Z Bliskiego Wschodu wróciło już do kraju ponad 8 tys. Polaków. MSZ ostrzega przed podróżami do części państw regionu. Mimo to niektórzy wciąż tam lecą.
MSZ sprowadza
Ministerstwo Spraw Zagranicznych prowadzi działania umożliwiające powrót obywateli z Bliskiego Wschodu. Z danych przekazanych przez Radosława Sikorskiego wynika, że do kraju wróciło już ponad 8 tysięcy osób. Część z nich skorzystała ze specjalnych lotów organizowanych przez państwo, a część wróciła do Polski połączeniami komercyjnymi.
Do tej pory zorganizowano kilkadziesiąt lotów ewakuacyjnych. Jednocześnie wiele osób opuszcza region samodzielnie, korzystając z regularnych rejsów lotniczych. Według danych MSZ każdego dnia nawet około tysiąca Polaków może wracać do kraju właśnie w ten sposób.
MSZ odradza podróże do części krajów regionu
Resort spraw zagranicznych apeluje o powstrzymanie się od wyjazdów do części państw Bliskiego Wschodu. Ostrzeżenia dotyczą m.in. Iranu, Izraela, Libanu, Palestyny, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Kuwejtu, Kataru, Bahrajnu oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
W przypadku niektórych krajów zalecenia są szczególnie stanowcze. MSZ sugeruje, aby osoby przebywające w regionach bezpośrednio objętych konfliktem rozważyły możliwie szybki powrót do Polski, jeśli pozwala na to sytuacja komunikacyjna.
Powodem tych ostrzeżeń jest niestabilna sytuacja bezpieczeństwa, możliwość dalszej eskalacji konfliktu oraz ryzyko utrudnień w ruchu lotniczym, które mogą znacząco skomplikować powrót do kraju.
Polacy nadal podróżują do regionu
Mimo oficjalnych komunikatów część Polaków wciąż decyduje się na podróże do państw objętych ostrzeżeniami. Z danych Straży Granicznej wynika, że od początku marca do tego regionu poleciały setki osób, m.in. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu i Kataru.
Szef MSZ zwrócił uwagę, że takie decyzje mogą w przyszłości utrudnić działania państwa w przypadku konieczności organizowania kolejnych akcji ewakuacyjnych.
Ministerstwo apeluje, aby przed planowaniem podróży dokładnie sprawdzać aktualne komunikaty bezpieczeństwa i stosować się do zaleceń dyplomacji.







Napisz komentarz
Komentarze