Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 22:43
Reklama
Reklama

Katarzyna Kotula wygrywa proces z byłym trenerem Energetyka o molestowanie

Szokujący finał sądowego starcia w cieniu gryfińskich kortów! Choć prokuratura umorzyła śledztwo z powodu przedawnienia, sąd właśnie zadał kłam oskarżeniom o pomówienie. Dowiedz się, jak Katarzyna Kotula zaryzykowała swój immunitet, by udowodnić że prawda o traumie z lat 80. zasługuje na sprawiedliwość.
Katarzyna Kotula wygrywa proces z byłym trenerem Energetyka o molestowanie
Katarzyna Kotula., obecnie sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło: kadr

Ponad 3 lata temu na naszym portalu informowaliśmy o wyznaniu posłanki do Sejmu Katarzyny Kotuli.

To finał (zapadł wyrok piewszej instancji) głośnej sprawy, która swój początek miała w Gryfinie lat 80. XX wieku. Katarzyna Kotula, posłanka na Sejm RP pochodząca z naszego miasta, wygrała w pierwszej instancji proces o zniesławienie. Pozew przeciwko niej skierował Mirosław S., były prezes Polskiego Związku Tenisowego i jej dawny trener z klubu Energetyk Gryfino.

Relację z posiedzeń sadu i wyroku relacjonują portale Goniec o Onet.

Przeszłość, która nie dawała o sobie zapomnieć

Wszystko zaczęło się ponad trzy lata temu, kiedy Katarzyna Kotula zdecydowała się na bolesne wyznanie. Opisała traumatyczne wydarzenia z czasów swojej młodości, gdy jako obiecująca tenisistka trenowała pod okiem Mirosława S. Według jej relacji, dochodziło wówczas do molestowania seksualnego. Ponieważ czyny te miały miejsce w latach 80., sprawa karna dotycząca samych nadużyć została umorzona przez prokuraturę ze względu na przedawnienie.

Mirosław S. nie uznał jednak racji posłanki i oskarżył ją o pomówienie (z art. 212 Kodeksu karnego). Kotula, chcąc dowieść swojej prawdy przed sądem, zdecydowała się na odważny krok – zrzekła się immunitetu parlamentarnego, by stanąć do walki jako prywatna osoba.

Sąd i prokuratura potwierdzają: "Mówiłam prawdę"

Jak informują portale Onet oraz Goniec, sąd pierwszej instancji rozstrzygnął spór na korzyść posłanki. Choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny, jego uzasadnienie oraz wcześniejsze ustalenia śledczych mają dla Katarzyny Kotuli kluczowe znaczenie moralne.

"Dla mnie to znaczy ogromnie wiele, gdy sąd i prokuratura potwierdzają, że mówiłam prawdę, że do tych czynów wobec mnie dochodziło, gdy miałam mniej niż 15 lat" — wyznała posłanka w rozmowie z Onetem.

Mimo że prokuratura musiała zamknąć śledztwo w grudniu 2024 roku z powodów formalnych (przedawnienie), w toku postępowania stwierdzono jednoznacznie, że opisywane przez Kotulę zdarzenia faktycznie miały miejsce.

Ważny sygnał dla ofiar

Wyrok ten ma wymiar nie tylko osobisty, ale i społeczny. Katarzyna Kotula podkreśla, że jej walka może stać się inspiracją dla innych osób, które przez lata bały się mówić o doznanej krzywdzie.

Kluczowe wnioski z wyroku:

  • Prawda ponad przedawnienie: Choć sprawca nie poniesie kary więzienia za czyny z przeszłości, sąd potwierdził wiarygodność ofiary.
  • Odwaga w dążeniu do sprawiedliwości: Proces pokazał, że warto walczyć o swoje dobre imię, nawet jeśli wiąże się to z ponownym rozdrapywaniem ran.
  • Wsparcie profesjonalistów: Posłanka szczególnie podziękowała swojej mecenas, Katarzynie Kalecie, oraz mediom, które nagłośniły sprawę.

"Rany mogą się zabliźnić"

Dla Katarzyny Kotuli ten nieprawomocny jeszcze wyrok to szansa na domknięcie tragicznego rozdziału w życiu. Jak sama przyznaje, proces był wycieńczający emocjonalnie, ale niezbędny do odzyskania spokoju.

Owszem, ten wyrok i wcześniejsze działania prokuratury sprawiają, że te rany znów się rozdrapuje (...) Ale kiedy sąd potwierdza, że mówiło się prawdę, to pozwala to, żeby rany się zabliźniły — podsumowuje posłanka.

Obecnie strony czekają na ewentualną apelację. Jeśli wyrok się uprawomocni, batalia prawna między byłą zawodniczką a jej trenerem z Gryfina definitywnie dobiegnie końca.

O wyznaniu Katarzyny Kotuli pisaliśmy w 2022 r. tu:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

nadzieja 16.02.2026 09:58
Magyar ogłosił, że jeśli jego partia wygra, Węgry przeprowadzą ekstradycję Ziobry i Romanowskiego tuż po wyborach. Obaj politycy znajdują się pod ochroną obecnego rządu Węgier. Tylko sam Ziobro jest podejrzany o popełnienie łącznie 26 przestępstw.

grubo 16.02.2026 12:38
W tym o kierowanie grupą przestępcą.

Jzabela 15.02.2026 14:07
Ale ten pdf bezczelny i ma tupet żeby do sądu podać własną ofiarę. Myślał że co że sąd wsadzi za kraty ofiarę przemocy?

gryfgryfiński 16.02.2026 08:46
Taka ofiara, że dopiero po 30 latach sobie przypomniała jak zdobyła jakąś pozycję polityczną.

szprzataczka gryfinska 13.02.2026 23:58
Komentarz usunięty

staś 13.02.2026 18:38
TEŻ UWAŻAM ŻE JEST CHORY SYSTEM,ALE ONA POWINNA SIĘ CIESZYĆ ŻE KTOŚ JĄ CHCIAŁWZIĄŚĆ ,TO SAMA PRZYJEMNOŚĆI.POWINNA SIĘ WSTYDZIC.

KWAK 13.02.2026 18:28
Nie mogę na tą kobietę patrzyć jak Ją widzę, tą Panią Kotula to nie dobrze mi się robi .Nic nie robi tylko się reklamuję .Wstyd Kobieto wez się do roboty ,bo widzę że Ci się nudzi a nie Reklamujesz się jak byś była królową Gryfina

swingers gryfunski 12.02.2026 22:40
Komentarz usunięty

DAREK I KOZAK KLUB SLD HA HA AH 12.02.2026 18:59
TO DARKA DRĄG HA HA AH CZY KRĄG HA HA AH https...

KOT WCHODZI DO ULA 12.02.2026 18:04
A W TEJ BAJCE BYLY SMOKI??? CHYBA TAM WYSTEPOWAL ZBOK WAWELSKI A W ULU KOT BUSZOWAL

Wiesław 11.02.2026 23:57
Sprawa, która swój początek miała na kortach Energetyka Gryfino, urasta do rangi symbolu transformacji etycznej w polskim sporcie. Przez lata środowiska sportowe – w tym te na szczeblu centralnym, jak PZT – funkcjonowały w układzie przypominającym zmowę milczenia, gdzie sukcesy zawodników były ważniejsze niż ich bezpieczeństwo psychofizyczne. Wygrana Kotuli to dowód na to, że czas nietykalności "lokalnych liderów" i potężnych działaczy dobiega końca. Analizując tę sprawę, nie sposób pominąć roli prokuratury, która mimo umorzenia śledztwa z powodu przedawnienia, odważyła się wprost stwierdzić, że do molestowania dochodziło. To niezwykle istotne dla ofiar przestępstw seksualnych, dla których "sprawiedliwość" nie zawsze oznacza osadzenie sprawcy w więzieniu, ale przede wszystkim społeczne i prawne uznanie ich krzywdy. Fakt, że sprawa dotyczy osoby publicznej, nadaje temu wyrokowi walor edukacyjny – pokazuje, że proces "zabliźniania ran", o którym mówi posłanka, jest możliwy nawet po 40 latach, o ile instytucje państwa staną po stronie faktów, a nie hierarchii.

pitu pitu 12.02.2026 01:54
Wiesław 11.02.2026 23:57
Sprawa, która swój początek miała na kortach Energetyka Gryfino, urasta do rangi symbolu transformacji etycznej w polskim sporcie. Przez lata środowiska sportowe – w tym te na szczeblu centralnym, jak PZT – funkcjonowały w układzie przypominającym zmowę milczenia, gdzie sukcesy zawodników były ważniejsze niż ich bezpieczeństwo psychofizyczne. Wygrana Kotuli to dowód na to, że czas nietykalności "lokalnych liderów" i potężnych działaczy dobiega końca. Analizując tę sprawę, nie sposób pominąć roli prokuratury, która mimo umorzenia śledztwa z powodu przedawnienia, odważyła się wprost stwierdzić, że do molestowania dochodziło. To niezwykle istotne dla ofiar przestępstw seksualnych, dla których "sprawiedliwość" nie zawsze oznacza osadzenie sprawcy w więzieniu, ale przede wszystkim społeczne i prawne uznanie ich krzywdy. Fakt, że sprawa dotyczy osoby publicznej, nadaje temu wyrokowi walor edukacyjny – pokazuje, że proces "zabliźniania ran", o którym mówi posłanka, jest możliwy nawet po 40 latach, o ile instytucje państwa staną po stronie faktów, a nie hierarchii.
pitu pitu - publicystyka a nie fakty...

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 12.02.2026 07:24
ONA WYŁAPUJE PEDOFILI WUEFISTÓW HA HA AH CZAI SIĘ NA TYCH Z PARKU HA HA AH ROBI BADANIA W KL POLIN HA HA AH

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 12.02.2026 13:50
A JA MYŚLAŁEM ŻE TO O TYCH Z PARKU CHODZI HA HA AH TYCH Z SLD HA HA AH

A. Żmijewski 11.02.2026 22:56
Niczego nie wygrała pyr pyr. Zasadniczo tylko tyle że nie musi przepraszać przedawnionego pedofila a on się tym pozwem nie wybielił pyr pyr pyr

Energetyczka 11.02.2026 20:41
Patrząc na tę sprawę z perspektywy naszego miasta, to smutne, że lokalny sport miał taki mroczny fundament. Cieszy jednak fakt, że po 40 latach następuje oczyszczenie atmosfery.

cytat 11.02.2026 19:18
Dzisiaj to już nie jest historia o mnie, posłance, o kobiecie. To historia o 13-letniej Kasi, która kochała sport i tenis ponad wszystko. Ale przede wszystkim to jest historia o wszystkich ofiarach molestowania seksualnego, ofiarach przemocy fizycznej i psychicznej - powiedziała na antenie Polsat News posłanka Katarzyna Kotula, która oskarża o molestowanie przez Mirosława Skrzypczyńskiego.

słyszałem 11.02.2026 19:18
Prezes będzie się odwoływał.

Zwłaszcza dla kobiet 11.02.2026 16:08
A może by tak coś o likwidacji porodówek.!!!

burb 11.02.2026 14:43
jak na nia patrze to mam ochote na dwojke

defekacja po gryfinsku 12.02.2026 22:29
Komentarz usunięty

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama