Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 14 stycznia 2026 16:39
Reklama
Reklama

Biedronka walczy z Lidlem. Komornik puka do marketu

Do centrali Lidla w Polsce przyszedł komornik. Stoi za tym wniosek Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki. Ma to związek z kampanią reklamową Lidla.
Biedronka walczy z Lidlem. Komornik puka do marketu
Spór marketów wszedł na nowy poziom.

Autor: Canva, Lidl, Biedronka

Spór Biedronki i Lidla toczy się od lat. Teraz – jak podały wiadomoscihandlowe.pl – komornik pojawił się Lidlu, bo tak zdecydował Sąd Okręgowy w Poznaniu. Wcześniej jednak, bo w sierpniu 2025 roku, komornik pojawił się w siedzibie Jeronimo Martins Polska.

Wtedy to Lidl domagał się zabezpieczenia dowodów dotyczących reklam porównawczych Biedronki. Zarzucał jej m.in. nieuczciwe zestawianie cen promocyjnych z regularnymi. Teraz Biedronka odwinęła się w ten sam sposób.

Biedronka chce wiedzieć, czy Lidl nie wprowadzał klientów w błąd

Wróćmy jednak do wizyty komornika w Lidlu. Za zgodą sądu ma on zabezpieczyć materiały związane z kampanią „Zakupy robię w moim Lidlu”. To w niej sieć informowała m.in., że 87 proc. osób komentujących dostępność i wybór produktów wystawiło pozytywne oceny. Sąd zgodził się na zwielokrotnienie danych oraz wykonanie zrzutów ekranu. Po uprawomocnieniu się decyzji mają trafić do akt sprawy.

Biedronka – informuje serwis – chce sprawdzić, czy sposób wykorzystania opinii z Google nie wprowadzał konsumentów w błąd. W szczególności domaga się dostępu do wszystkich recenzji użytych w kampanii, opisu procesu ich selekcji i grupowania, szczegółowej metodologii analizy danych oraz obliczeń tzw. Google Sentiment Score. 

Zabezpieczenie ma również objąć historię promptów wykorzystywanych w narzędziach sztucznej inteligencji. Żeby ustalić, czy Lidl rzeczywiście porównywał swoje wyniki z innymi sieciami i czy reklama nie tworzyła mylnego obrazu przewagi nad konkurencją, w tym nad Biedronką. A także, czy wykorzystane opinie z Google‘a rzeczywiście odzwierciedlały nastroje klientów.

Będą się domagać zakazu wykorzystywania opinii z Google

Sąd Okręgowy w Poznaniu wyraził zgodę na zabezpieczenie dowodów. Wyznaczył jednak Biedronce miesięczny termin na wniesienie pozwu. W przeciwnym razie zabezpieczenie straci moc. Sąd odstąpił od szczegółowego uzasadnienia decyzji, podzielając argumentację wnioskodawcy.

Jeronimo Martins Polska zapowiada, że w ewentualnym pozwie będzie domagać się zakazu wykorzystywania przez Lidla w reklamach opinii z Google.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Aleksandra 14.01.2026 15:09
U nas w gminie tylko Biedronka, więc wyboru nie mam. Ale te reklamy, że "87% osób nas kocha", to od początku mi śmierdziały jakąś sztuczką. Dobrze, że ktoś to sprawdza.

Widuchowiak 14.01.2026 15:17
A u nas ani Biedronki, ani Lidla, ani nawet Dino.

liga 14.01.2026 14:58
Sierpień 2025 – komornik w Biedronce, styczeń 2026 – komornik w Lidlu. To już nie jest handel, to jest regularna wojna domowa. Ciekawe, co na to wszystko polskie, mniejsze sklepy, które po cichu upadają.

Janek 14.01.2026 14:44
W Gryfinie pod Lidlem i tak zawsze tłumy, a w Biedronkach kolejki do kas samoobsługowych, że aż strach. Niech się biją w sądach, byleby ceny masła i chleba od tego nie rosły!

wolny rynek 14.01.2026 14:38
Im bardziej rywalizują i zmniejszają ceny tym lepiej dla klientów.

przysłowiak 14.01.2026 14:29
Złapał Turczyn Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama