W obliczu trwającego pewnego rodzaju paraliżu decyzyjnego strażacy uznali, że bezpieczeństwo lokalnej społeczności nie może czekać na rozstrzygnięcia urzędowe. Samodzielne sfinansowanie przeglądu technicznego to dla nich wyraz odpowiedzialności, ale jednocześnie bolesny dowód na pogłębiający się kryzys w relacjach między samorządem a jednostką. Ta sytuacja budzi coraz większe emocje wśród mieszkańców, którzy zastanawiają się, jak długo bezpieczeństwo publiczne będzie opierać się na dobrej woli i portfelach ochotników.
„Wzięliśmy sprawy w swoje ręce” – przegląd za własne środki
W dniu 22 stycznia 2026 roku, wóz bojowy marki MAN należący do OSP Nawodna przeszedł niezbędne badanie techniczne w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Chojnie. Wynik badania był pozytywny, co oznacza, że pojazd o numerze rejestracyjnym ZGR73NM jest w pełnej gotowości do działań ratowniczo-gaśniczych.
Całkowity koszt usługi wyniósł 310,00 zł. Jak informują sami strażacy, kwota ta została pokryta w całości z ich własnych środków finansowych. Jest to - zdaniem druhów - bezpośrednia reakcja na brak finansowania ze strony gminy, który uniemożliwiłby legalne poruszanie się wozu po drogach po wygaśnięciu poprzedniego przeglądu.
Tło konfliktu: Budżet i kwestie własnościowe
Obecna sytuacja jest pokłosiem głośnego skandalu w gminie Chojna, gdzie burmistrz odmówiła wcześniej zapłaty za ubezpieczenie strażackich wozów. Punktem zapalnym jest status prawny mienia użytkowanego przez OSP Nawodna. Samorząd stoi na stanowisku, że nie może ponosić kosztów utrzymania pojazdów, które formalnie nie stanowią własności gminy.
Burmistrz wskazuje na dwa kluczowe problemy:
- Brak uchwalonego budżetu na 2026 rok: Według władz, decyzje części radnych uniemożliwiły zabezpieczenie środków na ubezpieczenia i bieżące naprawy.
- Status prawny wozu: Analiza dokumentacji wykazała, że jeden z pojazdów zakupionych ze środków publicznych formalnie należy do jednostki OSP, a nie do samorządu.
Brak kompromisu uderza w ratowników
Władze gminy informują, że proponowały uregulowanie kwestii własnościowej poprzez przekazanie pojazdu gminie lub oddanie go w administrowanie. Rozwiązania te nie zostały jednak zaakceptowane przez zarząd OSP Nawodna. Patowa sytuacja trwa od miesięcy, a skutki braku porozumienia odczuwają bezpośrednio druhowie, którzy zmuszeni są płacić rachunki za sprzęt służący wszystkim mieszkańcom.
Strażacy deklarują, że będą kontynuować swoje działania „aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom gminy”. Na ten moment jednak przyszłość systemowego finansowania jednostki pozostaje pod znakiem zapytania, dopóki kwestie budżetowe i własnościowe nie zostaną ostatecznie rozwiązane przez obie strony konfliktu.








Napisz komentarz
Komentarze