Dostało nam się od czytelnika i przyznajemy – ta wersja wydarzeń zasługuje na Oscara w kategorii „Najlepszy scenariusz sci-fi”. Według bohatera zamieszania, to nie procenty w żyłach, a zamiłowanie do higieny osobistej i czystych szyb doprowadziło do drogowej dramy.
Higiena na drodze czy technologia w błędzie?
Zanim jednak przejdziemy do ferowania wyroków nad czułością policyjnego sprzętu, oddajmy głos samemu zainteresowanemu. W morzu policyjnych suchych komunikatów, głos naszego czytelnika brzmi jak orzeźwiająca bryza (choć w tym przypadku o zapachu płynu do spryskiwaczy).
W liście pana krzysztofa do redakcji czytamy:
„Proszę o sprostowanie artykułu pod tytułem "Feralny wieczór w Baniach. 40-latek z powiatu gryfińskiego stracił prawo jazdy przez alkohol". Po pierwsze to były perfumy i płyn do szyb, bo na normalnym alkomacie na komendzie wyszło zero. I taka jest prawda. (...) Czemu w artykule nie ma tego, że na dowodowym alkomacie czyli głównym były same zera, Tego to już nie napiszecie”.
No właśnie – nie napisaliśmy. Bo i kto by pomyślał, że współczesny rycerz szos zamiast tradycyjnego „paliwa” wybierze tak wyrafinowany zestaw koktajlowy? Wyobraźmy sobie tę scenę: patrol zatrzymuje auto, kierowca opuszcza szybę, a policjanta uderza fala świeżości arktycznej zmieszana z nutą drzewa sandałowego. Przesiewowy alkomat wariuje, diody świecą na czerwono, a winowajcą okazuje się być zbyt intensywne dbanie o widoczność na drodze i nienaganny zapach za uszami.
Marzenie wielu kierowców
Wersja z „zerami na komendzie” brzmi jak marzenie każdego, kto kiedykolwiek dmuchał w alkomat. Jeśli faktycznie tak było, to mamy do czynienia z nowym fenomenem medycznym: alkoholem, który znika z organizmu szybciej, niż radiowóz dojeżdża do Gryfina. Albo – co bardziej prawdopodobne – dowiedzieliśmy się właśnie, że niektóre płyny do spryskiwaczy mają tak bogate „wnętrze”, że oszukują sensory, ale nie sumienie.
Prawda, jak to w Baniach bywa, pewnie leży gdzieś pośrodku – między półką z chemią gospodarczą a perfumerią. My jednak, na prośbę czytelnika, odnotowujemy: to nie był feralny wieczór z promilami. To był po prostu wieczór o zapachu cytrusów i czystego sumienia (według wskazań urządzenia stacjonarnego).
Pozostaje nam tylko życzyć wszystkim kierowcom z powiatu gryfińskiego równie skutecznych perfum. Takich, co to na ulicy robią wrażenie, a na komendzie dają upragnione zero.
Artykuł publikowaliśmy tu:







Napisz komentarz
Komentarze