Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 25 marca 2026 13:48
Reklama
Reklama

Czerwone róże jak krople krwi i ukłon złożony w podzięce

Na dziedzińcu gryfińskiego Pałacyku pod Lwami odbyła się wieczornica Kresowiaków pt. "Nie odbiorą Ci Ojczyzny, jeśli masz ją w sercu". Było to wyjątkowe spotkanie, przepełnione wspomnieniami i symbolami. W piątkowy wieczór 18 września w pierwszych rzędach usiedli ci, którym czas posrebrzył włosy, a oczy niejedno widziały. Przyszli ci, dla których czytane przez córki i wnuczki wspomnienia ich ojców oraz matek wróciły żywymi obrazami. Wróciły nigdy niezapomniane zawieje śnieżne, ziemniak dzielony na cztery części, mróz niepozwalający oddychać, ciągły strach o jutro i ta niekończąca się tęsknota za krajem. Czerwone róże trzymane w ręku, to jak pamięć kropli krwi pozostawionej przed laty na syberyjskim śniegu, a dziś to ukłon złożony tym, którzy przeżyli.
Czerwone róże jak krople krwi i ukłon złożony w podzięce

Zapadający zmierzch. Płonące lampiony i polana drewna. Hymn Sybiraków. Dym zasnuwający starą fontannę na dziedzińcu. Gitara i dźwięk wiolonczeli. Szacunek oddawany przeszłości każdym gestem,  każdym słowem przez twórców tego patriotycznego spotkania. Oryginalna sceneria sprawiała niesamowite i długo pozostające w pamięci wrażenie. Twórcy tego widowiska literacko-muzycznego i tego spotkania to Sylwia Mencel, dyrektorka Publicznej Biblioteki w Gryfinie oraz Kasia Figas z Towarzystwa Miłośników Historii Ziemi Gryfińskiej i Marek Brzeziński ze Stowarzyszenia „Pokolenia Pokoleniom”. Grupa ta powoli zaczyna przyjmować wiodąca rolę w życiu kulturalnym naszego miasta. Przy organizacji przedsięwzięcia, oprócz organizatorów, pracowała duża grupa wolontariuszy. Nie sposób tu wszystkich wymienić: pracownicy biblioteki, ekipa Edyty Molasy-Malinowskiej, Joasia Paradowska, Ela Olszewska z dzieciakami, które przygotowały lampiony, panie, które upiekły ciasta i Ania Karpińczyk, która przygotowała gorący napój, Ela Smirnof, Ula Brzezińska, Tadek Wasilewski,   gospodarz pałacyku Krzysztof Rudnicki i wielu innych. 

Wygląda na to, że życie kulturalno-patriotyczne nabiera barw. Tym wszystkim inicjatywom patronuje i popiera nie tylko z obowiązku wiceburmistrz Paweł Nikitiński.

Piątkowe spotkanie to lekcja elegancji, zachowań, a przede wszystkim historii. Podobno dziennikarz powinien zawsze się dziwić. Jeżeli wolno mi nazwać siebie dziennikarzem, to bardzo, ale to bardzo się dziwię. Wczorajsza wieczornica to spotkanie z ludźmi, których już wielu nie zostało, to żywa lekcja historii dla młodych. Tylko gdzie oni są? Nie widziałam nikogo z głośno krzyczących na pikietach przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej, Patriotycznego Ruchu Gryfińskiego. Nie widziałam również nikogo z Federacji Ruchu Młodych Demokratów. Tradycja. Patriotyzm. Historia. Tak wiele o tym mówicie. Tylko czy na pewno wiecie co to znaczy? A może inaczej to rozumiecie?   

Ciemniało. Kończył się film fabularny Jana Jakuba Kolskiego  „Wenecja”. Pogasły lampiony. Wszyscy wracający z tego patriotycznego spotkania zabrali ze sobą najlepsze wspomnienia. Organizatorom, a szczególnie Markowi Brzezińskiemu należą się gratulacje, a wszystkim zaangażowanym w organizację przedsięwzięcia bardzo dziękujemy.

TWS 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama