Pościg w Gryfinie i w okolicy był spektakularny. Szczegóły nocnej akcji policji niedawno opisywaliśmy (odnośnik na końcu artykułu).
Biorąc pod uwagę opisane okoliczności, 29-letniemu mieszkańcowi powiatu gryfińskiego grozi kumulacja surowych kar. Polski kodeks karny i kodeks wykroczeń przewidują w takich przypadkach następujące konsekwencje:
1. Niezatrzymanie się do kontroli drogowej (Art. 178b KK)
To najpoważniejszy zarzut karny w tej sprawie. Od 2017 roku ucieczka przed pościgiem policyjnym nie jest już wykroczeniem, a przestępstwem.
- Kara więzienia: od 3 miesięcy do 5 lat.
- Zakaz prowadzenia pojazdów: obligatoryjny, na okres od 1 roku do nawet 15 lat.
2. Kierowanie pod wpływem środków odurzających (Art. 178a KK)
Jazda "na haju" jest traktowana na równi z jazdą pod wpływem alkoholu.
- Kara więzienia: do 3 lat.
- Wysoka grzywna: uzależniona od dochodów, ale zazwyczaj dotkliwa.
- Świadczenie pieniężne: obowiązkowa wpłata na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (minimum 5 000 zł, a w przypadku recydywy nawet do 60 000 zł).
3. Brak uprawnień do kierowania pojazdami
Skoro mężczyzna nie posiadał prawa jazdy, odpowiada z Kodeksu Wykroczeń (Art. 94 KW):
- Grzywna: od 1 500 zł do nawet 30 000 zł.
- Zakaz prowadzenia pojazdów: sąd ma obowiązek orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
4. Spowodowanie kolizji/zdarzenia drogowego
Uderzenie w drzewo w wyniku niedostosowania prędkości do warunków to kolejne wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym.
- Dodatkowa grzywna oraz punkty karne (choć te przy braku prawka mają znaczenie głównie przy próbie jego odzyskania w przyszłości).
5. Konsekwencje finansowe (Regres Ubezpieczeniowy)
To może być dla sprawcy najbardziej bolesne uderzenie po kieszeni:
- Ponieważ kierowca był pod wpływem narkotyków i nie miał uprawnień, ubezpieczyciel (OC) po wypłaceniu ewentualnych odszkodowań (np. za zniszczone mienie publiczne, znaki drogowe czy drzewa) wystąpi do niego z regresem.
- Sprawca będzie musiał pokryć wszystkie koszty z własnej kieszeni. Za zniszczony samochód ubezpieczalnia nie wypłaci ani grosza (jeśli posiadał AC).
Podsumowując: Mężczyźnie grozi realna kara pozbawienia wolności, wieloletni zakaz prowadzenia aut oraz straty finansowe idące w dziesiątki tysięcy złotych. Obecnie zastosowany dozór policyjny to dopiero początek jego problemów z wymiarem sprawiedliwości.
O zdarzeniu pisaliśmy tu:







Napisz komentarz
Komentarze