Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 marca 2026 19:37
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadku

Znamy już oficjalne przyczyny groźnie wyglądającego dachowania auta, o którym informowaliśmy przed kilkoma dniami. Choć zdjęcia z miejsca akcji sugerowały tragiczny przebieg, policja zakończyła już czynności w tej sprawie, wskazując na konkretny powód utraty panowania nad pojazdem.
Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadku
Akcja ratunkowa trzech rodzajów służb.

Źródło: OSP KSRG Cedynia

Chodzi o wypadek z ostatniego weekendu.

Zwierzyna na drodze przyczyną dramatu

Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, kluczowym czynnikiem była próba uniknięcia zderzenia z dzikim zwierzęciem, które nagle pojawiło się na jezdni.

– 24-letnia kierująca samochodem marki Peugeot, w celu uniknięcia zderzenia ze zwierzyną, wykonała nagły manewr skrętu, po czym straciła panowanie nad pojazdem, który następnie wpadł do przydrożnego rowu – informuje aspirant Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie.

W pojeździe, oprócz kierującej, znajdowała się jeszcze jedna kobieta. Mimo że auto dachowało i zatrzymało się w zaroślach, uczestniczki mogą mówić o dużym szczęściu. Rzecznik policji potwierdził, że zdarzenie zostało ostatecznie zakwalifikowane jako kolizja drogowa.

Przypomnijmy przebieg zdarzenia

Do wypadku doszło w piątek, 16 stycznia 2026 roku, około godziny 23:00. Na drodze wojewódzkiej nr 124, na odcinku między Cedynią a Osinowem Dolnym, samochód osobowy nagle wypadł z trasy.

Zdarzenie miało miejsce na wysokości drogi rowerowej prowadzącej do Góry Czcibora. Warunki tej nocy były ekstremalnie trudne – ratownicy musieli zmagać się z gęstą mgłą oraz grząskim i śliskim terenem, co znacząco utrudniało dotarcie do wraku leżącego w rowie.

Skomplikowana akcja ratunkowa

Ze względu na charakter zgłoszenia, na miejsce natychmiast zadysponowano liczne służby ratunkowe. W akcji brały udział:

  • Straż Pożarna: zastępy OSP KSRG Cedynia, OSP KSRG Czachów oraz OSP Lubiechów Górny,
  • Ratownictwo Medyczne: dwa zespoły medyków, które udzielały pomocy poszkodowanym kobietom,
  • Policja: funkcjonariusze zabezpieczający ślady i kierujący ruchem.

Służby apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza po zmroku na odcinkach leśnych, gdzie ryzyko nagłego wtargnięcia zwierząt na jezdnię jest bardzo wysokie.

O tym wydarzeniu drogowym pisaliśmy wcześniej tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

koszty 26.01.2026 13:37
Zastanówmy się nad kosztami: zaangażowane trzy jednostki OSP, dwa ambulanse, policja. Jedna sarna na drodze generuje ogromne koszty dla państwa i traumę dla uczestników. Może taniej byłoby zainwestować w porządne wygrodzenie tego odcinka drogi wojewódzkiej? Cieszę się, że nikt nie zginął, ale takie zdarzenia to sygnał alarmowy dla zarządcy drogi.

medyk gryfiński 26.01.2026 13:19
Apeluję do mieszkańców sąsiednich posesji o przemycie tarasów i parapetów. Pył z pożarów starych domów często zawiera toksyczne cząsteczki PM2.5 i PM10, które są bardzo niebezpieczne dla alergików i osób z astmą.

koszt 26.01.2026 13:37
Coś ci się art pomyliły.

gratki 24.01.2026 19:56
Szczęście w nieszczęściu ta kwalifikacja jako kolizja. To, że aspirant Kuźmowicz wspomniał o zakwalifikowaniu zdarzenia jako kolizja, to najlepsza możliwa wiadomość. Oznacza to, że ani kierująca, ani pasażerka nie odniosły ciężkich obrażeń wymagających leczenia powyżej 7 dni. Patrząc na opis "dachowania w zaroślach" i "trudnych warunków", to, że obie panie wyszły z tego cało, graniczy z cudem. Nowoczesne systemy bezpieczeństwa w autach (kurtyny, pasy) pewnie zrobiły swoje.

Norbert 24.01.2026 19:55
Bywa...

psychologia strachu 23.01.2026 13:28
Ludzie często boją się nie tyle samego uderzenia w zwierzę, co zniszczenia samochodu lub traumy. To podświadomie pcha nas do ucieczki na bok. Ten przypadek pokazuje jednak, że "ucieczka" do rowu jest znacznie bardziej niebezpieczna. Samochód na dachu to ryzyko zmiażdżenia słupków i uwięzienia wewnątrz. Miejmy nadzieję, że ta historia posłuży jako przestroga dla innych podróżujących trasą do Osinowa.

PT 23.01.2026 13:28
Szczęście w nieszczęściu.

Staszek 22.01.2026 22:30
Hmm ciekawe jest umiejscowienie zdarzenia przy drodze rowerowej do Góry Czcibora. Te tereny są popularne turystycznie, ale po zmroku stają się 'królestwem' dzikiej przyrody. Pytanie, czy oświetlenie w tamtym rejonie jest wystarczające? Skoro auto dachowało w zaroślach, to znaczy, że siła odśrodkowa była spora. Może warto tam postawić znaki aktywne, które reagują na ruch przy drodze?

zawodowy kierowca 22.01.2026 20:14
24 lata to wiek, w którym ma się już pewną pewność za kierownicą, ale często brakuje jeszcze tzw. pamięci mięśniowej na sytuacje ekstremalne. Doświadczony kierowca wie, że Peugeot – prawdopodobnie auto o stosunkowo lekkim tyle – po gwałtownym szarpnięciu kierownicą natychmiast traci stabilność. Dobrze, że skończyło się tylko na kolizji, bo przy dachowaniu margines błędu jest minimalny.

strażak 22.01.2026 18:39
Przypominamy o zachowaniu ostrożności, warunki w nocy mają być podobne!

thx 22.01.2026 15:08
Podziękowania dla służb i logistyka akcji. Imponująca mobilizacja jednostek OSP z Cedyni, Czachowa i Lubiechowa. Warto podkreślić, jak trudna musi być logistyka takiej akcji w nocy, w błocie i przy zerowej widoczności. Wyciąganie auta z grząskiego rowu, by sprawdzić, czy pod spodem nikt nie został, to ogromny wysiłek fizyczny. Często zapominamy, że to strażacy-ochotnicy pierwsi ryzykują na takich śliskich poboczach, by ratować innych.

A. Żmijewski 22.01.2026 12:25
Żadnej litości pyr pyr dla dzikunów zasadniczo. Centralnie przymierzyć pyr pyr i tylko potem szybę trzeba przetrzec pyr pyr

kierowca 22.01.2026 12:05
W budynku, w którym mieści się Krajowa Rada Sądownictwa, przeprowadzono czynności procesowe z udziałem policji. Informację jako pierwsze podało Radio Zet, a następnie potwierdziła ją Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze działali na polecenie prokuratorów i pod ich bezpośrednim nadzorem.

W. 21.01.2026 21:29
Dobrze, że pomoc nadeszła tak szybko. Nasze OSP są najlepiej wyszkolone w regionie.

strazak 21.01.2026 19:33
Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.

mata 21.01.2026 18:45
hmm. to zdarzenie to klasyczny przykład dylematu, przed którym staje niemal każdy kierowca w lesie. Instynkt mówi: "uciekaj przed uderzeniem", ale fizyka jest nieubłagana. Nagły skręt przy prędkości pozamiejskiej na śliskiej nawierzchni niemal zawsze kończy się dachowaniem. Choć brzmi to brutalnie, instruktorzy doskonalenia techniki jazdy często powtarzają, że bezpieczniejsze (dla pasażerów) jest hamowanie do oporu i ewentualne uderzenie w zwierzę niż ryzykowne manewry, które kończą się na drzewie lub jak w tym przypadku w rowie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama