Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 19 maja 2026 09:53
Reklama

Matura 2023. W piątek wyniki. Co zrobić, żeby dostać więcej punktów?

W piątek maturzyści poznają wyniki majowego egzaminu. Nie oznacza to jednak, że tego, co zobaczą, nie można już zmienić. Są na to sposoby.
Matura 2023. W piątek wyniki. Co zrobić, żeby dostać więcej punktów?

Autor: iStock

Tegoroczne egzaminy maturalne odbyły się w dniach 4-23 maja. Prace pisemne sprawdzali certyfikowani egzaminatorzy. A już w piątek 7 lipca młodzi ludzie dowiedzą się, jak im poszło.

Wyniki matury. Gdzie je sprawdzić?

Centralna Komisja Egzaminacyjna wyniki z części pisemnej poda w piątek 7 lipca. CKE roześle też wyniki matur do szkół, które mają obowiązek przekazać je maturzystom jeszcze tego samego dnia.

Nie trzeba jednak iść do szkoły, żeby się dowiedzieć, czy i jak się zdało. Taka osoba może wysłać kogoś innego, ale trzeba mu udzielić upoważnienie. Musi ono zawierać:

  • imię i nazwisko absolwenta,
  • adres absolwenta,
  • datę i miejscowość,
  • nadtytuł „Upoważnienie”,
  • zapis: Ja niżej podpisana/y upoważniam (tu należy wpisać imię i nazwisko osoby upoważnionej), legitymującej się dowodem osobistym nr (tu należy wpisać numer dowodu osobistego osoby upoważnionej) do odbioru moich wyników egzaminu maturalnego,
  • podpis absolwenta, czyli osoby upoważniającej (czytelne imię i nazwisko).

30 procent

Żeby zdać maturę, z każdej części trzeba uzyskać co najmniej 30 procent punktów. Maturzysta, który nie zda jednego obowiązkowego egzaminu, ma prawo do poprawki. Do piątku 14 lipca musi złożyć do dyrektora szkoły pisemną deklarację o chęci przystąpienia do egzaminu maturalnego z danego przedmiotu w terminie poprawkowym.

Sesja egzaminów poprawkowych odbędzie się 21-22 sierpnia. Początek o godz. 9.

Abiturient, który nie zda więcej niż jednego egzaminu, może poprawiać je dopiero za rok.

Dodatkowe punkty

Uwaga, wiele osób może znaleźć się tuż pod progiem 30 procent. Oznacza to, że nie zdali. Inni z kolei być może liczą na lepszy wynik niż wskazany 7 lipca. 

W takim przypadku trzeba pamiętać, że wynik podany w piątek można jeszcze zmienić, można powalczyć o dodatkowe punkty. Przecież sprawdzający prace to także ludzie i mogą się pomylić. 

Trzeba także pamiętać, że część zadań jest oceniana uznaniowo. W takim wypadku także można postarać się o dodatkowe procenty.

Jak się odwołać?

Maturzysta, który zakwestionuje uzyskany przez siebie wynik, może wystąpić do właściwej terytorialnie Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej o wgląd do swojej ocenionej pracy. Następnie wystąpić o weryfikację do dyrektora OKE. Ten, kiedy już zapozna się z wnioskiem, może ocenę zmienić lub podtrzymać.

Ważne jest, że we wniosku trzeba użyć mocnych argumentów. Nie może być to lakoniczne pismo ze zdaniem, że ktoś po prostu napisał lepiej, niż został oceniony. Swoje racje trzeba uzasadnić.

Nie trzeba przy tym odwoływać się do podręczników, tylko do informatorów CKE, które są na stronie internetowej. Znajdziemy tam np. tabele z dopuszczalnymi w pracy błędami interpunkcyjnymi czy ortograficznymi.

Aneta Korycińska, polonistka znana w sieci jako „Baba od polskiego”, w Radiu Zet zachęcała maturzystów do skorzystania z tej drogi. 

– Najwięcej uczniowie zazwyczaj tracili, gdy wybierali na wypracowaniu interpretację wiersza albo interpretację porównawczą. Mało się tego ćwiczy w szkole i niektórzy zapominali, że w takim wypracowaniu też trzeba napisać tezę i podać argumenty. Wtedy pokazujemy, że młody człowiek ma rację, bo podał taki i taki argument, wprawdzie nie jest on w pełni wyrażony, ale ujął to w ogólny sposób – wyjaśnia. 

I dodaje, że zdarzają się też błędy, kiedy egzaminator zamiast 93 wpisuje ocenę 39.

Odwołanie od odwołania

Maturzysta, który po pierwszym odwołaniu nadal kwestionuje wynik, może się odwołać do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego przy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Wniosek taki należy złożyć w ciągu 7 dni od otrzymania informacji z OKE o wyniku weryfikacji sumy punktów. 

Wniosek może dotyczyć tylko oceny zadań, które nie zostały pozytywnie zweryfikowane w OKE. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: analitykTreść komentarza: To jest niestety klasyczny problem braku stabilizacji i ochrony naszego rynku. Pośrednicy oraz wielkie sieci handlowe dyktują warunki, wiedząc, że rolnik ma towar łatwopsujący się i ostatecznie będzie musiał ulec. Koszty paliwa, nawozów i przede wszystkim rąk do pracy przy zbiorze ręcznym poszybowały w górę o kilkaset procent w ostatnich latach, a cena skupu stoi w miejscu od dekady. Bez systemowych kontraktów i limitów na import z zagranicy, nasze rolnictwo po prostu wykrwawi się na śmierć.Data dodania komentarza: 19.05.2026, 09:46Źródło komentarza: Rolnikom bardziej opłaca się niestety wyrzucić ogórki, niż je sprzedaćAutor komentarza: hmm...Treść komentarza: To badanie idealnie obnaża mit, że jesteśmy jakimś techno-optymistycznym narodem. Ludzie nie wybierają AI dlatego, że aplikacja jest lepsza od żywego, wykształconego terapeuty. Wybierają ją, bo system NFZ leży, a prywatne wizyty to luksus dla zamożnych. Skoro 58% ludzi mówi wprost, że ich nie stać na terapię, to chatbot staje się jedyną formą jakiejkolwiek autoterapii i rozładowania emocji w zasięgu ręki.Data dodania komentarza: 19.05.2026, 09:46Źródło komentarza: Chatbot zamiast psychologa. Dlaczego Polacy wolą rozmawiać o depresji i snach z algorytmem AIAutor komentarza: psych.Treść komentarza: Uwaga! AI uzależnia jak dopalacze.Data dodania komentarza: 19.05.2026, 09:45Źródło komentarza: Chatbot zamiast psychologa. Dlaczego Polacy wolą rozmawiać o depresji i snach z algorytmem AIAutor komentarza: KarolinaTreść komentarza: No i wcale mnie to nie dziwi, chatbot nie ocenia, nie bierze 250 zł za godzinę i odpisuje o trzeciej nad ranem, jak akurat masz atak paniki.Data dodania komentarza: 19.05.2026, 09:09Źródło komentarza: Chatbot zamiast psychologa. Dlaczego Polacy wolą rozmawiać o depresji i snach z algorytmem AI
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama