pasją Olgi – oprócz pracy – są podróże. Nie tylko te dalekie, choć w planach ma odwiedzenie wszystkich kontynentów.

Uwielbiam odkrywać świat, poznawać ludzi, ich kulturę, tradycje i historię. Dzielenie się zdobytą wiedzą, opowiadanie, a nawet sam etap planowania podróży sprawia mi niezłą frajdę – w sumie i tak zawsze coś w tych planach namieszam. Trzy lata temu postawiłam sobie nowy cel do zrealizowania przed skończeniem 50-tki – chcę odwiedzić wszystkie kontynenty. Niestety, na tę chwilę muszę odłożyć moje plany na później. – mówi Olga.

Na początku roku Olga źle się czuła. Zaczęło się od ogólnego osłabienia, bólu gardła i mięśni. Z czasem było coraz gorzej. Za namową rodziny zapisała się na teleporadę, podczas której lekarz stwierdził, że ma anginę. Leczenie antybiotykami nie pomagało,a stan Olgi pogarszał się. Badania krwi przyniosły niespodziewaną, druzgocącą diagnozę – ostra białaczka szpikowa. Olga trafiła na oddział Hematologii Intensywnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie została poddana leczeniu. Tym razem role w jej życiu się odwróciły i teraz to ona potrzebuje pomocy. A pomóc Oldze może jedynie osoba, której nawet nie zna – niespokrewniony Dawca szpiku kostnego.

Pomimo tego, że Olga ma dużą rodzinę, nikt z jej bliskich nie może być dla niej Dawcą. Niestety, tylko około 25% Pacjentów w Polsce znajduje zgodnego Dawcę w rodzinie. Dla pozostałych 75% poszukuje się zgodnego Dawcy niespokrewnionego – często jedynej szansy na życie. Pośród ponad 1,7 mln osób, zarejestrowanych w bazie Fundacji DKMS, nie ma aktualnie zgodnego z Olgą Dawcy, który mógłby podzielić się z nią cząstką siebie i pomóc jej wrócić do zdrowia.

Marzenia się spełnia!

Olga jest silną kobietą, która mocno stąpa po ziemi. W pracy nie raz musiała zmierzyć się z wieloma trudnymi sytuacjami. Dziś tę siłę przekuwa w walkę z chorobą.

Nie pozwolę chorobie, żeby cokolwiek u mnie zmieniła. Mam wiele marzeń! Mój narzeczony mówi, że marzenia się nie spełniają. MARZENIA SIĘ SPEŁNIA, a ja wzięłam to sobie do serca, więc nie składamy broni, walczymy o moje zdrowie i życie. Ale nie zrobię tego bez pomocy drugiego człowieka. Dlatego proszę, dołączcie do bazy Fundacji DKMS i zarejestrujcie się jako potencjalny Dawca szpiku. Być może pośród Was jest mój „bliźniak genetyczny”, dzięki pomocy którego będę miała szansę wrócić do zdrowia, swoich bliskich i nadal nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują – apeluje Olga.

Do apelu dołączają ratownicy medyczni, którzy chcą wesprzeć koleżankę w walce z chorobą i zachęcić do rejestracji w bazie Dawców szpiku, aby zwiększyć szanse na znalezienie dla Olgi zgodnego Dawcy szpiku.

Rejestracja w bazie Dawców szpiku w czasie pandemii

Pandemia zmieniła nasze codzienne życie, ale także sposób funkcjonowania Fundacji DKMS. Musieliśmy przeorganizować nasze działania, aby mimo utrudnień nieustannie powiększać bazę potencjalnych Dawców szpiku i nieść pomoc potrzebującym Pacjentom. Większość rejestracji prowadzonych jest obecnie przez Internet. Każda osoba, która chce zarejestrować się jako potencjalny Dawca szpiku, może zamówić pakiet rejestracyjny prosto do domu. – wyjaśnia Anna Dorsz z Fundacji DKMS.

Żeby zwiększyć szanse na znalezienie zgodnego Dawcy dla Olgi, wystarczy wejść na stronę: www.dkms.pl/pomagam-oldze, na której można przeczytać historię ratowniczki i dołączyć do bazy Dawców szpiku Fundacji DKMS. Rejestracja jest bardzo prosta – należy wypełnić krótki formularz i zamówić pakiet rejestracyjny do domu. W przesyłce od Fundacji DKMS znajdzie się formularz, który trzeba uzupełnić, oraz pałeczki do pobrania wymazu z wewnętrznej strony policzka. Ostatnim krokiem jest odesłanie pocztą pakietu do Fundacji DKMS w specjalnej kopercie zwrotnej, która jest dołączona do przesyłki. Cała procedura jest bezpłatna, a rejestracja na stronie to zaledwie kilka minut, które mogą komuś uratować życie. – dodaje Anna Dorsz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Nadzieja 16.03.2021 19:05
Ludzie pomóżcie tej dziewczynie.Ja już nie mogę ze wzgędu na wiek, ale wielu z was może. Nie bądźcie obojętni!!!

Magda 16.03.2021 10:43
Życzę aby się szybko znalazł !!! Wiem jak to jest z tym czekaniem...

*** *** 15.03.2021 23:23
Komentarz zablokowany

Iza 15.03.2021 20:05
Łezka się kręci.

życzenia a gminy Moryń 15.03.2021 20:01
Oby miała szczęście znaleźć dawcę.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ANONIMTreść komentarza: https... uważać na drogach,itd.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 23:43Źródło komentarza: Groźna kolizja na śliskiej drodze. BMW uderzyło w Audi z dziećmiAutor komentarza: studiuję etykęTreść komentarza: Świadczy to o degrengoladzie samorządu. Fundamenty demokracji w naszym powiecie właśnie się sypią. Jeśli zacieramy granicę między interesem publicznym a partyjnym (bumistrzowsko-wójtowskim) interesikiem, to mamy do czynienia z kompletnym upadkiem etyki władzy.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 23:36Źródło komentarza: „Bociany” wstydu rozdane przez polityków gminnych i powiatowychAutor komentarza: biol cd...Treść komentarza: Jak podkreśla Sylwia Szczutkowska, biolożka ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, badania prowadzone w Ameryce Północnej i Skandynawii pokazują, że odstrzały interwencyjne nie przynoszą oczekiwanych efektów. Rozbijanie stabilnych watah prowadzi do rozpadu struktur rodzinnych, zwiększenia liczby młodych, niedoświadczonych osobników i większej skłonności do ryzykownych zachowań w pobliżu ludzi. Paradoksalnie więc presja łowiecka może nasilać konflikty, zamiast je ograniczać. Na tym tle szczególnie wybrzmiewa fakt, podkreślany przez przyrodników, że w Polsce od zakończenia II wojny światowej nie udokumentowano przypadku ataku dziko żyjącego wilka na człowieka. Statystyka jest jednoznaczna, nawet jeśli nie uspokaja wyobraźni.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 23:34Źródło komentarza: Wilk zaatakował niedaleko domów. Mieszkańcy alarmują: „Mamy wielki problem!"Autor komentarza: studentTreść komentarza: Ciekawe to. Okazuje się że największa grupa badanych (32%) przewiduje brak zmian w swojej sytuacji. Może to świadczyć o pewnej stabilizacji nastrojów po latach turbulencji – nie jest to optymizm, ale raczej próba „okopania się” na obecnych pozycjach finansowych.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 23:33Źródło komentarza: Portfel Polaka w 2026 roku. Optymizm młodych zderza się z twardą rzeczywistością opłat.
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama