Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 16:08
Reklama
Reklama
Reklama

Wojciech Szumotalski walczy z glejakiem IV stopnia. „Chcę patrzeć, jak dorastają moi synowie”

Jeszcze niedawno cieszył się mroźnymi kąpielami z morsami z Jelenina i budował bezpieczną przyszłość swojej rodziny. Dziś Wojciech Szumotalski z Chojny toczy najtrudniejszą bitwę, w której stawką nie jest tylko jego zdrowie, ale możliwość bycia przy dorastaniu Michała i Julka.
Wojciech Szumotalski walczy z glejakiem IV stopnia. „Chcę patrzeć, jak dorastają moi synowie”
Wojtek Szumotalski tuż po operacji usunięcia guza mózgu. Choć ból jest ogromny, wola walki dla synów i żony pozostaje silniejsza.

W jednej chwili silny, pracowity mężczyzna stał się pacjentem, którego codzienność wypełnia zapach szpitalnych korytarzy i nieustanny lęk o jutro. Ta historia to wyścig z czasem, w którym każda sekunda zwłoki oddala Wojtka od ukochanej żony Anny i dzieci, które każdego dnia pytają, kiedy tata wróci do domu w pełni sił. Prosimy, nie przechodźcie obok tego wołania obojętnie – tutaj liczy się każdy gest solidarności.

Wojtek Szumotalski mieszka w Chojnie z żoną Anną i dwoma synami – Michałem i Julkiem. Do niedawna prowadził własną firmę zajmującą się montażem i serwisem systemów klimatyzacji. Cieszył się zdrowiem, pracą i codziennością z rodziną. Lubił morsować i spotykać się z członkami Klubu Morsów Jelenin. 

8 stycznia 2026 roku jego życie nagle się zatrzymało. Trafił do szpitala z diagnozą – udar krwotoczny mózgu.

Rozpoczęła się seria badań: rezonans, tomografia, kolejne konsultacje. Wojtek stracił pamięć krótkotrwałą, miał problemy z doborem słów i przypominaniem sobie podstawowych nazw. Obrazy mózgu nie pozwalały na jednoznaczną diagnozę, a krwotoki śródczaszkowe mimo leczenia nie wchłaniały się. Po krótkim powrocie do domu stan Wojtka ponownie się pogorszył – narastający ucisk w czaszce zmusił do kolejnej hospitalizacji. 

Diagnoza: obrzęk mózgu i niepokojące zmiany pod wylewami krwotocznymi. Kolejne dni to był czas ogromnej niepewności i strachu o przyszłość.

-18 lutego 2026 r. przeszedłem operację usunięcia guza mózgu. Wynik badania histopatologicznego był druzgocący – glejak IV stopnia – mówi Wojtek Szumotalski. -Dziś jestem na początku długiej i trudnej drogi leczenia. W najbliższym czasie poznam szczegółowy plan terapii. Mam nadzieję na nowoczesne i skuteczne metody leczenia, które dadzą mi szansę na powrót do zdrowia i normalnego życia. Niestety leczenie, rehabilitacja i dojazdy do specjalistów wiążą się z ogromnymi kosztami. Z powodu choroby nie jestem w stanie pracować i utrzymywać rodziny tak jak dotychczas. Dlatego po raz pierwszy w życiu muszę poprosić o pomoc. Chcę żyć. Chcę patrzeć, jak dorastają moi synowie. Chcę dalej być mężem, tatą i wsparciem dla mojej rodziny - dodaje pan Wojtek.

Każda, nawet najmniejsza wpłata, ma ogromne znaczenie. To nie tylko wsparcie finansowe – to realna pomoc w walce o życie i zdrowie. W imieniu pana Wojtka i jego rodziny z całego serca dziękujemy za każdą okazaną pomoc, udostępnienie zbiórki i dobre słowo.

Link do zbiórki

Każda złotówka przybliża pana Wojtka do zwycięstwa. Nie bądźmy obojętni: 👉 Wpłać tutaj: https://pomagam.pl/4ebrmp



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Karolina 02.03.2026 00:12
Takie historie pokazują, co jest w życiu ważne. Wspieram!

Robert 02.03.2026 00:11
Wojtek to wojownik. Walcz! Nie poddawaj się!

pomóżmy!!!!! 02.03.2026 00:10
Michał i Julek potrzebują taty. Ludzie, każda kwota się liczy!

Paweł 02.03.2026 00:09
Wszyscy musimy się zmobilizować! Udostępniajcie gdzie się da!

kolega 01.03.2026 18:41
3maj się panda!

Mors Jelenin 01.03.2026 15:29
Wojtek, czekamy na Ciebie! Walcz, bracie, cała ekipa jest z Tobą!

Mors 01.03.2026 15:27
Zdrowia życzę.

Jola 01.03.2026 15:23
Serce pęka... Wpłacone, udostępniam dalej.

Marek 01.03.2026 15:18
Wojtek, trzymaj się chłopie! Jesteś twardy, dasz radę!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: młoda mama Treść komentarza: Też jestem w ciąży i doskonale rozumiem autorkę. Człowiek chce dobrze, a spotyka się z taką wulgarną agresją, że aż brzuch twardnieje ze stresu. Dobrze Pani zrobiła, że odpuściła pyskówkę, ale super, że sprawa trafiła do mediów. Ku przestrodze! Data dodania komentarza: 13.06.2026, 14:52 Źródło komentarza: Koszmar na parkingu w Gryfinie. Zamknął psa w aucie, po czym zwymyślał ciężarną kobietę Autor komentarza: mieszkaniec GT Treść komentarza: Często robię zakupy w tej Biedronce. Przecież tam wiecznie kręci się sporo osób! Nikt nie potrafił stanąć w obronie tej kobiety i psa? Wstyd! Data dodania komentarza: 13.06.2026, 14:50 Źródło komentarza: Koszmar na parkingu w Gryfinie. Zamknął psa w aucie, po czym zwymyślał ciężarną kobietę Autor komentarza: . Treść komentarza: A po co było się wtrącać, jeżeli pozostawienie psa w samochodzie nie było żadnym zagrożeniem dla jego zdrowia i życia, a autorka od razu założyła że w upały też pozostawia zwierzę? Otóż droga Pani, niektórzy mają zdolność do oceny warunków panujących na zewnątrz. Skoro sama Pani oceniła, że nie były one szkodliwe dla zwierzęcia trzeba było już dalej się nie wtrącać. Sama tak robię i nie widzę żadnego problemu ani różnicy w tym, czy zostawiam psa 15 min w samochodzie czy 8 godzin w domu jak wychodzę do pracy, to też jest złe jeśli zwierzę doskonale zna to miejsce i grzecznie czeka? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 14:12 Źródło komentarza: Koszmar na parkingu w Gryfinie. Zamknął psa w aucie, po czym zwymyślał ciężarną kobietę Autor komentarza: Janina z Czepina Treść komentarza: Jestem w szoku Data dodania komentarza: 13.06.2026, 13:25 Źródło komentarza: Koszmar na parkingu w Gryfinie. Zamknął psa w aucie, po czym zwymyślał ciężarną kobietę
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama