Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 19 lipca 2026 00:56
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Chatbot zamiast psychologa. Dlaczego Polacy wolą rozmawiać o depresji i snach z algorytmem AI

Sztuczna inteligencja wkracza do naszych sypialni i gabinetów terapeutycznych. Najnowszy raport „Polska na kozetce 2026” ujawnia porażające dane: już co trzeci z nas szukał pomocy emocjonalnej u chatbotów, podczas gdy z tradycyjnej psychoterapii skorzystała zaledwie połowa tej grupy. Czy algorytmy bezpowrotnie zastąpią specjalistów, czy to tylko desperacki krzyk systemu, na który nas nie stać?
Chatbot zamiast psychologa. Dlaczego Polacy wolą rozmawiać o depresji i snach z algorytmem AI
Wszystko już w komórce? Nawet zdrowie psychiczne?

Autor: Canva

Źródło: Canva

Chatboty AI stają się dla wielu osób pierwszym miejscem rozmowy o stresie, lęku czy problemach ze snem.

W ostatni roku co trzeci Polak korzystał z pomocy chatbotów AI (ChatGPT, Gemini czy Claude) w sprawach związanych ze zdrowiem psychicznym lub samopoczuciem emocjonalnym – wynika z raportu „Polska na kozetce 2026”. Przygotowała je Klinika.pl na podstawie badania SW Research. 

Dla porównania, z psychoterapii w tym samym czasie korzystało 17,8 proc. respondentów.

AI jako pierwszy kontakt

Autorzy raportu podkreślają, że nie oznacza to, że chatboty „wygrywają” z terapeutami. Ich zdaniem pokazuje to raczej problem dostępności profesjonalnej pomocy. AI jest dostępne natychmiast, często bezpłatnie, anonimowo i bez konieczności czekania na termin.

Wśród osób, które korzystały z chatbota w kontekście zdrowia psychicznego, najczęstszym celem była rozmowa o emocjach i rozładowanie stresu. Wskazało ją 38,1 proc. użytkowników. Bardzo ważna okazała się także anonimowość – 34,8 proc. badanych przyznało, że korzystało z AI, ponieważ nie chciało rozmawiać z człowiekiem.

Ten motyw częściej pojawiał się u mężczyzn. Anonimowość jako powód korzystania z chatbota wskazało 38 proc. mężczyzn i 31 proc. kobiet.

O czym Polacy mówią chatbotom?

Raport pokazuje, że rozmowy z AI nie dotyczą wyłącznie chwilowego gorszego nastroju. Badani wskazywali też poważniejsze problemy. Najczęściej poruszanym tematem były problemy ze snem – mówiło o nich chatbotom 36,5 proc. użytkowników.

Kolejne miejsca zajęły: 

  • obniżony nastrój i depresja – 30,4 proc.,
  • lęk i napady paniki – 24,5 proc.,
  • stres zawodowy – 23,3 proc.,
  • niska samoocena i brak pewności siebie – 21,9 proc.,
  • problemy w relacjach partnerskich i rodzinnych – 21,4 proc.,
  • zaburzenia odżywiania – 20,5 proc.

To ważny sygnał, bo oznacza, że chatboty stają się dla części osób przestrzenią rozmowy o trudnościach, które normalnie powinny prowadzić do kontaktu ze specjalistą.

Psychoterapia nadal za droga

Jednym z kluczowych wniosków raportu jest problem kosztów psychoterapii. 58 proc. badanych uważa, że psychoterapia w Polsce nie jest finansowo dostępna dla większości ludzi. Taką opinię częściej wyrażają kobiety (65,3 proc.) niż mężczyźni (50,2 proc.).

Wśród użytkowników chatbotów 24,3 proc. przyznało, że potraktowało AI jako substytut terapeuty właśnie z powodu braku dostępu do specjalisty lub braku pieniędzy na terapię. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w takim przypadku popularność AI nie jest dowodem na wyższość technologii, ale na niewydolność systemu wsparcia psychicznego.

Młodzi najbardziej otwarci na AI

Największą otwartość na korzystanie z chatbotów w obszarze emocji widać wśród najmłodszych. W grupie osób do 24 roku życia 66,6 proc. korzystało z AI w kontekście emocjonalnym albo rozważa takie korzystanie. 

W grupie 25-34 lata było to 55,7 proc., wśród osób w wieku 35-49 lat – 53,9 proc., a w grupie powyżej 50 roku życia – 39,4 proc.

Najmłodsi najczęściej uznawali też chatbota za dobrą i tańszą alternatywę dla psychoterapii. W grupie do 24 lat taką odpowiedź wskazało 27,6 proc. badanych. Autorzy raportu traktują to jako sygnał ostrzegawczy –  szczególnie jeśli młodzi ludzie sięgają po AI nie dlatego, że uważają je za skuteczniejsze, ale dlatego, że nie stać ich na regularną terapię.

Polacy widzą granice technologii

Mimo rosnącej popularności chatbotów, badani zachowują ostrożność. Najczęściej akceptują wykorzystanie AI do rozmowy o codziennym stresie, złym nastroju, psychoedukacji lub przygotowania się do wizyty u terapeuty.

Znacznie mniejsza jest akceptacja dla używania AI w sytuacjach kryzysowych. Tylko 10,8 proc. badanych uznało wsparcie chatbota w kryzysie psychicznym, np. przy myślach samobójczych, za bezpieczne i akceptowalne. 

Jednocześnie 42 proc. respondentów uważa, że AI w ogóle nie powinno być wykorzystywane w obszarze wsparcia emocjonalnego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 20.05.2026 07:15
Wyjdzie na to że AI pyr pyr wyprze z rynku psychologów ale zaraz zwiększy zapotrzebowanie na psychiatrów. Ludzie zasadniczo rozwiązują większość swoich problemów ale części nie zdiagnozuje się samemu z AI pyr pyr pyr a te będą narastać.

Kasia 20.05.2026 07:49
Psychiatrzy też mogą być z internetu niestety. Ale pocieszające w tym raporcie jest to, że jako społeczeństwo jednak widzimy granice technologii. Ponad 40% badanych uważa, że AI w ogóle nie powinno dotykać sfery emocjonalnej, a tylko garstka (około 10%) zaufałaby botowi w kryzysie samobójczym. Oznacza to, że instynkt samozachowawczy w nas żyje i wiemy, że w skrajnych momentach maszyna nie zastąpi empatii i wiedzy drugiego człowieka.

taa 19.05.2026 23:27
Dla młodych do 24 lat to już norma, oni w tym telefonie mają całe życie, więc i psychologa tam szukają. Smutne to trochę.

analityk 19.05.2026 12:49
Zwróćcie uwagę na te statystyki dotyczące tematów rozmów. Bezsenność na pierwszym miejscu (ponad 36%), zaraz potem depresja i lęki. To są przecież poważne jednostki chorobowe, a nie chwilowy spadek formy po ciężkim dniu w pracy! Przerażające jest to, że co czwarta osoba traktuje algorytm jako bezpośredni substytut lekarza. To ogromne ryzyko, bo AI może pomóc napisać plan dnia, ale nie wyciągnie nikogo z głębokiego kryzysu.

po prostu 19.05.2026 12:49
Trzeba włączyć myślenie.

Patrycja 19.05.2026 12:46
Ciekawa sprawa z tymi facetami. Wolą pogadać z botem niż z człowiekiem. To pokazuje, jak silne u nas wciąż jest tabu, że facet ma być twardy.

hmm... 19.05.2026 09:46
To badanie idealnie obnaża mit, że jesteśmy jakimś techno-optymistycznym narodem. Ludzie nie wybierają AI dlatego, że aplikacja jest lepsza od żywego, wykształconego terapeuty. Wybierają ją, bo system NFZ leży, a prywatne wizyty to luksus dla zamożnych. Skoro 58% ludzi mówi wprost, że ich nie stać na terapię, to chatbot staje się jedyną formą jakiejkolwiek autoterapii i rozładowania emocji w zasięgu ręki.

psych. 19.05.2026 09:45
Uwaga! AI uzależnia jak dopalacze.

Karolina 19.05.2026 09:09
No i wcale mnie to nie dziwi, chatbot nie ocenia, nie bierze 250 zł za godzinę i odpisuje o trzeciej nad ranem, jak akurat masz atak paniki.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama