W jednej chwili silny, pracowity mężczyzna stał się pacjentem, którego codzienność wypełnia zapach szpitalnych korytarzy i nieustanny lęk o jutro. Ta historia to wyścig z czasem, w którym każda sekunda zwłoki oddala Wojtka od ukochanej żony Anny i dzieci, które każdego dnia pytają, kiedy tata wróci do domu w pełni sił. Prosimy, nie przechodźcie obok tego wołania obojętnie – tutaj liczy się każdy gest solidarności.
Wojtek Szumotalski mieszka w Chojnie z żoną Anną i dwoma synami – Michałem i Julkiem. Do niedawna prowadził własną firmę zajmującą się montażem i serwisem systemów klimatyzacji. Cieszył się zdrowiem, pracą i codziennością z rodziną. Lubił morsować i spotykać się z członkami Klubu Morsów Jelenin.
8 stycznia 2026 roku jego życie nagle się zatrzymało. Trafił do szpitala z diagnozą – udar krwotoczny mózgu.
Rozpoczęła się seria badań: rezonans, tomografia, kolejne konsultacje. Wojtek stracił pamięć krótkotrwałą, miał problemy z doborem słów i przypominaniem sobie podstawowych nazw. Obrazy mózgu nie pozwalały na jednoznaczną diagnozę, a krwotoki śródczaszkowe mimo leczenia nie wchłaniały się. Po krótkim powrocie do domu stan Wojtka ponownie się pogorszył – narastający ucisk w czaszce zmusił do kolejnej hospitalizacji.
Diagnoza: obrzęk mózgu i niepokojące zmiany pod wylewami krwotocznymi. Kolejne dni to był czas ogromnej niepewności i strachu o przyszłość.
-18 lutego 2026 r. przeszedłem operację usunięcia guza mózgu. Wynik badania histopatologicznego był druzgocący – glejak IV stopnia – mówi Wojtek Szumotalski. -Dziś jestem na początku długiej i trudnej drogi leczenia. W najbliższym czasie poznam szczegółowy plan terapii. Mam nadzieję na nowoczesne i skuteczne metody leczenia, które dadzą mi szansę na powrót do zdrowia i normalnego życia. Niestety leczenie, rehabilitacja i dojazdy do specjalistów wiążą się z ogromnymi kosztami. Z powodu choroby nie jestem w stanie pracować i utrzymywać rodziny tak jak dotychczas. Dlatego po raz pierwszy w życiu muszę poprosić o pomoc. Chcę żyć. Chcę patrzeć, jak dorastają moi synowie. Chcę dalej być mężem, tatą i wsparciem dla mojej rodziny - dodaje pan Wojtek.
Każda, nawet najmniejsza wpłata, ma ogromne znaczenie. To nie tylko wsparcie finansowe – to realna pomoc w walce o życie i zdrowie. W imieniu pana Wojtka i jego rodziny z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc, udostępnienie zbiórki i dobre słowo.
Link do zbiórki
Każda złotówka przybliża pana Wojtka do zwycięstwa. Nie bądźmy obojętni: 👉 Wpłać tutaj: https://pomagam.pl/4ebrmp







Napisz komentarz
Komentarze