Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 00:22
Reklama

To ich prawdziwa pasja i miłość

Kolejne drzwi w jednym z bloków na Górnym Tarasie. A za drzwiami szereg regałów zapełnionych książkami. Kolorowymi okładkami kuszą także z biurka i ze stołu. Jedne są nowe, inne setki razy przeczytane. Można się pogubić w nowych tytułach, autorach. A na półkach oprócz tomów, kwiaty jak w ogrodzie. Tak jakoś swojsko, domowo i kolorowo. Czytelnicy wchodzą, wychodzą. Pani Genowefa do zwracanych książek i pochwał dodaje kawałek upieczonego przez siebie ciasta.
To ich prawdziwa pasja i miłość

Uśmiechnięte twórczynie tej cudownej aury  to panie Maria Delczyk, która sentyment do rolnictwa  zamieniła w nieustającą miłość do książek trwającą już czterdzieści lat oraz Ewa Chołdrych, która  zdecydowała się na studia bibliotekarskie i realizuje się w tym zawodzie już trzydzieści pięć lat.  Razem panie pracują  dwadzieścia pięć lat.

 

Obie opowiadają jak to dawniej bywało, jak wiele się zmieniło. Zniknęły szare okładki, nikt nie czyta już Londona, Kraszewskiego, nikogo nie obchodzą losy „Szarej wilczycy”. Czasem tylko ktoś  poruszony jakimś wspomnieniem szuka książki sprzed lat. Encyklopedie nawet nie próbują konkurować z internetem. Zdaje się czasem, że książki na półkach posmutniały. Zniknęły katalogi, karty książek.  Wszystko wpisano w komputerowe pliki. Pewnie łatwiej odszukać, doczytać. A jednak  jakby czegoś żal. Żal czytelników, którzy mając „średni” wiek, drogę do bibliotek pogubili. Wierni są ci trochę dojrzalsi. Czytają, czytają, dyskutują. Uciekają w świat milionów słów, które tworzą   przedziwne historie i uchylają rąbki innego życia.

 

Marzą, żeby książki potaniały. Czasem chciałoby się taką wybraną mieć. Zdaje się, że młode mamy zaczynają rozumieć, jakie znaczenie ma książka i przyprowadzają maluchy, pokazując ten bajkowy i prawdziwy świat zaklęty w kartkach. Dzisiejsze biblioteki to nie te sprzed lat. Praca bibliotekarza również nie taka dawniej. Ciszę przynależną  bibliotece przerywa gwar spotkań i zabaw. To już inny świat.

 

Panie Ewa i Maria są zakochane w swojej pracy. Drugą miłością pani Marii jest działka, przyroda, zwierzęta. Pani Ewa nie dzieli swojej miłości. Czyta, bo wbrew pozorom w bibliotece przy ogromie pracy człowieku nie poczytasz. Są zawody, w których trzeba się ciągle uczyć, a za pomoc w stawianiu pierwszych bibliotekarskich kroków Ewa Chołdrych dziękuje pani Janinie Nikitińskiej, wieloletniej bibliotekarce.   

 

Proszę Państwa, maj to nie tylko kwitnące kasztany, matury, popularne imieniny. To przede wszystkim od lat święto książki. Ósmy maja to święto bibliotekarzy. Otwarte drzwi bibliotek czekają.

TWS



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: teoria spiskowaTreść komentarza: Bardzo ciekawy jest ten wątek dotyczący dzieci i masztów telekomunikacyjnych. Pamiętam, jaką panikę siali ludzie, kiedy budowano nową stację bazową blisko przedszkola czy szkoły. Rodzice pisali petycje, straszyli białaczką u maluchów, powoływali się na jakieś dziwne źródła. Ten raport z Australii pod wodzą Karipidisa jasno pokazuje, że poziom ekspozycji na te fale radiowe jest zbyt niski, by wywołać jakiekolwiek zmiany komórkowe. Może to w końcu zamknie usta domorosłym ekspertom z Facebooka.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:27Źródło komentarza: Godziny z telefonem w ręku a zdrowie. Zobacz co wykazali naukowcy po kilkunastu latach analizAutor komentarza: bajarz gryfińskiTreść komentarza: Słyszałem, że na promie straszy duch starego celnika, który sprawdza, czy nikt nie przewozi nadmiaru dobrych humorów!Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:25Źródło komentarza: Wieczorna podróż przez historię i nurty Odry. Nadodrzańska Noc Muzeów 2026:Autor komentarza: jajcarz gryfińskiTreść komentarza: Moja babcia myślała, że „cyberwojsko” to tacy żołnierze z mieczami świetlnymi, a tu się okazuje, że ich głównym wrogiem jest załącznik „faktura.exe”.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:23Źródło komentarza: Polska pod cyberostrzałem. Gen. Molenda ujawnia skalę ataków i rolę rosyjskich służb w sieciAutor komentarza: LekersTreść komentarza: Wyprzedziliśmy Włochów i Francuzów w pewności finansowej? Nic dziwnego, oni wydają miliony na modę, espresso i drogie wina, a my sprawdzamy w aplikacjach, w którym dyskoncie jest akurat tańszy cukier i masło na promocji. To się nazywa strategiczne planowanie budżetu, a nie jakieś tam "dolce vita"!Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:18Źródło komentarza: Polacy pewniejsi swoich pieniędzy. Wyprzedzamy Francję i Włochy lecz brakuje nam poduszki finansowej
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama