Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 lutego 2026 09:35
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wielkie roztopy uderzyły w regiony: Setki zalanych posesji i dróg. Strażacy walczą z żywiołem

Zaczęło się od niewinnej odwilży, skończyło na ogólnopolskim alercie. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin strażacy wyjeżdżali do akcji ponad 1600 razy, ratując dobytek mieszkańców przed niszczycielską siłą roztapiającego się śniegu i ulew. Najgorsza sytuacja panuje na zachodzie i północy kraju, gdzie woda wdziera się do piwnic i odcina drogi dojazdowe.
Wielkie roztopy uderzyły w regiony: Setki zalanych posesji i dróg. Strażacy walczą z żywiołem
Gwałtowny spływ wód roztopowych paraliżuje.

Autor: OSP Ładzin

Źródło: OSP Ładzin

Ponad 1600 interwencji w kilkadziesiąt godzin. Strażacy w całym kraju walczą z podtopieniami po odwilży i intensywnych opadach deszczu.

Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że tylko w niedzielę strażacy interweniowali 913 razy, głównie w związku z podtopieniami po gwałtownym spływie wód roztopowych. Najwięcej pracy mieli ratownicy w województwach:

  • zachodniopomorskim – 362 interwencje,
  • kujawsko-pomorskim – 185,
  • wielkopolskim – 154.

Poniedziałek przyniósł kolejną falę zgłoszeń – tylko do godzin przedpołudniowych strażacy odebrali już ponad 700 wezwań. Tym razem najwięcej w województwach:

  • kujawsko-pomorskim – 277,
  • mazowieckim – 118,
  • zachodniopomorskim – 91.

Łącznie oznacza to ponad 1600 interwencji w ciągu kilkudziesięciu godzin.

Zachodniopomorskie: wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, posesji i ulic

W samym województwie zachodniopomorskim minionej doby odnotowano ponad 400 interwencji. Strażacy informowali w mediach społecznościowych, że większość wyjazdów miała związek "z intensywnymi opadami deszczu oraz roztopami”, a działania polegały głównie na „wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, posesji i ulic”.

Najtrudniejsza sytuacja panowała w powiecie wałeckim. W samym Wałczu odnotowano 49 interwencji.
„Obecna sytuacja jest wynikiem utrzymującej się odwilży oraz nasycenia terenu wodą, co powoduje miejscowe podtopienia i utrudnienia komunikacyjne” – podkreślili strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Wałczu. – „Apelujemy do mieszkańców  o bieżące monitorowanie sytuacji na swoich posesjach, udrażnianie odpływów oraz zachowanie szczególnej ostrożności podczas poruszania się po drogach lokalnych” – dodali.

W miejscowości Zagórze w gminie Wolin doszło do częściowego zalania posesji i drogi dojazdowej – dom zabezpieczano workami z piaskiem.

W Dygowie (powiat kołobrzeski) woda zalała posesje przy ul. Malinowej. Nieprzejezdna była droga między Łubowem a Liszkowem w gminie Borne Sulinowo. W Sulechowie w powiecie sławieńskim woda zagroziła wiejskiej świetlicy, a w Pomieniu (powiat choszczeński) strażacy wypompowywali wodę z zalanej drogi.

Kujawsko-pomorskie: zgłoszenie co kilka minut

Podobnie trudna sytuacja panuje w województwie kujawsko-pomorskim. Od soboty do poniedziałkowego poranka strażacy interweniowali tam 408 razy.

– Zgłoszenie wpływa średnio co 2–3 minuty. Strażacy wyjeżdżają głównie do lokalnych podtopień i zalań. Odpompowują wodę, która spływa z pól. Aktualnie działania toczą się choćby na drodze krajowej nr 25 czy 91 – mówił „Gazecie Pomorskiej” st. kpt. Przemysław Baniecki.

W Rakutowie (powiat włocławski) częściowo nieprzejezdna była droga wojewódzka nr 265. Policja kierowała ruchem, a strażacy zabezpieczali najniżej położone posesje. W gminie Sicienko uruchomiono Gminny Zespół Zarządzania Kryzysowego.

Mazowsze i inne regiony: lokalne drogi znalazły się pod wodą

Na Mazowszu pod wodą znalazły się lokalne drogi, m.in. w Zygmuntowie w powiecie wyszkowskim. Woda zalewała piwnice i budynki gospodarcze.

Wiceszef Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Czesław Mroczek, w Radiowej Jedynce przekazał:

– Na razie to, co się dzieje, nie stanowi poważnego problemu. Sytuacja hydrologiczna i prognozy pogody dają nam coraz bardziej pewne informacje. Na razie nie ma istotnego zagrożenia.

Z kolei wiceminister Wiesław Szczepański zapewnił podczas briefingu, że sytuacja – choć trudna – jest monitorowana, a w pełnej gotowości pozostaje około 9 tys. funkcjonariuszy policji i straży pożarnej.

Alerty IMGW i ostrzeżenia hydrologiczne

Sytuację monitoruje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który wydał:

  • ostrzeżenie meteorologiczne 2 stopnia przed roztopami w rejonach górskich woj. śląskiego,
  • ostrzeżenia hydrologiczne 2 stopnia dla zlewni rzek Olza i Odra (woj. śląskie i opolskie),
  • ostrzeżenie dla zlewni Prosny (woj. opolskie),
  • ostrzeżenie dla zlewni Kaczawy (woj. dolnośląskie).

Synoptycy podkreślają, że połączenie gwałtownego ocieplenia z opadami deszczu to najgorszy możliwy scenariusz dla terenów nizinnych. Zamarznięta po fali mrozów ziemia nie przyjmuje wody, co powoduje szybki spływ powierzchniowy i lokalne podtopienia.

Najgorszy scenariusz dla fundamentów i wałów

Eksperci zwracają uwagę, że każda kolejna godzina dodatnich temperatur pogarsza stan techniczny zalewanych fundamentów i infrastruktury drogowej. Długotrwałe nasycenie gruntu wodą może prowadzić do osiadania nawierzchni oraz podmywania wałów przeciwpowodziowych.

Mieszkańcy terenów zagrożonych powinni:

  • zabezpieczyć cenne przedmioty na wyższych kondygnacjach,
  • monitorować komunikaty hydrologiczne,
  • obserwować wały przeciwpowodziowe i zgłaszać przesiąki,
  • unikać przejazdu przez zalane drogi.

W sytuacjach wymagających pilnej pomocy należy dzwonić pod numer alarmowy 112.

Prognoza na kolejne dni nie uspokaja

Jak wynika z najnowszych komunikatów IMGW, w najbliższych dniach utrzyma się ciepła i wilgotna aura. Synoptycy zapowiadają przeważnie pochmurną pogodę z opadami deszczu, a miejscami – szczególnie na północy – także opady marznące powodujące gołoledź. 

Temperatury w dzień będą dodatnie w większości kraju, na południu mogą sięgać około 8°C, a lokalnie – według prognoz długoterminowych – możliwe jest nawet kilkunastostopniowe ocieplenie.

Taka kombinacja temperatur i opadów oznacza dalsze topnienie śniegu i zwiększone ryzyko podtopień. Służby nie wykluczają, że jeśli intensywne opady utrzymają się przez kilka kolejnych dni, liczba interwencji może nadal rosnąć. 

Odwilż, która miała być zapowiedzią wiosny, stała się poważnym testem dla lokalnej infrastruktury i systemu reagowania kryzysowego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

heh 24.02.2026 08:44
Znowu zima zaskoczyła drogowców, a odwilż samorządy.

Żeromski 24.02.2026 08:33
Przedwiośnie

geograf gryfiński 24.02.2026 08:26
Zmarznięta gleba nie jest gotowa na przyjęcie takiej ilości wody.

strażak z Sz-na 24.02.2026 08:24
Zwróćcie uwagę na statystyki z Wałcza i Sicienka. To pokazuje, że nasza infrastruktura lokalna wciąż nie jest gotowa na nagłe zjawiska ekstremalne, które przez zmiany klimatu będą występować coraz częściej. Potrzebujemy lepszej retencji, a nie tylko wypompowywania wody.

Anita 24.02.2026 07:59
Strażacy to prawdziwi bohaterowie, szacun dla nich!

hydrozagadka 24.02.2026 07:28
Kluczowym problemem jest tutaj tzw. zjawisko spływu powierzchniowego na przemarzniętym gruncie. Ziemia po mrozach zachowuje się jak beton, nie infiltruje wody, co przy dodatnim bilansie opadów i roztopów natychmiast przeciąża systemy melioracyjne.

Nadodrzański 24.02.2026 07:26
U mnie na podwórku już jezioro, masakra jakaś.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: po prostuTreść komentarza: lokalny patriotyzmData dodania komentarza: 24.02.2026, 09:23Źródło komentarza: Local content w Polsce: Miliardy z inwestycji mają zostać w kieszeniach polskich firmAutor komentarza: superTreść komentarza: W końcu! Koniec z umawianiem się z inkasentem i braniem wolnego w pracy, żeby ktoś spisał licznik.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 09:23Źródło komentarza: Rewolucja w licznikach: Nowe przepisy wymuszają zmiany w całej Polsce – nie daj się zaskoczyć grzywnieAutor komentarza: uważam, żeTreść komentarza: Dopóki system nie będzie jednolity dla wszystkich punktów sprzedaży bez względu na ich wielkość i lokalizację, będziemy mieli do czynienia z taką patologią. Mieszkowice to tylko wierzchołek góry lodowej w skali całego kraju.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 09:18Źródło komentarza: Recyklomatowy „totolotek” w powiecie gryfińskim. Chojna ma, a Mieszkowice wciąż czekająAutor komentarza: KotTreść komentarza: I co potem powiedzą Bogu, że bali się? Że skulili ogon, bo ktoś warknął, krzywo spojrzał czy zaczął wywijać łapami na widok księdza? Jezus wyraźnie powiedział: "Kto przyzna się do mnie przed ludźmi, do tego i Ja przyznam się przed Ojcem, który jest w niebie" Oraz: "kto będzie chciał zachować swoje życie straci je, kto zaś straci swoje życie z powodu Mojego imienia, ten otrzyma życie wieczne". Kościół został zbudowany na ofierze i męczeństwie, które legitymizują prawdę objawioną. Jeżeli duchowieństwo boi się prześladowań i męczeństwa to co ma o tym pomyśleć zwykły szary katolik? Jest źle i będzie jeszcze gorzej. Wystarczy spojrzeć na to jak są traktowani chrześcijanie i duchowni w Afryce czy w Ziemii Świętej gdzie za wiarę faktycznie można każdego dnia stracić życie. Im bardziej księża będą przyznawać się do Boga w obliczu agresji czy prześladowań tym większe świadectwo wierności Chrystusowi sobie wystawią. Krew męczenników to nasiona Koscioła.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 08:55Źródło komentarza: Strach pod sutanną: Księża wybierają cywilne ubrania, by uniknąć ataków
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama