Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 marca 2026 11:29
Reklama
Reklama
Reklama

Koniec nielimitowanej diagnostyki w Polsce. Fundusz tnie wydatki na rezonans, tomografię i gastroskopię

Szokujący plan NFZ ujrzał światło dzienne. Choć pensje personelu medycznego pozostaną nienaruszone, Fundusz zamierza zaoszczędzić 800 mln zł kosztem pacjentów. Drastyczne obniżenie stawek za nadwykonania do zaledwie 40% wartości sprawi, że darmowe badania staną się czystą fikcją, a chorzy zostaną zmuszeni do korzystania z prywatnych gabinetów.
Koniec nielimitowanej diagnostyki w Polsce. Fundusz tnie wydatki na rezonans, tomografię i gastroskopię
Tomografia komputerowa

Autor: Canva

Nie będzie mrożenia płac medyków. NFZ znalazł inny sposób na oszczędności: wprowadzi limity na badania diagnostyczne i wizyty u lekarzy specjalistów.

Narodowy Fundusz Zdrowia ostro zabrał się do poszukiwania brakujących pieniędzy. I w projekcie zarządzenia, które ma mu dać 800 mln zł oszczędności, zaproponował limity na gastroskopię, kolonoskopię, rezonans magnetyczny i tomografię komputerową

Te badania pacjenci będą musieli zrobić prywatnie 

Zapewnia przy tym, że te świadczenia nadal byłyby nielimitowane, tyle że… tylko teoretycznie. Bo po wyczerpaniu dotacji wynikającej z umowy NFZ zapłaci za nadwykonania tylko 40 proc. ich wartości. 

Zasada ta ma dotyczyć każdego świadczenia ponad wartość kontraktu z NFZ. To oznacza, że te badania pacjenci będą musieli zrobić prywatnie. A to są niemałe koszty. 

Jak podaje Wprost.pl, teraz prywatnie kolonoskopia kosztuje 700-1500 zł, za gastroskopię trzeba zapłacić 350-850 zł, za rezonans magnetyczny 500-1200 zł za jedną okolicę ciała, a za tomografię komputerową od 300 do 1000 zł.

Druga proponowana zmiana, która też uderzy w pacjentów, to przeniesienie rozliczenia nadwykonań dopiero na koniec roku. Obecnie NFZ płaci za nie kwartalnie. Oznacza to jeszcze dłuższe kolejki pacjentów.

NFZ zapłaci tylko 40 proc. wartości badania

Oszczędności dotkną także – dodaje Wprost.pl – Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). I w tym przypadku za nadwykonania NFZ zapłaci tylko 40 proc. wartości badania. 

Dotyczy to wizyt u lekarzy specjalistów, które wymagają skierowania od lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Na przykład u endokrynologa.

Podobne zarządzenie NFZ przygotowuje w sprawie zaćmy. Zmniejszenie finansowania w praktyce oznacza, że mniej pacjentów będzie mogło skorzystać z tego zabiegu, który kosztuje około 3 tys. zł. 

Prywatnie taki zabieg kosztuje od 2700 do nawet 7000-9000 zł za jedno oko. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

piguła 21.03.2026 10:55
Zmiana rozliczania na tryb roczny to najgorszy ruch z możliwych. Szpitale stracą płynność finansową. Żaden dyrektor placówki nie zaryzykuje kredytowania państwa przez 12 miesięcy, nie wiedząc, czy na koniec roku w ogóle zobaczy jakiekolwiek pieniądze. To uderzy w najsłabszych, których nie stać na LuxMed.

juka 21.03.2026 10:21
Czyli składki rosną, a leczyć się trzeba i tak za swoje. Skandal jeśli to wprowadzą!

Hehe 21.03.2026 10:03
Lekarz już nie zadzwoni.

liczman 21.03.2026 09:56
To jest prosta droga do prywatyzacji tylnymi drzwiami. Jeśli szpital dostanie tylko 40% zwrotu za badanie, to po prostu przestanie je robić ponad limit, bo nikt nie chce dokładać do interesu. W efekcie kolejka, która dziś ma rok, wydłuży się do trzech lat. Statystyczny Kowalski nie wyłoży 1200 zł na rezonans od ręki.

Hehe 21.03.2026 10:04
liczman 21.03.2026 09:56
To jest prosta droga do prywatyzacji tylnymi drzwiami. Jeśli szpital dostanie tylko 40% zwrotu za badanie, to po prostu przestanie je robić ponad limit, bo nikt nie chce dokładać do interesu. W efekcie kolejka, która dziś ma rok, wydłuży się do trzech lat. Statystyczny Kowalski nie wyłoży 1200 zł na rezonans od ręki.
I dobrze po co płacić na to podatki.

black 21.03.2026 09:48
No i masz babo placek, znowu po kieszeni dostanie zwykły człowiek, a nie ci na górze.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama