Problem z kaucją w Polsce ma dwa oblicza. Pierwsze to ogólnokrajowy chaos legislacyjny, o którym pisaliśmy wcześniej – pobieranie opłat bez przygotowania infrastruktury. Drugie to lokalna niesprawiedliwość, którą na własnej skórze odczuwają mieszkańcy naszego regionu.
Dwa miasta, dwa światy
W powiecie gryfińskim sytuacja jest kuriozalna.
- W Chojnie: Klienci Biedronki mogą w miarę cywilizowanie oddać butelki i odzyskać środki.
- W Mieszkowicach: Maszyny „stawia się” od miesięcy. Klienci słyszą zapowiedzi, widzą przygotowania, ale przy kasie i tak muszą płacić więcej za napoje, nie mając realnej możliwości łatwego zwrotu opakowań na miejscu.
Dwie mieszkanki, które zgłosiły się z tą sprawą, nie kryją irytacji. I trudno im się dziwić. To nie jest kwestia „czepiania się” personelu sklepu, ale domagania się standardu, za który przecież płacimy w każdym paragonie.
-Co przyjdę z butelkami to musze odstać w kolejce. To jest zniechęcające - mówi nam jeden z mieszkańców Mieszkowic.
Głos zniecierpliwionego klienta
-Postanowiłem odebrać kaucję za butelki. Butelkomat koło Biedronki jest ,,budowany w "zawrotnym tempie". Od paru miesięcy nie uruchomiony. Skierowano mnie do Pani kierownik - żali się mieszkanka Mieszkowic na jednym z forum mieszkanców na profilu mediów społecznosciowyc.
-Zawsze staramy się zaproponować odbicie aplikacji, aby uniknąć oczekiwania na paragon. Naszym celem jest usprawnienie procesu i zapewnienie Państwu wygody - odpowiiada ekspedientka.
Dosadne podsumowanie
Jedna z mieszkanek ujęła to dosadnie:
„To nie jest wina Pani kierownik, że 'ci na górze' załatwiają sprawy od d... strony. Najpierw powinni uruchomić butelkomaty, a dopiero później pobierać kaucję. Teraz robi się z nas zwykłych zjadaczy chleba w delikatnie mówiąc bambuko”.
To poczucie bycia oszukanym narasta, gdy widzimy, że sąsiednie miasto problem ma już z głowy, a u nas czas płynie, kaucje są naliczane, a recyklomatu jak nie było, tak nie ma.
Kaucja pobierana, usługa niedostarczona
Sytuacja w Mieszkowicach to modelowy przykład nieudolności systemu. Sklepy, które nie uruchomiły maszyn, stają się miejscem spięć. Klienci czują się traktowani niesprawiedliwie – dlaczego w Chojnie można, a u nas nie?
| Lokalizacja | Status recyklomatu | Sytuacja klienta |
|---|---|---|
| Chojna | Działa | Zwrot kaucji bezproblemowy. |
| Mieszkowice | „W budowie” / Od miesięcy | Płacisz kaucję, butelki gromadzisz w domu. |
Czas na „test butelkowy”
Zamiast jednak rezygnować, mieszkańcy zapowiadają walkę o swoje. Jedynym sposobem na ruszenie „fachowców na górze” jest masowe zwracanie opakowań do sklepów – nawet tych bez maszyn. Może gdy zaplecza sklepowe zostaną zasypane plastikiem, ktoś w centrali zrozumie, że Mieszkowice to nie jest „klient drugiej kategorii”.
Nie mamy pretensji do pracowników – oni też są ofiarami tego bałaganu. Mamy pretensje do tych, którzy zaprojektowali system, w którym najpierw się zabiera pieniądze, a dopiero „kiedyś” dostarcza rozwiązanie.
O problemie z butelkomatami w sieci Biedronka pisaliśmy wcześniej tu:







Napisz komentarz
Komentarze