Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 lutego 2026 02:11
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tradycja kontra jakość: Tłusty Czwartek 2026 pod znakiem mniejszego apetytu

Szokujące rozpiętości cen w Tłusty Czwartek! Od 69 groszy w markecie do oszałamiających 26 złotych u Magdy Gessler – tegoroczne święto obżarstwa obnaża drastyczne różnice w jakości. Dowiedz się, dlaczego "uczciwy" pączek musi kosztować kilka złotych i czy pączki za grosz to już przeszłość.
Tradycja kontra jakość: Tłusty Czwartek 2026 pod znakiem mniejszego apetytu
Choć tradycja nakazuje objadanie się do syta, eksperci alarmują: statystyczny Polak zje w tym roku mniej pączków niż dawniej. Wojny cenowe dyskontów i zmiana nawyków młodzieży sprawiły, że legendarny wypiek traci swój blask.

Autor: Canva

Zgodnie z tradycją dziśtrzeba zjeść pączka. Czy Polacy biją jeszcze rekordy w liczbie zjedzonych słodkich wypieków?

Data tłustego czwartku jest ruchoma. Każdorazowo zależy od daty Wielkanocy w danym roku (w 2026 r. świętujemy 5 kwietnia). Zawsze wypada w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post. 

Dodajmy jeszcze, że tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału. Tego dnia na stołach królują pączki, faworki i inne słodkie wypieki. W tym czasie dieta wypada z naszego pola widzenia.

Tłusty czwartek był początkiem tłustego tygodnia

Historia tłustego czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie świętowano nadejście wiosny. Był to tzw. tłusty dzień, podczas którego spożywano obfite, kaloryczne potrawy i pito wino. Na stołach królowało mięso, a jako deser serwowano właśnie pączki! Był to sposób na zapewnienie sobie dostatku i sił przed nadchodzącymi trudniejszymi czasami.

Dawniej do niektórych pączków wkładano orzech lub migdał – szczęśliwiec, który trafił na taki wypiek, miał cieszyć się pomyślnością przez cały rok.

Zwyczaj tłustego czwartku w Polsce pojawił się w XVI wieku i był początkiem „tłustego tygodnia”, czyli okresu obfitych uczt poprzedzających post. 

Co ciekawe, w bogatych domach również podawano wtedy pączki, jednak dzisiejsze, słodkie nadzienie zastępowała słonina. Nierzadko danie okraszano skwarkami. Wszystko to przed zbliżającym się Wielkim Postem, który na dłuższy czas pozbawiał ludzi spożywania potraw mięsnych. Dzięki temu chrześcijanie mogli najeść się do syta i nabrać sił przed 40-dniowym postem.  

Jak głosi polskie przysłowie: „Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje”.

Smak, wygląd, nadzienie i jakość za 1 grosz 

Współczesne pączki są lekkie, puszyste i wypełnione różnorodnymi nadzieniami – od tradycyjnej konfitury różanej, przez budyń, czekoladę, aż po egzotyczne smaki. Zdaniem ekspertów dziś w tłusty czwartek Polacy zjadają mniej pączków niż kiedyś. Rekordów zatem nie będzie. 

Jak powiedział w rozmowie z Portalem Spożywczym Andrzej Piętka z Akademii Wypieków wojny promocyjne dyskontów i pączki „za 1 grosz” obniżyły postrzeganą jakość. 

– Statystycznie Polak tego dnia zjadał 2,5 pączka. W tym roku oceniamy, że będzie to konsumpcja ok. 2 pączków przez cały dzień – przewiduje ekspert. 

W jego ocenie spadek sprzedaży pączków spowodowało kilka czynników.

– Po pierwsze pączki i drożdżówki stały się produktem „zepsutym pod względem jakości i ceny” przez wojnę promocyjną czołowych sieci handlowych. Produkt sprzedawany był w minionych latach za przysłowiowy „1 grosz”. Jego smak, wygląd, nadzienie oraz jakość dramatycznie odbiegały smakiem od tego co dorośli Polacy pamiętają sprzed lat – wyjaśnia w rozmowie z Portalem Spożywczym.

I dodaje: – Wzrasta liczba singli i młodzieży, która nie widzi w pączkach produktu wyjątkowego do opisywania i pokazywania w social mediach. A seniorzy tego dnia nie kupują już 10-20 pączków. Wolą do 1-2 pączków dokupić sobie minipączki na wagę, paczkę faworków lub ciasto drożdżowe.

Tyle w tym roku zapłacimy za pączki

Według Akademii Wypieków w tym roku ceny pączków będą podobne do zeszłorocznych i będą zależały od lokalizacji i renomy cukierni. Najtańsze dzięki wojnom cenowym kupimy w marketach i dyskontach. 

Jak podaje serwis dlahandlu.pl, w tych miejscach pączki można kupić już za 0,69 zł (przy zakupie hurtowym lub spełnieniu warunków lojalnościowych). Regularne ceny w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl wahają się od ok. 0,80 do 3,33 zł za sztukę.

W lokalnych cukierniach za pączka o tradycyjnym składzie trzeba zapłacić zazwyczaj od 5 do 10 zł. Eksperci szacują, że koszt wyprodukowania „uczciwego” pączka (na maśle, z prawdziwą konfiturą) wynosi w tym roku co najmniej kilka złotych, co przekłada się na wyższe ceny detaliczne w punktach rzemieślniczych.

Są wreszcie cukiernie premium (np. Magdy Gessler). W lokalach takich jak U Fukiera czy Słodki Słony ceny biją rekordy. W tym roku za jednego pączka z różą lub maliną u Magdy Gessler zapłacimy 25 zł, natomiast warianty takie jak śliwka w czekoladzie czy adwokat kosztują nawet 26 zł.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spożywcza 12.02.2026 00:45
Spadek spożycia z 2,5 do 2 pączków to wyraźny sygnał zmian demograficznych. Single i młodsze pokolenia coraz częściej stawiają na "doświadczenie" zamiast na ilość, wybierając produkty premium lub zdrowsze alternatywy.

look 12.02.2026 00:27
26 zł za pączka? To już lekka przesada, wolę wspierać lokalną cukiernię za piątaka.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: spożywczaTreść komentarza: Spadek spożycia z 2,5 do 2 pączków to wyraźny sygnał zmian demograficznych. Single i młodsze pokolenia coraz częściej stawiają na "doświadczenie" zamiast na ilość, wybierając produkty premium lub zdrowsze alternatywy.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 00:45Źródło komentarza: Tradycja kontra jakość: Tłusty Czwartek 2026 pod znakiem mniejszego apetytuAutor komentarza: lookTreść komentarza: 26 zł za pączka? To już lekka przesada, wolę wspierać lokalną cukiernię za piątaka.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 00:27Źródło komentarza: Tradycja kontra jakość: Tłusty Czwartek 2026 pod znakiem mniejszego apetytuAutor komentarza: inwestor ze SzczecinaTreść komentarza: Dino budowało swój sukces na wizerunku dynamicznej, polskiej alternatywy dla zagranicznych dyskontów. Jednak dzisiejszy kryzys pokazuje, że agresywna ekspansja (ponad 140 kontroli PIP w krótkim czasie!) mogła odbyć się kosztem infrastruktury socjalnej i standardów pracy. Wysłanie czterech prawników zamiast przedstawiciela zarządu na spotkanie z OPZZ wysyła fatalny sygnał do rynku: spółka traktuje relacje społeczne jako problem prawny, a nie element zrównoważonego rozwoju (ESG), co w 2026 roku jest bardzo źle odbierane przez fundusze inwestycyjne.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 00:11Źródło komentarza: Dino pod ścianą. PIP ujawnia skandaliczne temperatury, a związkowcy oburzeni po spotkaniuAutor komentarza: PiterTreść komentarza: Booksy, Eleven Labs, Synerise... Jeśli ci ludzie nie wiedzą jak zrobić z Polski lidera technologii, to nikt nie wie.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 00:02Źródło komentarza: Misja Przyszłość: Polska elita technologiczna bierze się za kosmos i AI
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama