Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 06:34
Reklama
Reklama
Reklama

Nastoletni pirat drogowy zatrzymany po pościgu: Jechał elektrycznym motocyklem bez uprawnień i OC

Strach ma wielkie oczy, ale konsekwencje głupoty bywają jeszcze większe. Przekonał się o tym niespełna 1-letni chłopak, który zamiast zatrzymać się do rutynowej kontroli, postanowił rzucić wyzwanie pabianickiej drogówce. Finał tej historii to nie tylko potężne zarzuty karne i zabezpieczony pojazd, ale też nagranie z policyjnego zatrzymania, na którym słychać drżący głos młodego kierowcy.
Nastoletni pirat drogowy zatrzymany po pościgu: Jechał elektrycznym motocyklem bez uprawnień i OC
Hulajnogi i elektryczne jednoślady stają się plagą na polskich drogach, a fantazja ich użytkowników przeraża.

Autor: screen YT

Niespełna 16-letni chłopak uciekał przed policją, łamiąc przy tym przepisy drogowe. Po zatrzymaniu był wyraźnie przerażony. Wszystko nagrały kamery.

Do tego zdarzenia doszło na terenie powiatu pabianickiego. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach chcieli zatrzymać do kontroli kierującego elektrycznym jednośladem, który przypominał motocykl. 

Kiedy policjanci podeszli do nastolatka, ten energicznie ruszył z miejsca i zaczął uciekać. Mundurowi z zachowaniem zasad bezpieczeństwa podjęli pościg za kierującym. Uciekający zignorował jednak sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez oznakowany motocykl. 

Swoją ucieczkę nagrywał kamerą sportową

Podczas swojej ucieczki niespełna 16-latek dopuścił się wielu naruszeń przepisów ruchu drogowego. Lista jest długa. Według policji m.in. nie stosował się do sygnalizacji świetlnej, wjeżdżał na skrzyżowania mimo czerwonego światła, wykonywał niebezpieczne manewry i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. 

Pościg zakończył się zatrzymaniem nastolatka przez policjantów. Chłopak był wyraźnie przerażony, co dobrze słychać na nagraniu, które opublikowała policja. 

Widać na nim moment zatrzymania nastolatka. Niespełna 16-letni mieszkaniec powiatu pabianickiego jechał bez uprawnień. Swoją ucieczkę nagrywał kamerą sportową. 

 

 

W chwili zatrzymania chłopak był wyraźnie zdenerwowany i przestraszony. Mówił do policjantów: „Przepraszam, kładę się już”. I bez szemrania wykonywał ich polecenia.

Na miejsce interwencji został wezwany jego ojciec. W obecności mężczyzny nastolatek został przebadany alkomatem. Był trzeźwy. 

Elektryczny jednoślad, którym jechał, został zabezpieczony do dalszych czynności procesowych. Nie był zarejestrowany, nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC, tablicy rejestracyjnej ani dowodu rejestracyjnego. 

Nie chciał zostać skontrolowany

Dlaczego uciekał? Jak ustalili policjanci, nastolatek tłumaczył swoje zachowanie obawą przed konsekwencjami. Nie chciał zostać skontrolowany, dlatego zdecydował się na ucieczkę, która mogła zakończyć się tragedią. 

Policjanci zabezpieczyli także materiał z kamery, którą nastolatek miał zamontowaną na sobie lub pojeździe. Nagranie pokazuje przebieg niebezpiecznej ucieczki z perspektywy kierującego i ma stanowić materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu.

Teraz nieletni za popełnione czyny karalne odpowie przed sądem rodzinnym. Nie uniknie odpowiedzialności za wiele wykroczeń, których się dopuścił oraz przestępstwa: niedostosowanie się do polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego oraz rażące przekroczenie prędkości i naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas prowadzenia pojazdu mechanicznego. 

Kierujący hulajnogą ścigał się z autobusem

Do równie niebezpiecznego zdarzenia drogowego, tym razem z udziałem hulajnogi elektrycznej, doszło w Białymstoku – podaje TVN24. Do sieci trafiło nagranie przedstawiające wyjątkowo niebezpieczną jazdę. Mężczyzna poruszał się z prędkością pozwalającą mu wyprzedzić autobus komunikacji miejskiej.

Film szybko zyskał popularność w mediach społecznościowych. Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na bardzo dużą prędkość hulajnogi oraz ryzyko, jakie stwarza taka jazda.

Przypomnijmy, że w Polsce dopuszczalna prędkość dla hulajnóg elektrycznych wynosi 20 km/h. Jeśli pojazd porusza się znacznie szybciej, może to oznaczać, że został zmodyfikowany lub nie spełnia wymagań przewidzianych dla tego typu pojazdów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

pożyteczny idiota 20.07.2026 00:33
Przynajmniej nagrał materiał w 4K dla sądu, prokurator nie musiał marnować czasu na szukanie monitoringu miejskiego. Reżyser i główny aktor roku!

Nom! 19.07.2026 22:55
Najbardziej porażające w tej sprawie z 17-latkiem jest to, że uciekał z czystej głupoty, bo bał się mandatu za brak dokumentów. W efekcie z błahego wykroczenia zrobił sobie sprawę karną w sądzie rodzinnym za niezatrzymanie się do kontroli i stworzenie katastrofy w ruchu lądowym. Kamera sportowa, którą miał na sobie, zamiast pamiątki dla kumpli, posłuży teraz prokuratorowi jako gotowy akt oskarżenia. Młodość nie usprawiedliwia takiego braku wyobraźni.

szacun 19.07.2026 20:10
Szacun dla policji, że go sprawnie i bezpiecznie zawinęli. Przynajmniej nagrał własne dowody winy.

bongo 19.07.2026 18:52
Ta sytuacja gdzie hulajnoga wyprzedza autobus, idealnie pokazuje lukę w prawie i problem z tuningiem. Przepisy mówią jasno: limit to 20 km/h. Ale w sieci bez problemu można znaleźć poradniki, jak odblokować sterownik w kilka minut. Policja nie ma sprzętu do mierzenia mocy tych pojazdów na miejscu kontroli, więc tacy domorośli fani szybkiej jazdy czują się bezkarni, dopóki nie dojdzie do tragedii albo spektakularnego pościgu jak w Pabianicach.

rozbrojony 19.07.2026 15:53
"Przepraszam, kładę się już" – no i skończył się kozak, jak przyszło co do czego.

taka taktyka 19.07.2026 16:28
rozbrojony 19.07.2026 15:53
"Przepraszam, kładę się już" – no i skończył się kozak, jak przyszło co do czego.
nie, z bandyty, który mógł zabić przemienił się w niewiniątko dzieciaczka, co to chce do mamusi...

praktyk 19.07.2026 15:10
Problem tkwi w braku jakiejkolwiek kontroli nad tym, co kupuje się dzieciakom. Te "elektryczne jednoślady przypominające motocykle" to często maszyny o potężnej mocy, które rozwijają prędkości rzędu 50-70 km/h. Jeżdżenie czymś takim bez rejestracji, ubezpieczenia OC, a przede wszystkim bez żadnych uprawnień i znajomości przepisów ruchu drogowego to czysty sabotaż. Rodzice kupują to jako "zabawkę", a potem jest wielkie zdziwienie i płacz w obecności policji.

taa 19.07.2026 15:10
Przecież Dżesiki i Brajanki muszą mieć co chcą.

demokracja 19.07.2026 20:19
Kolejne pokolenie namsięnależy

masakra 19.07.2026 14:58
Masakra, co ci młodzi mają w głowach... Dobrze, że nikogo nie zabił na tym skrzyżowaniu!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama