Mieszkańcy Gryfina od lat zmagają się z problemem nieczystości pozostawianych przez czworonogi, jednak sytuacja wzdłuż jednej z głównych arterii miasta osiągnęła punkt krytyczny. -To, co dzieje się przy ulicy Jana Pawła II, przechodzi ludzkie pojęcie – alarmuje nasza czytelniczka, która postanowiła nagłośnić sprawę. Druga czytelniczka potwiedza, ze istnieje proboem.
Trawniki jak pole minowe
Spacer wzdłuż ulicy Jana Pawła II przestał być przyjemnością, a stał się wyzwaniem logistycznym. Zdaniem pani Anny (imię zmienione), która codziennie wyprowadza tam swojego pupila, skala zaniedbań jest porażająca.
– Trawniki są dosłownie usiane psimi kupami. Mieszkam tu od dawna, ale tyle to ja jeszcze nie widziała – mówi rozżalona gryfinianka. – To nie jest kwestia jednego czy dwóch "przegapionych" incydentów. To systemowy brak kultury części właścicieli psów.
Problem z dostępnością woreczków?
Mieszkanka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – infrastrukturę. Choć w mieście zamontowane są specjalne skrzyneczki na psie pakiety, ich zawartość często pozostawia wiele do życzenia.
Brak materiałów:
-Patrzyłam na skrzyneczki, ale nie było w nich woreczków – relacjonuje czytelniczka.
Własna odpowiedzialność: Mimo braku darmowych torebek, Gryfinianka podkreśla, że to nie zwalnia z obowiązku sprzątania.
– Ja mam ze sobą woreczek i zawsze po swoim psie sprzątam. To żaden wysiłek.
Dwie strony miasta – dwa standardy?
Co ciekawe, problem wydaje się być lokalny. Z obserwacji mieszkanki wynika, że inne części Gryfina prezentują się znacznie lepiej. W dolnej części miasta oraz w parku miejskim świadomość właścicieli czworonogów wydaje się być wyższa, a służby porządkowe być może skuteczniejsze. Dlaczego więc ulica Jana Pawła II stała się "zapomnianym" punktem na mapie czystości?
Apel do mieszkańców
Na koniec naszej rozmowy pani Anna skierowała krótki, ale dobitny apel do swoich sąsiadów i wszystkich właścicieli psów korzystających z tej trasy:
-Ludzie, sprzątajcie po swoich psach! To nasza wspólna przestrzeń, po której biegają dzieci i my sami chodzimy każdego dnia. Miejmy dla siebie nawzajem odrobinę szacunku - apeluje kolejna mieszkanka.
Warto przypomnieć, że za niesprzątnięcie po swoim pupilu grozi mandat karny w wysokości do 500 zł. Czy jednak widmo kary to jedyny sposób, by trawniki w Gryfinie znów stały się zielone, a nie brązowe?







Napisz komentarz
Komentarze