Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 00:13
Reklama
Reklama

Gazociągi pod lupą Brukseli. Walka o przyrodę kontra bezpieczeństwo energetyczne

Komisja Europejska oficjalnie potwierdziła, że analizuje skargę dotyczącą systemowego omijania przepisów środowiskowych przy budowie gazociągów w Polsce. Podczas gdy organizacje ekologiczne alarmują o „wycinaniu lasów bez kontroli”, strona rządowa i inwestorzy wskazują na nadrzędny interes państwa oraz rolę gazu w transformacji energetycznej.
Gazociągi pod lupą Brukseli. Walka o przyrodę kontra bezpieczeństwo energetyczne
Prace ziemne

Autor: igryfino

Sprawa nabrała tempa po złożeniu skargi (nr CPLT(2024)02848) przez Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot w grudniu 2024 roku. Aktywiści, po analizie 277 postępowań administracyjnych z lat 2020–2022, postawili polskim organom ochrony środowiska oraz inwestorom ciężkie zarzuty.

Przyroda „tylko na papierze”?

Z raportu stowarzyszenia wynika, że aż 93% inwestycji gazociągowych w badanym okresie zrealizowano bez przeprowadzenia pełnej oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ). Co bardziej niepokojące, 63% inwestycji zlokalizowanych na cennych przyrodniczo obszarach Natura 2000 również nie zostało poddanych rzetelnej weryfikacji ich wpływu na ekosystemy.

Skala ingerencji w naturę jest znacząca: udokumentowano wycinkę około 19 tysięcy drzew i wylesienia na obszarze 211 hektarów.

– Puszcza Piska, Bory Tucholskie, dolina Wisły, Noteci czy Sanu – żadne z tych miejsc wg organów nie zasłużyło na ochronę podczas realizacji inwestycji. To nie są pojedyncze błędy, lecz reguła systemowa, która pokazuje, że obszary Natura 2000 są w Polsce chronione tylko na papierze – komentuje Katarzyna Wiekiera ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Zarzuty o „salami slicing” i brak przejrzystości

Organizacja wskazuje na stosowanie praktyki tzw. „salami slicing”, czyli dzielenia dużych projektów na mniejsze odcinki (często poniżej 40 km), aby uniknąć konieczności przeprowadzania rygorystycznych procedur środowiskowych. Taka metoda ma ukrywać rzeczywistą skalę oddziaływania inwestycji na środowisko, co jest sprzeczne z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE.

Eksperci zwracają również uwagę na brak strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (SOOŚ) dla krajowego planu rozwoju sieci gazowej.

– Państwo nie sprawdza łącznego wpływu na środowisko tysięcy kilometrów gazociągów – mówi Diana Maciąga, ekspertka ds. gazu Polskiej Zielonej Sieci.

Brak procedur OOŚ odcina również społeczeństwo od możliwości kontroli. Organizacje ekologiczne i mieszkańcy nie są dopuszczani jako strony postępowań, a dokumentacja często znika z Biuletynów Informacji Publicznej przed terminem odwoławczym.

– To wygląda jak celowe utrudnianie kontroli społecznej – dodaje Wiekiera.

Druga strona medalu: Argumenty za rozbudową sieci

Choć zarzuty organizacji ekologicznych są poważne, inwestorzy (tacy jak Gaz-System) oraz polski rząd od lat przedstawiają kontrargumenty, które kładą nacisk na bezpieczeństwo i logikę transformacji.

1. Bezpieczeństwo narodowe i dywersyfikacja Po inwazji Rosji na Ukrainę, priorytetem Polski stało się całkowite uniezależnienie od dostaw gazu ze Wschodu. Inwestycje w gazociągi, interkonektory i terminale LNG (jak Baltic Pipe czy gazociąg Polska-Litwa) są postrzegane jako kluczowe dla suwerenności energetycznej. W tym kontekście „specustawy gazowe” mają za zadanie przyspieszyć procesy inwestycyjne, które w standardowym trybie mogłyby trwać dekady.

2. Gaz jako „paliwo pomostowe” Resort klimatu oraz branżowi eksperci podkreślają, że gaz ziemny jest niezbędny do odejścia od węgla. Elektrownie gazowe emitują o około 50% mniej CO2 niż węglowe i mogą być szybko uruchamiane, co jest kluczowe dla stabilizacji systemu opartego na niestabilnych źródłach odnawialnych (OZE). Bez nowych gazociągów proces dekarbonizacji ciepłownictwa i energetyki zawodowej mógłby zostać zahamowany.

3. Infrastruktura „Hydrogen Ready” Inwestorzy argumentują, że nowoczesna sieć gazowa nie jest inwestycją „w ślepą uliczkę”. Nowe gazociągi są projektowane tak, by w przyszłości mogły przesyłać domieszki biometanu lub czysty wodór. Gaz-System wielokrotnie podkreślał w swoich strategiach ESG, że rozbudowa sieci to de facto budowa przyszłego szkieletu gospodarki wodorowej.

4. Kompensacje przyrodnicze i nadzór W odpowiedzi na zarzuty o niszczenie przyrody, spółki skarbu państwa wskazują na realizację programów kompensacyjnych. Gaz-System prowadzi m.in. „Fundusz Naturalnej Energii”, finansując lokalne projekty ekologiczne, oraz realizuje nasadzenia zastępcze. Inwestycje strategiczne są również objęte nadzorem przyrodniczym, który ma minimalizować szkody w trakcie prac budowlanych.

Przeskalowana sieć czy niezbędne zaplecze?

Spór dotyczy także prognoz zapotrzebowania na błękitne paliwo. Diana Maciąga ostrzega, że budujemy infrastrukturę, która w obliczu termomodernizacji i elektryfikacji ogrzewania stanie się „pomnikiem paliw kopalnych”.

– Polska buduje infrastrukturę gazociągową bez kontroli. Operatorzy dystrybucyjni nie biorą pod uwagę spadku produkcji ciepła sieciowego i wykorzystania gazu w gospodarstwach domowych. W efekcie otrzymujemy przeskalowaną sieć odpowiadającą strategii inwestora – argumentuje Maciąga.

Z kolei Katarzyna Wiekiera przypomina o nowych unijnych regulacjach, które już w 2026 roku mogą zmusić operatorów do przygotowania planów wygaszania sieci.

– Gazociągi, które dziś powstają bez kontroli, w oparciu o wątpliwe prognozy, już za chwilę powinny mieć plany wygaszania. To szkodliwe na wielu polach: dla przyrody, klimatu i publicznych pieniędzy.

Komisja Europejska bada sprawę w kontekście toczącego się już postępowania naruszeniowego przeciwko Polsce (INFR(2019)2024). Jeśli Bruksela uzna zarzuty za zasadne, Polsce grożą nie tylko wysokie kary, ale przede wszystkim utrata dofinansowania z funduszy unijnych (CEF, FEnIKS), z których finansowana jest znaczna część gazowej infrastruktury.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ryba 21.01.2026 22:44
ale jak szkopy wybudowali w poprzek bałtyku dwie wielkie rury to wszystko było zapewne ok

listek 21.01.2026 23:08
To ruski wybudowali, ale do faktycznie do Niemiec. I w Bałtyku nie ma drzew :)))

gazopierd gryfinsky 21.01.2026 22:35
naprykacie sobie to bedziecie miec gaz tyle znamienitej energii w waszych kichach dacie rade

ale 21.01.2026 22:29
Projekt w Gryfinie jest kluczowy dla stabilności sieci w północno-zachodniej Polsce po wygaszeniu bloków węglowych. Jednak argument o „wyższej konieczności” nie powinien zwalniać z obowiązku rzetelnej inwentaryzacji przyrodniczej, która w tym regionie jest kluczowa.

hę? 21.01.2026 22:28
Może byli na gazie jak obiecali?

aha 21.01.2026 22:23
Przykład gazociągów zasilających Dolną Odrę pokazuje, jak potężne inwestycje dzieli się na mniejsze odcinki. Dzięki temu unika się jednej, kompleksowej oceny oddziaływania na środowisko, co maskuje rzeczywisty wpływ budowy na ekosystem Doliny Dolnej Odry.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama