Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 26 marca 2026 05:19
Reklama
Reklama

Miało być jak na Majorce, a wyszło jak zwykle…

Władze Gryfina „utopiły” ok. 50 tys. zł, zakupując sprzęt pływający. Do wypożyczalni tego sprzętu zatrudniły jedną osobę i mają zatrudnić następną. W ubiegłym tygodniu na wypożyczaniu owego ekwipunku zarobiono… 100 zł. Tak pieniędzmi gospodaruje gmina, której władze oficjalnie twierdzą, że jest mocno zadłużona. Trzeba oszczędzać! – nawołują przy każdej okazji. Realizują jednak kosztowny pomysł wiceburmistrza Tomasza Milera.
Miało być jak na Majorce, a wyszło jak zwykle…

Pomysłowy wiceburmistrz zasugerował Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Gryfinie aby wydać pieniądze i kupić (kwoty podajemy w przybliżeniu):

- deski SUP do pływania – 20 tys. zł

- kajaki – 20 tys. zł

-osprzęt (wiosła, kamizelki) – 10 tys. zł

 

Pomysłowy Dobromir z Gryfina zaplanował, żeby zatrudnić człowieka do wypożyczalni (za ok. 1,5 tys. zł). Lada dzień ma być zatrudniony także instruktor od pływania na desce.

 

W zeszłym miesiącu zysk z „przedsiębiorczego” pomysłu wiceburmistrza wyniósł kilkaset złotych. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama